Udział w programie gwarantuje im prestiż, duże zainteresowanie maturzystów oraz pieniądze na zatrudnienie kadry oraz fundowanie stypendiów dla studentów. Nic dziwnego, że zaangażowały w lobbing swoich ministrów. Jak ustalił DGP, propozycje zmian na liście kierunków zamawianych zgłosiły resorty zdrowia, obrony narodowej, gospodarki, a nawet kultury.

– Zgłaszane są do nas postulaty w sprawie wprowadzenia na listę kierunków zamawianych innych niż te, które były dotowane dotychczas. Propozycje przesyłają resorty, a także środowiska akademickie – mówi Kamil Melcer, rzecznik prasowy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Natomiast Piotr Popa, rzecznik prasowy Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, ujawnia, że potrzebę działań w tym zakresie wyrażają również samorządy województw.

Obydwa ministerstwa nie zdradzają jednak, jakie propozycje zmian zostały zgłoszone.

Dotowane pielęgniarki

– Trwają bardzo zaawansowane, choć nie ukrywam burzliwe, rozmowy między ministerstwami zdrowia i nauki –ujawnia Krzysztof Chlebus, wiceminister zdrowia. Przedmiotem negocjacji jest kierunek pielęgniarstwo. Resort chce bowiem, aby został on dopisany do wykazu tych zamawianych. Ministerstwo zapewnia, że ten zawód już teraz jest deficytowy na rynku pracy. Za kilka lat sytuacja może być jeszcze gorsza, zwłaszcza że od przyszłego roku mają zacząć obowiązywać minimalne normy zatrudnienia w tej profesji.

Postulaty wysuwało także Ministerstwo Gospodarki. W kolejnej perspektywie finansowej dofinansowywane miałby być kierunki związane z energią jądrową.

– To dopiero wstępna propozycja i wymaga analizy – podkreśla Leszek Cieśla z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Z unijnych funduszy na uruchamianie kierunków zamawianych chcą korzystać także uczelnie wojskowe.

– Do tej pory byliśmy pomijani przez resort nauki przy podziale pieniędzy na ten cel, mimo że my także kształcimy na potrzeby gospodarki. Jedyna różnica wynika z tego, że mamy wśród studentów zarówno wojskowych, jak też cywili – podkreśla płk Wiesław Grzegorzewski, rzecznik prasowy Wojskowej Akademii Technicznej.

Zdecyduje audyt

Resort nauki zapewnia, że ostateczna lista kierunków zamawianych zostanie wyłoniona po gruntownej analizie zapotrzebowania rynku pracy na danych absolwentów.

– O tym, jakie dodatkowe zawody pojawią się na nowej liście kierunków zamawianych, a jakie zostaną z niej usunięte, zdecyduje badanie ewaluacyjne – ujawnia Leszek Grabarczyk, wicedyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Natomiast Kamil Melcer dodaje, że ewaluacja wykaże, jakich kompetencji i kwalifikacji brakuje osobom, które kończą studia, oraz jakie jest zapotrzebowanie regionalne na danych pracowników.

– Po uwzględnieniu tych wszystkich czynników zostanie stworzona lista kierunków zamawianych. Na razie nie możemy przesądzać, co się na niej znajdzie – mówi Kamil Melcer.

Trwa procedura wyboru wykonawcy badania. Jego wyniki powinny być znane do końca roku. Od 2014 roku zacznie się bowiem realizacja nowego Programu Operacyjnego Wiedza-Edukacja-Rozwój (POWER). To pod jego szyldem ministerstwo do 2020 r. będzie zamawiać kształcenie na uczelniach. Eksperci odradzają jednak pośpiech resortowi nauki.

– Niektóre specjalności wskazane przez resorty mogą być wybrane bardziej ze względu na potrzeby uczelni niż przyszłych pracodawców. Ministerstwo Nauki musi dokładnie sprawdzić, czy za kilka lat ich absolwenci rzeczywiście przydadzą się gospodarce – podkreśla prof. Mieczysław Kabaj, ekspert z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych. Jego zdaniem konieczna jest gruntowna ocena sytuacji na rynku pracy. Bez dobrego przygotowania nowych zasad programu osoby kończące dotowane przez państwo studia mogą mieć problemy ze znalezieniem zatrudnienia.