Mimo cięć w innych sektorach rząd w tym roku oraz przez dwa kolejne lata zagwarantował wzrost płac dla pracowników szkół wyższych. Łącznie na ten cel wyda ok. 5,8 mld zł. Na większości uczelni pierwsze podwyżki pensji trafiły już do pracowników. Nie zakończyło to jednak sporów o podział środków.

Zdaniem części pracowników zatrudnieni nie mieli wpływu na sposób wyliczenia wyższych płac. Takie uwagi zgłosili m.in. naukowcy z Politechniki Śląskiej w Gliwicach (PŚ).

– Wystąpiliśmy ze zmianą sposobu podziału pieniędzy zaproponowanego przez rektora. Nasze uwagi nie zostały uwzględnione. Rektor uznał, że nie jest on zobligowany do prowadzenia negocjacji – uważa Wojciech Pilich z PŚ.

To wina m.in. luki w przepisach. Art. 151 ust. 8 ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 572 z późn. zm.) gwarantuje udział związków zawodowych przy ustalaniu wysokości podwyżek tylko w przypadku środków, które pochodzą z innych źródeł niż budżetowe. O tych publicznych decyduje rektor.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego sugerowało, aby w tej sprawie były prowadzone konsultacje ze związkami. Nie są one jednak obowiązkowe. Niektórzy rektorzy unikają zawierania porozumień z zatrudnionymi i podejmują samodzielnie decyzje.

Dlatego związki zawodowe domagają się zmian w przepisach, które zagwarantują im prawo do negocjacji z rektorem, również w przypadku pieniędzy na wzrost płac, które są przekazane z budżetu. Tak aby w przyszłym roku rektor musiał uwzględnić propozycje reprezentacji pracowniczej.

– Domagamy się zapisania tego w ustawie – mówi Edward Malec, przewodniczący krajowej sekcji nauki NSZZ „Solidarność”.

Dodaje, że uczelnie mają coraz większe problemy finansowe. Dlatego rektorzy mogą starać się wydać dodatkowe środki na łatanie dziury budżetowej zamiast na podwyżki wynagrodzeń pracowników. Mimo że byłoby to niezgodne prawem.

– Przygotowujemy raport na temat podziału podwyżek w tym roku, który przedstawimy ministerstwu po wakacjach. Chcemy, aby w przyszłym roku nie powtórzyły się problemy, jakie pojawiły się w tym – zapowiada Janusz Rak, prezes Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego i Nauki Związku Nauczycielstwa Polskiego.