Podwyżka wynagrodzeń dla nauczycieli nie jest podwyżką jedynie na cztery miesiące, ale podwyżką na stałe – zapewnił w środę szef Ministerstwa Edukacji Narodowej Dariusz Piontkowski. Dodał, że środki na zwiększone wynagrodzenie w przyszłym roku będą ujęte w przyszłorocznej subwencji.
Reklama

Dariusz Piontkowski wziął w środę udział w briefingu, którego tematem jest m.in. przekazanie dodatkowych pieniędzy w ramach subwencji oświatowej dla samorządów w związku z podwyżką wynagrodzeń dla nauczycieli.

Przypomniał, że podwyżka wynagrodzeń dla nauczycieli nie jest podwyżką "tylko i wyłącznie na najbliższe cztery miesiące, ale to jest podwyżka, która wchodzi na stałe".

Zaznaczył, że sposób zapisania podwyżki – od września do grudnia – wynikał, z tego, że pieniądze na tegoroczne zwiększone wynagrodzenia zabezpieczono w wyniku przesunięć wewnątrzbudżetowych.

"Natomiast w projekcie budżetu na przyszły rok przechodzące środki konieczne na to zwiększone wynagrodzenie nauczycieli oczywiście się znajdują i one będą ujęte w ramach przyszłorocznej subwencji" – zapewnił Piontkowski.

Z informacji przekazanej przez Piontkowskiego wynika, że z miliarda złotych, jaki w tym roku zostanie przeznaczony na podwyżki dla nauczycieli, niespełna 700 mln otrzymają gminy, a nieco ponad 300 mln powiaty. Województwa otrzymają ok. 13 mln zł.

"Warto pokazać, że chociażby wczorajsze spotkanie z przedstawicielami związku województw pokazuje, że wyliczenia ministerstwa i wyliczenia województw ze sobą prawie się zupełnie zgadzają" – powiedział Piontkowski.

Szef ministerstwa edukacji narodowej poinformował również, że ok. 6 proc. ze wspomnianego miliarda zostanie przeznaczona dla szkół w gminach i powiatach, które są w najtrudniejszej sytuacji finansowej, oraz dla szkół, które mają klasy z liczbą uczniów poniżej średniej krajowej. Jak dodał, średnia krajowa to obecnie 18 uczniów w klasie.

"Chcemy, aby takie gminy i takie szkoły mogły skorzystać z dodatkowego wsparcia" – zaznaczył Piontkowski.