Ośrodki rewalidacyjno-wychowawcze i poradnie psychologiczno-pedagogiczne, z których korzystają dzieci z niepełnosprawnościami, wciąż pracują.
– Nasze dzieci są w grupie podwyższonego ryzyka – mówi Adam Komar, szef Fundacji „Potrafię Pomóc” i ojciec dzieci z niepełnosprawnościami. – W decyzji ministra edukacji jest napisane, że „o udziale w zajęciach dziecka decyduje rodzic”. W ten sposób próbuje się zrzucić na nas odpowiedzialność, jednocześnie wymuszając gotowość placówek do działania bez zapewnienia w nich dodatkowych środków bezpieczeństwa − dodaje. W skali kraju problem dotyczyć może nawet 60 tys. wychowanków.
Stowarzyszenie „Ostoja” prowadzi ośrodek rehabilitacyjno-edukacyjny. Jego szefowa Małgorzata Gorący napisała do MEN list z prośbą o skorygowanie zapisów komunikatu. Przekonuje, że możliwość czasowego zawieszenia zajęć powinna dotyczyć zwłaszcza takich miejsc. Bo podopieczni docierają do nich transportem publicznym lub zorganizowanym i narażeni są na liczne kontakty z osobami z zewnątrz. Podobnie kadra placówki. Tymczasem znaczna część pracowników zgłosiła konieczność pozostania w domu z uwagi na potrzebę zajęcia się własnymi dziećmi.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.