Jawne rezultaty

Obecnie szkoły wyższe mogą same określać formę przeprowadzania ankiety: czy będzie ona elektroniczna, papierowa, czy telefoniczna. Decydują też, o co zapytają absolwenta. Z tego powodu wyników monitoringu prowadzonego przez różne szkoły wyższe nie da się wspólnie zestawić i skonfrontować.

– Dlatego rozporządzenie ma przede wszystkim rozwiązać problem braku porównywalności wyników w skali kraju – mówi Bartłomiej Banaszak.

Wyjaśnia, że dzięki temu kandydat na studia będzie miał dostęp do obiektywnej informacji na temat szans na zatrudnienie po ukończeniu danej uczelni czy kierunku studiów.

Poza tym resort nauki chce uregulować kwestie ujawniania wyników monitoringu. Obecnie szkoła wyższa nie musi ich nigdzie publikować ani przesyłać. Powinna je jedynie udostępnić np. Polskiej Komisji Akredytacyjnej.

Ujawniania danych z badania obawiają się szkoły wyższe. Tłumaczą, że to, czy absolwent danej uczelni znalazł zatrudnienie, jak szybko i ile zarabia, nie zawsze zależy od jakości kształcenia na wydziale, ale od regionalnego rynku pracy.

– Jeśli takimi wynikami kierowaliby się kandydaci na studia, to promowałyby one większe uczelnie, w miastach, gdzie powstaje więcej firm – uważa Kamil Goryń.

Dodaje, że uczelnie mogą też manipulować informacjami, tworząc raporty na ich podstawie. Aby temu zapobiec, sensowne byłoby konfrontowanie ich z danymi Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Można w ten sposób sprawdzić, ile faktycznie osób po studiach w regionie jest bezrobotnych, założyło firmę czy pracuje na etat. Takie rozwiązanie testuje Uniwersytet Warszawski.

W rozporządzeniu MNiSW zamierza też powiązać monitoring losów zawodowych absolwentów z wewnętrznym systemem zapewniania jakości kształcenia na uczelni. Oznacza to, że szkoły będą musiały brać pod uwagę jego wyniki, tworząc ofertę dydaktyczną dla przyszłych studentów.

Uniwersalna ankieta

Na razie resort nauki nie zdradza więcej konkretów. Jednak z informacji, do których dotarł DGP, wynika, że rozważa również narzucenie uczelniom zadawania w ankietach konkretnych pytań – 70 proc. z nich określi ministerstwo, a 30 proc. – uczelnia.

– To dobre rozwiązanie, bo dzięki temu dane z różnych szkół będą bardziej porównywalne – mówi Krzysztof Głowacki.

Jednak mogłoby się okazać, że pytania będą zbyt ogólne.

– Jeśli taka ankieta ma mieć sens, to powinna uwzględniać różne profile kształcenia, m.in. artystyczne, ekonomiczne czy humanistyczne – uważa Agnieszka Dunaj.

Co ważne, badanie losów zawodowych absolwentów szkoły wyższe muszą finansować z własnych środków.

– Przeprowadzenie rzetelnie takiego monitoringu powoduje znaczne koszty – mówi Kamil Goryń.

Ministerialne wymogi mogą je dodatkowo zwiększyć.

Etap legislacyjny Projekt założeń do nowelizacji ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym