statystyki

Pandemia uwypukliła problemy oświaty. Wójt niewiele może zmienić

autor: Marcin Skonieczka22.08.2020, 16:00
Płużnickie Fora Edukacyjne są metodą inicjacji zmian w systemie oświaty na poziomie gminy i angażowania w ten proces szerokiego grona uczestników

Płużnickie Fora Edukacyjne są metodą inicjacji zmian w systemie oświaty na poziomie gminy i angażowania w ten proces szerokiego grona uczestnikówźródło: ShutterStock

Gdy zaczynałem swoją pracę w 2010 r. na stanowisku wójta gminy Płużnica, największą pozycją w budżecie gminy była oświata. Wiedziałem, że uporządkowanie tego obszaru w zakresie finansów jest kluczowe. Szybko jednak doszedłem do wniosku, że jako wójt niewiele mogę zrobić - pisze Marcin Skonieczka, wójt gminy Płużnica.

Moja rola sprowadzała się do negocjacji z dyrektorami szkół zapisów arkusza organizacyjnego na nowy rok szkolny i w ten sposób kontrolowania wydatków na oświatę oraz do przeprowadzaniu modernizacji budynków szkolnych. Postanowiłem to zmienić, niestety proces zmian zatrzymała pandemia koronawirusa. Podjęte przez rząd decyzje sprawiły, że szkoły w całej Polsce z dnia na dzień stały się ośrodkami kształcenia zdalnego. Zacznijmy jednak od początku.

Przed 10 laty praktycznie na wszystkich spotkaniach samorządowców słyszałem narzekania na istniejący system, szczególnie na Kartę nauczyciela i niewystarczającą wysokość subwencji oświatowej. Wśród wójtów i burmistrzów powszechne było przekonanie, że najważniejsze decyzje dotyczące oświaty zapadają w Ministerstwie Edukacji Narodowej, bez naszego udziału, a odpowiedzialność za proces dydaktyczny w szkole to domena kuratorium oświaty. Dyrektorzy szkół narzekali z kolei, na zbyt dużo biurokratycznych obowiązków i brak elastyczności w doborze kadry nauczycielskiej. Nauczycielom natomiast nie podobała się zbyt rozbudowana podstawa programowa, co ich zdaniem sprawiało, że ciągle musieli gonić z materiałem, aby przerobić go w całości. To, co działo się w szkołach, często budziło moją frustrację, ale nic nie mogłem z tym zrobić, gdyż nie miałem możliwości zmiany systemu.

Czarę mojej goryczy przelała reforma oświaty rozpoczęta w 2017 r. Nie potrafiłem zrozumieć, po co jest ona wdrażana, jakie są prawdziwe intencje polityków forsujących tę zmianę i dlaczego nikt nie pyta o zdanie uczniów, rodziców, nauczycieli, dyrektorów i samorządowców? Pomysł zburzenie struktury budowanej przez wiele lat, kosztem wysokich nakładów pracy i środków finansowych, budził mój głęboki sprzeciw. Był on tym większy, że to ogromne zamieszania organizacyjne nie niosło za sobą żadnego pomysłu na jakościową zmianę systemu edukacji.


Pozostało 80% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane