Szkoły wyższe coraz lepiej radzą sobie ze śledzeniem losów swoich studentów już po zakończeniu nauki. Taki obowiązek od 1 października 2011 r. nałożyła na nie ustawa z 18 marca 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym, ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 84, poz. 455).

26 proc. uczelni państwowych już monitoruje kariery swoich absolwentów

Obecnie odpowiednio 26 i 24 proc. uczelni państwowych i niepublicznych już w pełni realizuje wspomniany obowiązek. Zdecydowana większość placówek (70 proc. szkół publicznych i 69 proc. niepublicznych) właśnie wdraża stosowanie nowych przepisów. Zgodnie z nowymi regulacjami uczelnia monitoruje kariery zawodowe swoich absolwentów w celu dostosowania kierunków studiów i programów kształcenia do potrzeb rynku pracy, w szczególności po trzech i pięciu latach od dnia ukończenia studiów. Może np. po trzech latach od obrony dyplomu wysłać do absolwenta ankietę w sprawie kariery zawodowej (w wersji elektronicznej).

Jak podkreśla Rafał Wiewiórowski, generalny inspektor ochrony danych osobowych, taki monitoring (w tym np. pozyskiwanie adresów e-mailowych oraz włączanie ich do zbioru takich danych) jest możliwy tylko za zgodą osób kończących daną szkołę wyższą.

1,9 mln osób kształci się na uczelniach wyższych

– Na obecnym etapie kluczowe jest wsparcie dla uczelni w zakresie opracowywania systemu monitorowania losów absolwentów. Na realizację tego zadania przewidziane są osobne środki w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki – mówi Bartłomiej Banaszak, rzecznik praw absolwenta.

Podkreśla, że monitoring karier zawodowych nie może ograniczyć się tylko do wystosowania pytania, czy absolwent jest obecnie zatrudniony. Uczelnia powinna dowiedzieć się także m.in., jakie kompetencje uzyskane w trakcie studiów okazały się przydatne w wykonywaniu pracy, oraz ustalić stopień powiązania zatrudnienia z ukończonym kierunkiem nauki.

470 szkół wyższych działa obecnie w Polsce

– Uczelnie nie mogą lekceważyć nowego obowiązku. Wyniki monitoringu mają wpływać na poprawę jakości kształcenia i w przyszłości będą przekładać się na ocenę placówki przez Polską Komisję Akredytacyjną – przekonuje Bartłomiej Banaszak.

Jego zdaniem bardzo pomocna może być wymiana dobrych praktyk między szkołami wyższymi. Niektóre sprawdzały bowiem, co dzieje się z ich absolwentami, jeszcze przed wprowadzeniem ustawowego obowiązku.

Uczelnie nie powinny też rezygnować z prowadzenia własnego monitoringu i żądać, aby dane o zatrudnieniu danej osoby przekazywał im ZUS. Jest to możliwe, ale tylko za zgodą osoby, której takie zapytanie dotyczy.