statystyki

Osiecki: Apel o zawieszenie broni na czas egzaminów. Inaczej na strajku stracą wszyscy [OPINIA]

autor: Grzegorz Osiecki09.04.2019, 07:39; Aktualizacja: 09.04.2019, 09:10
Grzegorz Osiecki

Grzegorz Osieckiźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Górski

Jutro w zależności od szkoły egzaminy gimnazjalne zaczną się lub nie. Za tydzień mają się odbyć egzaminy ósmoklasistów. Dla tych uczniów to moment, który będzie punktem zwrotnym w ich życiu. Może decydować o tym, czy dostaną się do wymarzonej szkoły. To z kolei może zależeć od tego, czy same egzaminy oszczędzą im stresu. Warto, by wiedzieli, kiedy mogą je zdawać i by zdawali wszyscy w tym samym terminie. Mnie również na tym zależy – jako ojcu szykującej się do egzaminu gimnazjalistki.

Dlatego, by szanse wszystkich zdających były równe, najlepiej, by rząd i strajkujący nauczyciele się porozumieli. Co wydaje się nierealne. Więc może choć jest możliwe zawieszenie broni i zatrzymanie protestów na czas egzaminów? Jeśli na sprawdzianach dojdzie do zakłóceń, rodzice będą obwiniać i strajkujących, i rząd. Stracą obie strony sporu. A najbardziej stratni będą uczniowie .

Zawieszenie protestu to rozsądne wyjście z sytuacji, w której nie widać dobrych rozwiązań. Jeśli wygra rząd, znaczna część nauczycieli będzie czuła się złamana i rozgoryczona. Jeśli wygrają nauczyciele, zakonserwujemy stan obecny, co też nie jest pożądane.

Choć kampania wyborcza sprzyja zabieganiu o własne postulaty, to, jak widać, jest też złym okresem do rozsądnego rozmawiania, jak powinna wyglądać polska szkoła.

Gdyby nawet spełnić postulaty ZNP, to problemy oświaty nie zostaną rozwiązane. Szkoła będzie kształcić jak dotąd, postawy programowe będą przeładowane, nauczyciele nadal będą uczyć rzeczy nieprzydatnych, a nie tych niezbędnych. Jak pokazał raport opisywany niedawno przez Klarę Klinger w DGP, szkoła będzie wypuszczać uczniów mających problem z działaniem zespołowym, kreatywnym myśleniem, za to dysponujących rozległą powierzchowną wiedzą. Raport przynosił jeszcze jedną obserwację: że jakość jest związana z płacą.


Pozostało 61% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (8)

  • Inspektor Pracy(2019-04-09 09:58) Zgłoś naruszenie 143

    ...........Opinia która sama za siebie mówi...:pisze Ada.:"..Pracowałam kiedyś jako nauczyciel. Wydawało mi się że to bardzo ciężka praca. Wszystkie "panie" w pokoju nauczycielskim też tak uważały i namawiały mnie na zmianę zawodu ("Jesteś jeszcze młoda, uciekaj stąd, tu jest ciężko i mało płacą".) Posłuchałam... Skończyłam podyplomowe i trafiłam do sektora przedsiębiorstw prywatnych. Dziennie 8 godzin pracy i ustawy do czytania w domu, PO PRACY. Żadnej opieki socjalnej, żadnych "wczasów pod gruszą", żadnej trzynastki... Goła pensja. Urlop... z wielką ła ską a najlepiej chodzić do pracy, ale wpisać że był urlop... Żadna z tych osób, które namawiały mnie na zmianę zawodu nie znała innej pracy... Wiele z nich trafiło do szkolnictwa, bo coś im w życiu nie wyszło. Pracują bez pasji i bez zaangażowania. Tylko nieliczni powinni dostać podwyżkę. --Ada

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • z boku patrzący(2019-04-09 12:44) Zgłoś naruszenie 44

    Jeżeli jest tak żle w tych szkołach -to dlaczego trudno jest tam załapać się na etat . Ludzie modrzy / a za takich uważają się nauczyciele / powinni poszukać lepszej i lżejszej pracy i wynagrodzeniem co najmniej podwójnym

    Odpowiedz
  • kibic(2019-04-09 12:36) Zgłoś naruszenie 44

    W dawnych latach nie było żadnych egzaminów po szkole podstawowej . Prace maturalne były sprawdzane przez nauczycieli szkoły a nie zbędne komisje potworzone po to aby dać im stołki i godne wynagrodzenia . Znam osoby z takowych tworów - chodzą i się śmieją z głupich którzy je potworzyli. A uczniowie jak wiemy byli dużo mądrzejsi od tych co wymyślili te egzaminy . To jest tylko marnowanie kasy na głupi wymysł z tymi komisjami .

    Odpowiedz
  • PiS powinnien wspierac publiczna oswiate(2019-04-09 18:49) Zgłoś naruszenie 12

    Rządy celowo obniżały poziom szkół i zarobków nauczycieli, żeby dorabiali się na dotacjach wszyscy kolesie, którzy pozakładali szkoły niepubliczne. Miliony z MEN płyną do szkoły byłego radnego PiS. Od dwóch lat minister edukacji zleca Kolegium Jagiellońskiemu Toruńskiej Wyższej Szkole przeprowadzenie studiów podyplomowych dla nauczycieli w ramach rządowego programu Bezpieczna+. "Resort wydał na ten cel ponad 1,7 mln zł: Szkoły publiczne nie dają takich dochodów właścicielowi - organowi prowadzącemu, który zatrudnia nauczycieli i im płaci. Szkoły niepubliczne może prowadzić każdy np. fryzjer czy kelner. I zarabia na uczniach, nauczycielach i rodzicach. A kto stworzył takie prawo, aby decydowali o szkołach nieznający się na oświacie ludziki? Kto jest odpowiedzialny za wzbogacających się na kolejnych prywatnych szkołach niewykształconych w edukacji kolesi? Szczegolnie premier wspiera publiczna oswiate posylajac dzieci do szkoly prywatnej

    Odpowiedz
  • pytanie zasadnicze(2019-04-10 08:36) Zgłoś naruszenie 00

    Jak glodny nauczyciel ma debatowac z poslem ktory wyzej ceni tuczniki i krowy od nauczycieli? Nauczyciel zwykle ma kilka fakultetow a urzednik czesto jest tylko po maturze

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Zeghar(2019-04-10 00:03) Zgłoś naruszenie 00

    Co za brednia. Jakość nauczania jeżeli już, to tylko w minimalnym stopniu jest związany z płacą. Ważne jest całe zaplecze (programy nauczania, papierkologia różnego rodzaju), sposób nauczania oraz podejście uczniów. A na dzień dzisiejszy mamy niespójne programy, poobcinane ilości godzin przedmiotów kosztem religii i WFu (do tego coś czuję, że późno zaczyna się poważna nauka i w dalszym etapie następuje kumulacja materiału), mnóstwo różnego rodzaju często zbędnej i nikomu do niczego nie potrzebnej papierkologii, zajęcia na zasadzie puszczania filmu czy czytania podręcznika od strony X do strony Y. No i wisienka na torcie - dzieciaki, które nie chcą się uczyć z roszczeniowymi rodzicami uważającymi, że to szkoła magicznie ma nauczyć ich dzieci i nie powinny one w domu robić jakichkolwiek zadań. To wszystko wpierw należy zmienić zanim zaczniemy pompować ogromną kasę w nauczycieli. Aha, tutaj też przydałoby się porządne sprzątanie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane