Funkcję rzecznika praw absolwentów utworzono ustawą o szkolnictwie wyższym w grudniu 2011 r. Minister Barbara Kudrycka powierzyła ją Bartłomiejowi Banaszakowi, b. przewodniczącemu Parlamentu Studentów RP. Nowy urząd został nawet wpisany do rządowej strategii Krajowy Plan Działań na rzecz Zatrudnienia na lata 2012–2014. Rzecznik oprócz umocowania ustawowego ma również umocowanie resortowe: jego biuro w gmachu MNiSW sąsiaduje z gabinetem dyrektora generalnego Marka Kucińskiego. Po drugiej stronie korytarza – podsekretarz stanu prof. Daria Nałęcz. Jednak chociaż urzęduje w centrum władzy, sam rzecznik ma jej niewiele. RPA pełni funkcje doradcze. – Kompetencje to przede wszystkim integracja zagadnień związanych z wchodzeniem absolwentów na rynek pracy – ułatwiania dostępu do zawodów regulowanych, wspierania działalności akademickich biur karier, monitorowania losów zawodowych absolwentów oraz ich zatrudnialności – tłumaczy Banaszak. Do swoich największych sukcesów zalicza szerszą deregulację zawodu geodety, a także organizację I Kongresu Akademickich Biur Karier. Ponieważ ABK nie są formalnie stowarzyszone w żadnej organizacji, kongres stanowił okazję do wymiany doświadczeń, bowiem na wielu uczelniach kwestia monitoringu losów zawodowych kuleje. Ale żeby mógł to robić, powinien mieć większe możliwości.

– Rzecznik musi być bardziej widoczny. Kluczowa jest rozpoznawalność wśród studentów. Dobrze byłoby też, gdyby dostał budżet i swobodę dysponowania nim – mówi Izabela Przybysz z Instytutu Spraw Publicznych. Jej zdaniem w Polsce stanowczo za mało mówi się o bezrobociu młodych i adekwatności kształcenia w stosunku do potrzeb rynku pracy, więc silny rzecznik może tylko pomóc. Choć zdaniem dr Agnieszki Chłoń-Domińczak z Instytutu Badań Edukacyjnych nawet obecnie rzecznik może absolwentom pomóc.

– Rzecznik ma wiele miękkich instrumentów: może koordynować, stymulować dialog między uczelniami, szukać rozwiązań, identyfikować dobre przykłady. Mądry rzecznik powinien tworzyć warunki, żeby uczelnie mogły się od siebie uczyć – mówi dr Agnieszka Chłoń-Domińczak. Na razie biuro rzecznika jest instytucją jednoosobową i o budżecie nie ma mowy. Minister Kudrycka rzecznika postanowiła nie rozpieszczać, bowiem wynagrodzenie RPA ustaliła na poziomie 80 proc. minimalnego wynagrodzenia profesorskiego, czyli 3620 zł brutto. Oprócz tego Banaszak w departamencie strategii zajmuje się współpracą międzynarodową. Uważa, że dotychczas byłych studentów nikt nie reprezentował. – Rzecznik może zbierać opinie i przedstawiać je ministrowi i komisjom sejmowym – mówi Banaszak. Nadchodzący rok pokaże, czy tajemniczy rzecznik wyjdzie z cienia.