Zmiana oznacza jednak, że dla większości pedagogów, którzy dotychczas korzystali z ulgi, zniżka zostanie obniżona z 37 do 33 proc.

– Musimy mieć na uwadze trudną sytuację budżetową państwa i zalecenie resortu finansów – wyjaśnia potrzebę zmiany Ewa Wolak, poseł sprawozdawca z klubu PO.

Podkreśla, że przy bilecie za 100 zł ulga się zmniejszy zaledwie o 4 zł.

Za takim rozwiązaniem zagłosowali też posłowie PSL.

Posłowie opozycji i związkowcy do końca domagali się dopisania nauczycieli przedszkoli do grupy osób uprawnionych do ulgi, ale bez konieczności jej obniżania dla wszystkich.

– Niestety nie udało się przekonać rządu, że zabranie nam części tego uprawnienia jest szkodliwe – argumentuje Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Natomiast Zbigniew Włodkowski, poseł PSL i były wiceminister edukacji narodowej, podkreśla, że zmiana zasad spowoduje niewielki wzrost wydatków nauczycieli na przejazdy komunikacyjne.

– Jednorazowo będą one większe co najwyższej o kilka złotych – podkreśla.

Według niego w czasach niżu demograficznego nauczyciele, chcąc uzupełnić etat, muszą podróżować między placówkami.

Ulga będzie też przy tej okazji niższa nie tylko dla osób uczących w szkołach podstawowych, gimnazjalnych czy ponadgimnazjalnych. Będzie ona mniejsza także dla nauczycieli akademickich.

– Dziwne, że przy okazji wprowadzania zniżki dla nauczycieli przedszkoli obcina się ją kadrze profesorskiej – mówi Janusz Rak, prezes Rady Szkolnictwa Wyższego i Nauki Związku Nauczycielstwa Polskiego.

– Z jednej strony rząd przyznaje akademikom podwyżki, z drugiej obcina ulgę. Stracą na tym także uczelnie, które pokrywają np. koszty delegacji w celu prowadzenia badań naukowych – wskazuje Rak.

Z rządowych wyliczeń wynika, że z 37-proc. ulgi korzysta 585 tys. nauczycieli. Po zmianach liczba uprawnionych zwiększy się o blisko 68 tys. tych zatrudnionych w przedszkolach.

Etap legislacyjny

Ustawa trafi do Senatu