Chcą, żeby monopol komisji został złamany poprzez dopuszczenie do procedury akredytowania szkół wyższych koncesjonowanych agencji. Taka sugestia znalazła się w dokumencie przekazanym do resortu nauki i szkolnictwa wyższego przez Konferencję Rektorów Uniwersytetów Polskich.

– Obecnie uczelnie mogą być oceniane przez inne instytucje, ale ich opinie nie niosą skutków prawnych – tłumaczy prof. Marek Rocki, przewodniczący PKA.

Dodaje, że przepisy nie wykluczają powołania środowiskowych komisji akredytacyjnych, ale te działające nie wykazują się aktywnością, która zyskałaby pozytywną ocenę gremiów międzynarodowych. Jej uzyskanie zapewniłoby im podobny status, jaki posiada PKA.

– Te, które powstały, obecnie są likwidowane, bo ich oceny nie są po prostu wiążące – podkreśla prof. Marek Rocki.

Autorzy dokumentu uzasadniają konieczność powołania innych agencji, które zajmą się ocenianiem szkół wyższych, wyliczając błędy działalności PKA.

Jeden z zarzutów kierowanych wobec komisji akredytacyjnej wskazuje na to, że nie eliminuje ona skutecznie z rynku edukacyjnego uczelni niespełniających elementarnych kryteriów.

– Negatywny wynik akredytacji nie oznacza administracyjnej likwidacji uczelni. Komisja o tym nie decyduje, to nie jest jej zadanie – odpiera zarzut prof. Marek Rocki.

Autorzy dokumentu wskazują też, że zdarzały się przypadki, że uczelnie czekały kilka miesięcy na raport z wizytacji PKA. Profesor Marek Rocki wyjaśnia, że opóźnienia wynikają z przyczyn losowych.

Profesor Krzysztof Krasowski, autor dokumentu, wytyka też komisji, że wydając opinie o jakości kształcenia, nie uwzględnia zróżnicowania uczelni, preferuje rynkowe zadania szkół wyższych (np. zatrudnialność absolwentów), nie dostrzegając innych aspektów jej działalności. Wskazuje również, że opinie wydawane przez PKA sprawiają pozory obiektywności, a w rzeczywistości są subiektywne oraz nierzetelne.

Krytycznie odnosi się także do procedury odwoławczej od ocen komisji. Argumentuje, że nie ma odrębnej instancji, która rozpatrywałaby takie wnioski.

– Te uwagi są niezasadne i nie mają żadnych podstaw. Autorzy tego dokumentu odreagowują złe opinie na temat jakości kształcenia, stąd wynika ta krytyka PKA – wskazuje prof. Marek Rocki.