Autopromocja

Matura 2012: Bij się o swoje wyniki. Sprawdzający testy mogli się pomylić

25 maja 2012

We wrocławskiej okręgowej komisji egzaminacyjnej nawet jedna piąta skarg abiturientów na wynik matur jest uznawana za zasadne.

Z roku na rok coraz więcej uczniów zgłasza się, aby sprawdzić, czy wynik ich matury jest na pewno prawidłowy. Choć czasem chodzi o jeden punkt, może on zadecydować o dostaniu się na wymarzony kierunek studiów.

Jakub Krupa, który zdawał maturę w 2009 r. w Warszawie, przekonał się o tym na własnej skórze. Zdziwił go niski wynik matury z WOS, dlatego sprawdził, gdzie popełnił błędy. Okazało się, że egzaminator nie uznał jego odpowiedzi, w której napisał, że przypadkiem, kiedy wspólne obrady Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej uznaje się za posiedzenie Zgromadzenia Narodowego, jest zaprzysiężenie prezydenta RP. Tymczasem odpowiedź z klucza brzmiała: „Odebranie przysięgi od nowo wybranego prezydenta RP”. I choć nawet zdaniem konstytucjonalistów odpowiedź maturzysty była poprawna, komisja nie poprawiła punktacji. Problem polegał na tym, że Krupie zabrakło właśnie tego jednego punktu, aby się dostać na studia w Centrum Europejskim UW. Miał szczęście, bo choć OKE nie uznała jego argumentacji, uznały ją władze uczelni, do których także napisał odwołanie. – Gdybym się tu nie dostał, nie miałbym szansy na studia w Londynie, a tak się udało – mówi.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.