Po wypowiedzi Mirosławy Stachowiak-Różeckiej dla DGP, ZNP i lewica zorganizowały konferencję prasową, podczas której poinformowały, że po niepokojących słowach przewodniczącej Sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, składają interpelację do ministra edukacji narodowej, Dariusza Piontkowskiego.

- Chcemy zapytać ministra Piontkowskiego, czy wypowiedź Mirosławy Stachowiak-Różeckiej oznacza, że PiS planuje dokonywanie w Karcie Nauczyciela zmian, czy wręcz jej likwidacji. W jakim zakresie planowane są zmiany w Karcie Nauczyciela? W jakim terminie? Jakie inne zmiany planuje ministerstwo, jeśli chodzi o warunki zatrudniania nauczycieli? - powiedziała posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Razem. 

- To bardzo niepokojące słowa, iż nauczyciele muszą zrozumieć, że Karta Nauczyciela nie działa na ich rzecz i nie broni ich praw - komentowała wypowiedź Stachowiak-Różyckiej Anna Maria Żukowska z SLD i zapowiedziała, że Lewica będzie bronić Karty Nauczyciela.

Krytycznie do wypowiedzi przewodniczącej Sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży odniósł się też wiceprzewodniczący ZNP, Krzysztof Baszczyński. - Dobra zmiana zdewastowała system oświatowy, a teraz bierze się za nauczycieli? - pytał. - To zastanawiające, że przewodnicząca sejmowej komisji mówi takie rzeczy o najważniejszym dokumencie, regulującym pragmatykę zawodową i twierdzi, że Karta Nauczyciela nie chroni nauczycieli. Ja bym proponował, żeby ten dokument wpierw przeczytać.

Baszczyński przypomniał, że Karta nie jest wytworem stanu wojennego, ale ma 93 lata. - Karta Nauczyciela to wentyl bezpieczeństwa, dokument, który chroni nauczycieli i pozwala na autonomię nie tylko w zakresie spraw programowych.

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk dodała, że Karta Nauczyciela to ustawa, która reguluje warunki pracy nauczycieli, chroni interesy pracowników oświaty i jest też dokumentem sprzeciwiającym się pogłębianiu nierówności społecznych. - Dyskredytowanie zawodu nauczyciela powoduje, że z zawodu odchodzi coraz więcej pedagogów. Brakuje nauczycieli, a takie wypowiedzi jak pani przewodniczącej mogą tylko sytuację pogorszyć - mówiła posłanka Razem.

Także posłanka Daria Gosek-Popiołek sugerowała, by raczej zachęcać do rozmowy o Karcie, a nie jej likwidacji, choćby w kontekście sytuacji przedszkolanek w prywatnych placówkach, które nie są objęte tym dokumentem.