Zdaniem rzecznika praw dziecka krótsze zajęcia w celu zorganizowania narady nauczycieli z dyrektorem to ograniczenie konstytucyjnego prawa do nauki.
W szkołach i przedszkolach formalnie ruszył protest włoski. Nauczyciele rozliczają pracodawców z każdej dodatkowej godziny, za którą nie otrzymują wynagrodzenia. Jednym z problemów sygnalizowanych przez związkowców są trwające wiele godzin rady pedagogiczne. Dla wielu pedagogów w tym dniu, łącznie z zajęciami lekcyjnymi, wymiar czasu pracy przekracza osiem godzin. Formalnie za nadgodziny powinni otrzymywać dodatkowe wynagrodzenie. Dyrektorzy nie mają na to pieniędzy, dlatego coraz częściej w dniu posiedzenia rady pedagogicznej skracają uczniom lekcje.
Nasiadówka po godzinach
W jednej ze stołecznych podstawówek nauczyciele nie zgadzali się na zbyt długo trwające posiedzenia. Część z nich napisała skargę do okręgowej inspekcji pracy, w której m.in. zarzucono dyrektorowi, że nie przestrzega norm czasu pracy. Szef placówki, aby uniknąć na przyszłość podobnych sytuacji, zdecydował, że w dniach, w których jest posiedzenie rady, uczniowie mają skrócone zajęcia dydaktyczne z 45 do 30 min. Podobne sytuacje zdarzają się w innych szkołach. Argumentacja jest zawsze taka sama: inaczej nie ma możliwości zorganizowania posiedzenia rady, bo uczniowie mają lekcje do późnych godzin popołudniowych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.