Magister to za mało, aby liczyć na pracę. Trzeba zostać doktorem

autor: Janusz K. Kowalski24.01.2013, 06:54; Aktualizacja: 24.01.2013, 08:16
Tytuł magistra – jako że masowy – mocno się zdewaluował.

Tytuł magistra – jako że masowy – mocno się zdewaluował.źródło: ShutterStock

W roku akademickim 2011/2012 na studiach doktoranckich było blisko 40,3 tys. osób – wynika z najnowszych danych GUS. To o 7,4 proc. więcej niż w poprzednim roku i o niemal 60 proc. więcej niż w okresie 2000/2001. Skąd tak duży popyt na tytuł doktora?

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (47)

  • Xenomorph(2013-02-19 11:46) Zgłoś naruszenie 00

    Bzdurny artykul. Doktorat z biochemii, niezla lista umiejetnosci, biegla znajomosc angielskiego ze slownictwem branzowym. Przez ciezkie miesiace wysylalem dziesiatki CV ale odpowiedzi moglem policzyc na palcach jednej reki. Na jednej z nielicznych rozmow (firma - laboratorium) uslyszalem zebym "nie mowil ze cos umiem, bo oni wiedza lepiej, ze nic nie umiem" oraz ze "skoro nic nie umiem" (sic!) to oni moga mi zaproponowac co najwyzej "staz i przeszkolenie". Ciekawe, biorac pod uwage, ze ja umialem biegle to co oni dopiero planowali robic (HPLC) lub co oni potrafili zrobic tylko gotowe z pudelka (ELISA). W innej firmie po zenujacej rekrutacji zaoferowano mi prace ale "punkty za doktorat" chyba niewiele daly, bo pensja nie siegala sredniej dla wojewodztwa, nie mowiac o sredniej dla miasta czy sredniej krajowej.

    Zaczalem wysylac CV za granice i przekonalem sie jak powinna wygladac cywilizowana rekrutacja oraz ile jestem warty. Polske opuszczalem z podpisana umowa o prace na stale na stanowisku naukowym w duzej firmie biotechnologicznej w Wielkiej Brytanii.

    Odpowiedz
  • Xenomorph(2013-02-19 11:16) Zgłoś naruszenie 00

    Kazik (komentarz nr 9) - "Języki się niech uczą a nie doktor..." - ty zacznij od jezyka polskiego, zanim zaczniesz pouczac innych na temat jezykow obcych. A tak swoja droga - Do you speak English? Sprechen Sie Deutsch? Вы говорите по-русски? Pierwszy biegle ze slownictwem branzowym, w dwoch kolejnych na poziomie podstawowym. Angielski doszlifowany w trakcie realizacji doktoratu, przez czytanie literatury fachowej i uczestnictwo w miedzynarodowych projektach i konferencjach. A to ze akurat TY nie rozumiesz tematu mojej pracy to malo mnie obchodzi - doktorat oceniaja specjalisci, a nie kolesie spod budki z piwem. Prawda jest taka, ze nie zrozumial bys 99% tematow prac badawczych dzieki ktorym masz komputer z dostepem do internetu za pomoca ktorego glosisz swoje brednie.

    Odpowiedz
  • onn(2013-02-14 17:53) Zgłoś naruszenie 00

    Polska to kraj ludzi starych ktorych kopie sie w tylek taka jest prawda biedna babcia daje na jakies media a sama wcina stary chleb

    Odpowiedz
  • marcin(2013-02-14 17:50) Zgłoś naruszenie 00

    polska to kraj emerytow zal przyznac sie wstydze sie tego kraju zero niby wszyscy tacy wyksztalceni a co jeszcze jest u nas polskiego polomarket heheh

    Odpowiedz
  • Marcin(2013-02-14 17:48) Zgłoś naruszenie 00

    najlepiej otworzyc agencje z pieknymi paniami sam ukonczylem szkole wyzsza i coz zmuszony bylem takie cos otworzyc jakos kreci sie jeszcze grubasy mi nie wpadli.

