Uczelnie, które będą chciały prowadzić studia na kierunku analityka medyczna, muszą zastosować się do wytycznych ministra nauki. Taka decyzja zapadała podczas wczorajszego posiedzenia sejmowej podkomisji do spraw nauki i szkolnictwa wyższego. Dotyczyła ona wprowadzania zmian w projekcie nowelizacji przepisów dotyczących uczelni.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) wspólnie z Ministerstwem Zdrowia uzgodniło, że na kierunku analityka medyczna zostaną określone – jako obligatoryjne dla szkół – wzorcowe efekty kształcenia, czyli to, jakie umiejętności musi zdobyć absolwent danego kierunku studiów. Uczelnie, które zechcą otworzyć taki fakultet, będą też musiały wystąpić do ministra zdrowia o zgodę.

Taka poprawka została przyjęta po zgłoszeniu uwag Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych (KIDL). Wskazywała ona, że brak standardów kształcenia na tym kierunku grozi tym, że uczelnie będą kształciły osoby, które nie mają odpowiednich kwalifikacji. A od wyników ich pracy zależy postawienie właściwej diagnozy przez lekarza.

Przyjęta przez posłów poprawka nie satysfakcjonuje jednak KIDL.

– To półśrodek. Domagamy się przywrócenia standardów kształcenia, które wskazują, ile konkretnie godzin powinny trwać wskazane odgórnie zajęcia z konkretnych przedmiotów – komentuje prof. Milena Dąbrowska z KIDL.

Na to nie zgodziło się MNiSW.

– Nie możemy teraz cofać reformy z 2011 r., która odstąpiła od określania przez ministra konkretnych standardów kształcenia na fakultetach. Wprowadzamy takie rozwiązania, które wymuszą na uczelniach, aby absolwent osiągnął wyznaczony przez nas efekt, a nie tylko ile ma mieć zajęć. To, jaką drogą go osiągnie, zależeć będzie nadal od uczelni – mówi prof. Daria Lipińska-Nałęcz.

Z kolei Krajowa Reprezentacja Doktorantów (KRD) wystąpiła o to, aby monitoring karier prowadzony przez resort nauki objął również absolwentów studiów trzeciego stopnia.

– Dzięki temu możliwa byłaby analiza tego, jak radzą sobie osoby po tych studiach – mówi Marcin Dokowicz z KRD.

MNiSW wskazało, że wprowadzenie takiej zmiany wymagałoby negocjacji z ZUS i generalnym inspektorem ochrony danych osobowych (GIODO).

– To wymagałoby kolejnych uzgodnień – mówi prof. Daria Lipińska-Nałęcz, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.

Z tym zgodził się przedstawiciel GIODO. Wskazał, że zaakceptowana została na razie formuła monitoringu dotycząca studentów. Rozszerzenie systemu śledzenia karier absolwentów będzie możliwe, ale dopiero po przetestowaniu jego wstępnej wersji.

Etap legislacyjny

Po I czytaniu w Sejmie