W tym tygodniu zakończyły się matury. Jak co roku trwały prawie miesiąc. Od kilku lat pojawiają się postulaty, aby przesunąć je na wakacje, bo wtedy nie utrudniałby pracy szkoły. Do egzaminowania maturzystów są przecież oddelegowani nauczyciele, trzeba zarezerwować sale itd. Tracą na nich pozostali uczniowie, którzy zamiast w typowych lekcjach uczestniczą w zajęciach pozaszkolnych albo w ogóle są zwalniani do domu.
O organizowanie egzaminów dojrzałości w lipcu zabiegają m.in. dyrektorzy szkół średnich zrzeszonych w Ogólnopolskim Stowarzyszeniu Kadry Kierowniczej Oświaty. Nikt jednak nie rozważa tej propozycji na poważnie. Na to nie zgadzają się zwłaszcza nauczyciele, którzy nie zamierzają przychodzić do pracy w wakacje. Uczniom też byłoby to nie na rękę.
Argument, że praktycznie miesiąc traci się na egzaminowanie zamiast na kształcenie, też nie ma znaczenia. Priorytety są widocznie inne.