Obecnie każdy młody badacz w szkole doktorskiej otrzymuje stypendium doktoranckie. Wynosi ono nie mniej niż 2,3 tys. zł, jeżeli jest jeszcze przed oceną śródokresową, natomiast po jej pozytywnym przeprowadzeniu świadczenie wzrasta do co najmniej 3,6 tys. zł. Naukowiec może też otrzymywać pensję, jeżeli np. bierze udział w projekcie badawczym.
Resort nauki uważa jednak, że obecnie uczelnie są nadmierne obciążone kosztami wynagrodzeń i stypendiów równolegle wypłacanych doktorantom. Dlatego proponuje przepis, zgodnie z którym ci, którzy będą zarabiać za dużo, zostaną pozbawieni prawa do stypendium. Za dużo, czyli ile? Chodzi o wynagrodzenie w wysokości co najmniej 150 proc. kwoty stypendium doktoranckiego, które przysługuje z tytułu zatrudnienia w związku z realizacją projektu badawczego. Co ważne, nowa regulacja nie będzie stosowana do osób zatrudnionych przed wejściem w życie noweli.