statystyki

Jak zorganizować pracę szkoły w czasie koronawirusa: Odkażanie toalet, praca biblioteki i nauczyciele 60+ [19 PORAD]

autor: Patrycja Otto19.08.2020, 09:50; Aktualizacja: 19.08.2020, 09:58
koronawirus szkoła

koronawirus szkołaźródło: ShutterStock

MEN, MZ i GIS stworzyły wytyczne dla publicznych i niepublicznych placówek oświatowych, które mają zostać otwarte od 1 września. Zdaniem dyrektorów są one jednak na dużym poziomie ogólności, nie dając odpowiedzi na wiele nurtujących ich pytań. Wraz z ekspertami, a także korzystając z ostatnich wyjaśnień resortu, postanowiliśmy rozwiać najważniejsze wątpliwości w kwestii organizacji pracy szkoły

Jak powinna wyglądać inauguracja roku szkolnego?

Dotychczas standardem było dzielenie uczniów na dwie grupy. Osobno rozpoczęcie roku było dla klas I-III, a osobno dla pozostałych. Teraz, zdaniem ekspertów, dobrze byłoby wprowadzić kolejne grupy, by dzieci podczas inauguracji było jak najmniej. Bezpieczeństwo zwiększy też organizacja imprezy nie na sali gimnastycznej, ale na boisku szkolnym, gdzie łatwiej będzie utrzymać 1,5-metrowy dystans między uczniami. Nie ulega wątpliwości, że uroczystości związane z inauguracją roku szkolnego powinny być skrócone do minimum. Eksperci też podkreślają, że dyrektorzy nie powinni zapraszać na uroczystości osób z zewnątrz, np. włodarzy gmin czy radnych, co dotychczas było tradycją. Najlepiej, by w inauguracji nie brali udziału także rodzice uczniów, szczególnie jeśli będzie ona odbywała się w pomieszczeniu.

Jakie zasady będą obowiązywały przy przychodzeniu dzieci do szkoły?

W wytycznych nie zostało to sprecyzowane. Mowa tylko o umieszczeniu przy wejściu do placówki płynu do dezynfekcji rąk oraz informacji o obowiązku ich dezynfekowania wraz z instrukcją użycia środka dezynfekującego. Ponadto wydano rekomendację posiadania termometru bezdotykowego, co najmniej jednego na placówkę, który powinien być dezynfekowany po użyciu w danej grupie. W przypadku posiadania innych termometrów niż termometr bezdotykowy konieczna jest dezynfekcja po każdym użyciu. Eksperci podpowiadają też, by – tak jak jest to na zachodzie Europy – wytyczyć godziny wejść dla poszczególnych roczników. W tym celu dla zwiększenia przepustowości warto, jeśli to możliwe, wpuszczać dzieci do szkoły nie tylko jednym, ale wszystkimi dostępnymi wejściami, pamiętając przy tym o zachowaniu między nimi 1,5-metrowego odstępu .

Jak rozładować ścisk w szatniach?

Jeśli to możliwe, powinno się udostępnić uczniom co drugi boks lub wprowadzić różne godziny przychodzenia uczniów do szkoły. Poza tym przy wejściu do szatni należy zamieścić środek do dezynfekcji rąk.

Czy na teren szkoły dzieci mogą wejść z opiekunami?

Zalecane jest, także przez GIS i MEN, ograniczenie osób z zewnątrz do minimum, przy czym dozwolone jest, by z dzieckiem na teren szkoły wchodził tylko jeden opiekun. Rodzic lub opiekun wchodzący na teren placówki musi bezwzględnie przestrzegać obowiązku stosowania środków ochronnych, czyli pamiętać o zakrywaniu ust i nosa, noszeniu jednorazowych rękawiczek, dezynfekcji rąk oraz o zachowaniu 1,5-metrowego dystansu w stosunku do innych osób. Dobrze jest też wyznaczyć obszary, do których rodzicom lub opiekunom wejść już nie wolno. Należy też wyznaczyć godziny, kiedy rodzice będą mogli wejść do placówki w celu załatwienia ważnych spraw administracyjnych. Najlepiej, by w tym czasie w szkole przebywało jak najmniej dzieci lub odbywało się to poza godzinami nauki.