    Odpowiedz
  • filozof(2013-01-28 12:56) Zgłoś naruszenie 00

    A co będzie jak będziemy wszyscy doktorami ?.Ktp nas będzie leczył ?.napewno humanisci bo ich jest najwięcej.

    Odpowiedz
  • realistka(2013-01-28 11:28) Zgłoś naruszenie 00

    Nieprawda, mam doktorat z zachodniej dobrej uczelni uczelni, i w Polsce mi odmawiaja, mowiac, ze do firm wole sobie wyksztalcic ludzi na miejscu. Moj doktorat jest ze scieslego kierunku, swiadczy o tym, ze jestem zdolna i latwo moge sie orzrkwalifikowac, ale w Polsce zawody interesujace sa zamkniete, a na luksus kilku lat studiow nie wszystkich stac. Zeby oracowac na uczelni musialabym miec artykuky w nature albo science, a moja dzialka naukowa akurat rzadko pojawia sie w tych pismach, chore. Za to w urzedzie dla bezrobotnych przeszlam w koncu do uprzywilejowanych...choc mi to absolutnie nic nie daje, bo pech znam jezyki, i mam doktoratba szkolenia sa dla malo wyksztakconych. Jestem doktorem powierzchni. Tylko gdzie ten polski przemysl???

    Odpowiedz
  • A.K.(2013-01-27 23:01) Zgłoś naruszenie 11

    Zdobić doktora i zostać na uczelni, bo na pracę w realu się nie nadają :-).
    Kolejny sponsorowany artykuł, który miesza młodym ludziom w głowach.
    Jedyna instytucja, która na tym na pewno zarobi, to uczelnia, trzeba płacić za studia i obronę pracy doktorandzkiej, ale na etat nie liczcie bez znajomości.

    Odpowiedz
  • POPAPRANIEC DONEK(2013-01-26 21:28) Zgłoś naruszenie 10

    Nie wyksztalcenie tylko POpaprancy w jakims ukladzie,Reka reke myje UKLAD,nie wyksztalcenie,KORYTO ktos przygotuje i praca jest,

    Odpowiedz
  • aaaa(2013-01-26 09:38) Zgłoś naruszenie 10

    w każdej szkole są ci mniej zdolni i ci zdolni, nie można udawać że tej różnicy nie ma. Każdy z nas ma inne predyspozycje i talenty trzeba je odszukać i pracować nad nimi, duże znaczenie ma tu nasz charakter np. upór , pamięć, rozumienie, odwaga czy sprawność fizyczna lub jej brak, a nawet wygląd i zasobność portfela

    Odpowiedz
  • max(2013-01-25 21:11) Zgłoś naruszenie 00

    W 2020 roku inż magister będzie pracował jako szambonurek-paranoja POpapraców.

    Odpowiedz
  • JAŚIU(2013-01-25 16:44) Zgłoś naruszenie 00

    RAJ schodzi na psy,przepraszam inteligentne i niewinne zwierzaki...Na moim osiedlu lepiej maja dziki ,troszeczkę poryją i znów do lasu.A człowiek wpadł w SYSTEM i płaci za wszystko,straszą służbami i po co mi doktorat jak pracy nie znajdę...bo gdzie zatrudnią doktora chyba jako ochroniarza bo nawet w POLICJI NIE CHCĄ Z DOKTORATEM ZATRUDNIĆ...

    Odpowiedz
  • Adam(2013-01-25 14:43) Zgłoś naruszenie 10

    Spotkałem panią dr z jednej z wyższych uczelni,która uważała że autorem dramatu SZEWCY jest Jan Kiliński.

