Trybunał Konstytucyjny (TK) uznał, że uczelnie powinny mieć prawo odwoływania się od ocen Polskiej Komisji Akredytacyjnej (PKA). Czy obecnie istnieje taka możliwość?

Tak

Uczelnia niezadowolona z uchwały PKA może zwrócić się z wnioskiem o ponowne rozpatrzenie sprawy, a więc właśnie się odwołać. Takie ponowne rozpatrzenie następuje na wspólnym posiedzeniu prezydium komisji i zespołu branżowego, który zaproponował pierwotny projekt uchwały. Ten przepis był przedmiotem rozważań TK, który uznał, że dopuszcza on możliwość, aby odwołanie było przedmiotem obrad tych samych osób, które podejmowały wcześniejszą decyzję. Warto wspomnieć, że nowelizacja ustawy z 2011 r. dała przewodniczącemu komisji prawo powoływania zespołów według jego uznania. Ta możliwość została wykorzystana po to, by powołać w PKA odrębny zespół odwoławczy. Wspomaga on prezydium i zespoły branżowe w rozpatrywaniu odwołań. W ten sposób rozstrzyga się o nich zgodnie z ustawą, ale uczestniczy w tym dodatkowo zespół składający się z osób niebiorących udziału we wcześniejszej ocenie jednostki.

Nie

Uczelnia może zwrócić się z wnioskiem o ponowne rozpatrzenie sprawy, ale rozważa go zespół, który dokonał pierwszej oceny, oraz prezydium PKA. Oznacza to, że obowiązujące procedury przewidują i dopuszczają sytuację, w której dokładnie te same osoby dokonują pierwszej i drugiej oceny. Postępowanie zawarte w statucie PKA pozbawione jest też gwarancji procesowych, jakie przewiduje kodeks postępowania administracyjnego (k.p.a.) dla złożenia odwołania w trybie prawnoadministracyjnym. Z kolei efekty działania PKA w odniesieniu do oceny danej uczelni minister szkolnictwa wyższego traktuje jako dowód w sprawie, który jest niepodważalny. To skutkuje częstokroć zaniechaniem przez ministra obowiązku weryfikowania każdego stanu faktycznego i dowodów przedstawianych przez ocenianą uczelnię przed wydaniem decyzji. Ten stan rzeczy z punktu widzenia konstytucyjnych gwarancji ochrony praw i wolności jest nie do zaakceptowania.

Czy orzeczenie TK może sprawić, że uczelnie będą chętniej odwoływać się od ocen PKA?

Nie - prof. Marek Rocki

Obecnie praktycznie każda uczelnia, która otrzymuje negatywną ocenę jakości kształcenia, prosi o ponowne rozpatrzenie sprawy. Ale takich negatywnych ocen jest jedynie mniej niż 4 proc. Ponadto ok. 60 proc. odwołań jest rozpatrywanych na korzyść uczelni. Zatem nie spodziewam się ich lawiny. Rozpatrywanie wniosku odwołującej się uczelni nie polega jedynie na ponownej analizie dokumentów. Uczelnia może przekazać dodatkowe informacje, a PKA na podstawie ich analizy podejmuje drugą decyzję. Taki tryb ponownego rozpatrywania sprawy, dzięki swej elastyczności i dynamice, sprzyja podnoszeniu jakości kształcenia i doskonaleniu oferty dydaktycznej.

Tak - dr Jacek Wędrowski

W zależności od przyjętych w przyszłej nowelizacji ustawy rozwiązań PKA i minister nauki będą musieli znacznie staranniej analizować stanowisko kontrolowanych uczelni oraz przedkładane przez nich dowody i okoliczności. Obecna sytuacja jest zarówno dla PKA, jak i dla ministra nauki, dość komfortowa. Uchwały komisji zobowiązywały szefa resortu do cofnięcia lub zawieszenia uprawnień uczelni. W tej sytuacji decyzja ministra była czystą formalnością. Żaden z tych organów nie musiał się obawiać uchylenia takiej decyzji przez sąd administracyjny.

Czy jeśli ustawodawca przychyli się do sugestii TK, aby PKA stała się organem ministra nauki, komisja straci swoją niezależność?

Tak - prof. Marek Rocki

To właściwie pewne, że jeśli PKA stanie się organem ministra nauki, to straci swoją niezależność formalną. Skutkiem tego będzie utrata wpisu do EQAR – Europejskiego Rejestru Agencji Akredytacyjnych, który jest z kolei wynikiem członkostwa w ENQA – Europejskim Stowarzyszeniu na rzecz Zapewniania Jakości w Szkolnictwie Wyższym. To członkostwo jest wynikiem akredytacji, czyli oceny jakości pracy PKA dokonanego przez ENQA w 2009 r. Na braku wpisu do EQAR straciłyby polskie uczelnie, a bezpośrednio ich absolwenci. Obecnie oceny, które wystawia PKA, są uznawane przez odpowiednie organy europejskie. Bez wspomnianego wpisu absolwenci polskich szkół wyższych mogliby mieć problem na europejskim rynku pracy.

Nie - dr Jacek Wędrowski

Obecnie w sensie prawnym i faktycznym PKA jest organem ministra nauki. Bez względu na to, jak się nazywała bądź nazywa („państwowa” czy „polska” itd.). Uchwały PKA wchodzą bezpośrednio w obszar wydawania przez resort nauki decyzji, i to w dziedzinie praw i wolności chronionych konstytucją. Minister powołuje członków komisji, decyduje o jej budżecie. Model, w którym PKA jest organem szefa resortu nauki, jest o tyle zasadny, że do wszelkich uchwał komisji wówczas miałyby zastosowanie środki prawne, w tym przewidziane w k.p.a. Przy nowelizacji ustawy warto jednak pamiętać, że w większości państw europejskich czy w Stanach Zjednoczonych system oceny jakości szkolnictwa wyższego nie jest wykonywany przez organy państwowe, lecz przez niezależne od państwa podmioty certyfikujące. Nie wpływa to ujemnie na liczbę prestiżowych nagród, z Noblem włącznie, przyznawanych uczonym z krajów o takim właśnie pozapaństwowym modelu oceny szkolnictwa wyższego.