Jak podzielić szkoły na sektory? Czy to rozwiązanie pomoże w zmniejszeniu ryzyka zakażenia się wirusem?


Pozostało 79% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (12)

  • Baba Jaga(2020-08-19 14:31) Zgłoś naruszenie 401

    Chyba masz coś ze wzrokiem, albo szkołę i nauczycieli znasz tylko z filmów. W wieku 60-ciu lat nie ma siwych babuleniek. A co do osób młodych, pełnych energii, pomysłów i lepszego kontaktu z uczniami też się mylisz. Niestety w obecnych czasach uczelnie nie przygotowują młodych ludzi do zawodu. Absolwenci bardzo często nie mają pojęcia o metodyce. Okazuje się, że wielu z nich podczas studiów prawie wcale nie prowadziło lekcji w szkołach ćwiczeń. Ale za to są roszczeniowi, mają wymagania. Tego nie zrobią, tamto nie należy do ich obowiązków .... Bardzo szybko większość z nich odchodzi ze szkoły, bo nie tak wyobrażali sobie pracę ( większości wydaje się, że praca w szkole to tylko lekcje i w głowie nie może im się pomieścić, że oprócz tego jest jeszcze wiele godzin na wykonywanie innych czynności ). Jeśli masz dzieci, to módl się, żeby te babuleńki chciały pracować jak najdłużej, bo one jeszcze zrozumieją Twoje dziecko i Ciebie i będą miały dla Was wiele cierpliwości. I przede wszystkim czegoś nauczą.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • belfer(2020-08-19 14:11) Zgłoś naruszenie 182

    Zagrożenie dla grupy 50+ jest duże, a ochrona żadna.Rada pani wiceminister: niech odejdą jak się boją. Nauczyciele to ogarnięci ludzie, więc odchodzą: kto może to na emeryturę, urlop dla poratowania zdrowia, kompensacyjne.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Anna(2020-08-22 12:54) Zgłoś naruszenie 141

    Jestem prawie 60+ ale mam więcej energii i kreatywności, niż niejedna moja młodsza koleżanka. Podczas prowadzenia lekcji nigdy nie zdarzyło mi się siedzieć za biurkiem! Jestem oburzona wpisem pewnie jakiejś młodej mamy, która w ogóle nie ma wyobrażenia o pracy w szkole. A co do siwej babuleńki, to 1. Dziś kobiety w moim wieku ( nawet nauczycielki!:) korzystają z usług fryzjerów, kosmetyczek, dbają o siebie i nie straszą swoich uczniów siwym kokiem 2. W obecnych czasach nawet panie na głębokiej emeryturze nie chciałyby być potraktowane użytym przez Panią epitetem Pracy z dziećmi oddałam 35 lat swojego życia, kocham to, co robię, widzę wdzięczność i szacunek w oczach moich uczniów i nie pozwolę sobie tego zmącić tak nikczemnym opiniom

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Ja (2020-08-19 13:15) Zgłoś naruszenie 337

    Nauczyciele 60+ powinni iść na emeryturę. 90% z nich jest wypalona, zmęczona i schorowana. Robią wszystko by iść na chorobowe bądz uciec od nieustającego hałasu w klasach i na korytarzu. Zero cierpliwości i energii. Uczeniem dzieci powinny zajmować sie osoby młode, które są pełne chęci, energii, pomysłów i mają lepszy kontakt z uczniami. Czasem aż żal się robi, gdy się czasem widzi klasę w której jest 25 energicznych dzieciaków, a przy nich siedzi (bo już nie stoi) zmęczona 60-letnia siwa babulinka.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Metody(2020-08-24 00:50) Zgłoś naruszenie 01

    Głupiś, osoby młode chcą mieć ZUS , a zarabiać na korepetycjach, obozach, koloniach, zimowiskach które sami organizują. Szkoła to rezerwuar klientów. Znam nawet taką artystkę która tańczy na rurze w nocnym lokalu.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane