– Oznacza to, że ci, którzy nie odesłali wypełnionej ankiety, takiego monitoringu nie prowadzą. Z tych, które odpowiedziały, ok. 20 proc. jeszcze go nie wdrożyło – mówi Piotr Bauć, poseł TR.

A to oznacza, że nie wywiązały się z obowiązku, które nałożyła nowelizacja prawa o szkolnictwie wyższym z 18 marca 2011 r. (Dz.U. nr 84, poz. 455 z późn. zm.). Z danych BAS wynika, że uczelnie, które śledzą losy zawodowe po roku od ukończenia studiów, otrzymują zwrot niespełna 10 proc. rozesłanych ankiet. Tylko połowa z nich wyciąga wnioski z monitoringu.

– Problem polega również na tym, że uczelnie, które pytają absolwentów o ich karierę, robią to na granicy prawa albo nielegalnie – wskazuje prof. Daria Lipińska-Nałęcz, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.

Wyjaśnia, że szkoła zanim wyśle do byłego studenta ankietę z prośbą o udzielenie odpowiedzi na pytania (np. czy znalazł pracę, w jakiej branży i ile zarabia), powinna najpierw zapytać go, czy wyraża na to zgodę. – Dlatego wprowadzamy regulacje, które pozwalają na korzystanie z adresów absolwentów i na wysyłanie takich zapytań – mówi prof. Daria Lipińska-Nałęcz.

Dodaje, że w związku z wątpliwą rzetelnością zbieranych przez uczelnie danych resort nauki zwolni je z obowiązku pozyskiwania takich informacji. Monitoring będzie prowadzony centralnie przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.