    Odpowiedz
  • stary kadrowiec(2013-01-25 08:34) Zgłoś naruszenie 12

    Nie pomoże żaden wysoki, wyższy lub najwyższy tytuł naukowy na papierze jeśli jego posiadacz nie będzie znał roboty od strony praktycznej. Absolwenci zawodówek i technikum z PRL byli dużo lepiej przygotowani do pracy niż wielu obecnych absolwentów wyższych uczelni, zwłaszcza po niektórych bardzo dziwacznych i nikomu chyba niepotrzebnych kierunkach. Dziś też bardzo często najlepszym pracownikiem jest były absolwent zawodówki, nawet jeśli potem ukończył jakieś studia i podejmuje pracę w innym zawodzie. Wynika to z tego, że kiedy chodził do zawodówki musiał odbywać (naprawdę odbywać) praktyczną naukę zawodu i wdrażać się do pracy. Takiemu wystarczy "mgr" i nie ma zawyżonej samooceny "MGR" absolwenta płatnej uczelni. Praktyki zawodowe w wielu szkołach średnich i wyższych uczelniach to fikcje papierkowe. Obserwuję też że na dobrym kursie zawodowym ich uczestnicy zdobywają znacznie więcej przydatnych w pracy wiadomości niżeli na niektórych kierunkach studiów podyplomowych. Ogólnie rzecz biorąc moim zdaniem reformy oświatowe w ostatnich dziesięcioleciach idą w złym kierunku.

    Odpowiedz
  • Ana(2013-01-25 08:18) Zgłoś naruszenie 10

    W mojej pracy - budżetówka - tylko ja mgr, reszta po szkole średniej. Mówią o sobie "prawdziwy katolik", "prawdziwy polak". Wszyscy są bliższą lub dalszą rodziną szefostwa. Dzisiaj mam urlop, a o g. 7:45 obudził mnie telefon z pracy ... bo pinda nie wiedziała gdzie ma szukać akt... moja odpowiedz: w szafie. I tyle mojego wolnego.

    Odpowiedz
  • p(2013-01-25 07:43) Zgłoś naruszenie 00

    czy istnieje tytuł ? doktora nauk ścisłych

    Odpowiedz
  • Doktorant(2013-01-24 22:36) Zgłoś naruszenie 00

    Nom, doktorat to supersprawa :D Charujesz całymi dniami (a nieraz i weekendami) za wszystkich na uczelni ZA DARMO, nie masz kompletnie wakacji, zero totalnie, a perspektywa pracy jest taka, że jak go sobie nie wykreślisz z CV to nie masz nawet co podchodzić (jak dotąd 90% moich znajomych musiało tak zrobić, pozostali wyjechali za granicę). Na uczelni nie ma etatów bo się teraz robi redukcję o.O Gratuluję wszystkim, którzy w tym roku postanowili zrobić doktorat, ja w tym roku już się bronię i na dzień dzisiejszy stwierdzam, że to był najgorszy i najgorzej spożytkowany okres mojego życia z perspektywami chyba nawet jeszcze gorszego o.O

    Odpowiedz
  • Emigrant(2013-01-24 22:11) Zgłoś naruszenie 10

    POJe... ich chyba już doszczétnie!!!Nie dość że wmawiajà ludziom bzdury to jeszcze zmuszajà do robienia doktoratów to jeszcze sami sobie daja 50 000 zł aż récé opadajà

    Odpowiedz
  • inż Mamoń(2013-01-24 20:47) Zgłoś naruszenie 01

    A z czego doktorat mają Tusk, Graś, Arabski, Schetyna etc. Czy jedynym doktorem w rządzie nadal jest lekarz Arłukowicz...czy już sobie pokupowali doktoraty?

    Odpowiedz
  • nick@monic(2013-01-24 19:39) Zgłoś naruszenie 10

    do lika-najzdolniejsi ludzie sa zatrudniani juz na studiach i wykladaja studentom i to juz w Polsce...reszta..no coz,,,musi dukac cos wiele lat by pojsc do pracy i by sie tego wyuczyc...przeciez nikt mmnie nie przekona,ze doktor nauk prawnych bez zawodu robi hab.z zamilowania do nauki...ale wiadomo,ze swoje kompleksy przeleje na studenta...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane