Autopromocja

Chaos z lekcjami online. Co trzeci dyrektor szkoły mówi o konieczności zmian w podstawie programowej

Szkoła online lekcja
Szkoła online lekcjaShutterStock
1 września 2020

Dyrektorzy ocenili przygotowanie swoich szkół do prowadzenia edukacji zdalnej w marcu jako przeciętne (42 proc.). Dziś również obawiają się chaosu.

Czego najbardziej obawiają się samorządy, gdyby trzeba było kontynuować nauczanie zdalne od września 2020?
Czego najbardziej obawiają się samorządy, gdyby trzeba było kontynuować nauczanie zdalne od września 2020?

Zdaniem dyrektorów w organizacji nauczania zdalnego pomagało przede wszystkim zaangażowanie rodziców (40 proc.) i nauczycieli (78 proc.). W przypadku tych pierwszych chodziło głównie o zapewnienie dziecku dostępu do sprzętu (67 proc.) oraz towarzyszenie podczas zajęć online (49 proc.). Z kolei nauczyciele najczęściej prowadzili zajęcia online w czasie rzeczywistym (69 proc.), przesyłali opracowane przez siebie materiały i zadania do samodzielnego wykonania przez uczniów (56 proc.), starali się indywidualizować pracę z uczniami. Nie wszyscy jednak proponowali im pracę zespołową – wynika z badania „Edukacja w cieniu pandemii”, zrealizowanego przez portal badawczy Ewaluacja.online. Jego celem było poznanie opinii dyrektorów oraz organów prowadzących placówki na temat edukacji zdalnej oraz planu działania w nowym roku szkolnym.

Ankiety zebrane ze 145 samorządów pokazują, że prawie 87 proc. szkół nie dostało wsparcia organizacyjnego ze strony jednostek samorządu terytorialnego. Jeśli już się pojawiło, dotyczyło w przeważającej większości wyposażenia w sprzęt (92,4 proc.). 60 proc. JST zamierza teraz wspomagać szkoły w ubieganiu się o środki z UE na realizację projektów związanych z edukacją zdalną.

Z kolei dyrektorzy przekonują, że w miarę możliwości zapewniali nauczycielom wsparcie organizacyjne. Pracownicy zostali wyposażeni w sprzęt (56 proc.), uczestniczyli w szkoleniach z zakresu obsługi komunikatorów, platform, wykorzystania narzędzi ICT w swojej pracy. – Do tego co drugi nauczyciel pracował w nieformalnych grupach wsparcia, np. na Facebooku – opisuje ekspertka pedagogiczna Ewaluacja.online Katarzyna Baeck-Kamińska. Podkreśla, że mocną stroną edukacji zdalnej jest zdobywanie nowych kompetencji, co w efekcie może przełożyć się na większą samodzielność uczniów i nauczycieli.

Jednak ta forma nauki ma też słabe strony. Utrudnieniem w realizacji zajęć na odległość było różne wyposażenie i oprogramowanie komputerów uczniów (tak oceniło problem 62 proc. dyrektorów), brak doświadczenie w nauczaniu zdalnym (50 proc.), problemy z dostępem do internetu (50 proc.) oraz brak jednego, ogólnopolskiego narzędzia do tego rodzaju edukacji – dodaje Katarzyna Baeck-Kamińska. Konsekwencją tego, jak przekonuje, okazały się kłopoty w ocenianiu efektów osiąganych przez uczniów.

To dlatego dyrektorzy mówią teraz o pilnej potrzebie wprowadzenia zmian organizacyjnych na wypadek, gdyby znów trzeba było zaszyć się w domach. Jako priorytet wskazują potrzebę ujednolicenia narzędzi do prowadzenia zajęć zdalnych oraz przedstawienie przez resort edukacji spójnych wytycznych. Co trzeci pytany w badaniu dyrektor mówi wprost o konieczności zmian w podstawie programowej. – To sprawy techniczne. Poza nimi musimy zadbać jeszcze o to, co w głowach. Przede wszystkim nie doprowadzić do pogorszenia, i tak już trudnej, atmosfery. Boję się, że nauczyciele, szczególnie ci starsi, w obawie o zdrowie, będą szli na L4 lub na urlopy dla poratowania zdrowia – mówi Izabela Leśniewska z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. – Jeśli spadnie ich kondycja psychiczna i fizyczna, będzie to miało bezpośrednie przełożenie na jakość kształcenia. 

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png