Dyrektorzy szkół niezależnie od tego, czy popierają, czy też nie nową formę protestu, będą musieli płacić mniej tym, którzy nie będą wykonywać dodatkowych obowiązków służbowych.
Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiada od 15 października strajk włoski. Problem w tym, że sami nauczyciele i dyrektorzy nie wiedzą do końca, na czym ma on polegać. – Nazwa jest trochę niezrozumiała, bo strajk włoski kojarzy mi się raczej ze skrupulatnym i powolnym, ale wykonywaniem wszystkich obowiązków. A według ZNP tylko część z nich ma być realizowana przez nauczycieli – mówi Grzegorz Gębka, dyrektor IV Liceum Ogólnokształcącego w Łodzi.
Za sprawą działaczy ZNP w najbliższych dniach trafi do nauczycieli specjalny dokument, w którym będą określone wszystkie czynności, jakie muszą wykonywać w ramach 40-godzinnego tygodniowego czasu pracy, ale też i takie, do których dyrektor nie może ich zmuszać. Szefowie placówek oświatowych przekonują, że poradzą sobie z taką formą protestu, jeśli nie prośbami, to argumentami finansowymi w postaci dodatku motywacyjnego.