Część rodziców, chcąc uchronić dzieci przed tegoroczną rekrutacją, postarała się, by w ub.r. nie zdały do następnej klasy. Powód? Wiosną o miejsca w szkołach ponadpodstawowych walczyć będą dwa roczniki uczniów – absolwenci podstawówek i gimnazjów. To zmniejsza szanse dostania się do wybranej szkoły. Stąd pomysł na powtarzanie siódmej klasy i przystąpienie do egzaminu o rok później.
Dyrektorzy szkół przyznają, że mają uczniów, którzy nie otrzymali promocji na prośbę rodziców. A z danych Ministerstwa Edukacji wynika, że siódmą klasę powtarza obecnie ponad 6 tys. uczniów. Dla porównania: w klasach czwartych, piątych i szóstych liczba niezdających to ok. 2 tys. Do realizacji tego planu wystarczyła dobra wola nauczyciela i jedna jedynka na świadectwie. Na przykład z WF-u.
Typowym sposobem na przeczekanie są przenosiny do szkoły społecznej. Jeszcze raz do siódmej klasy, ale z nowymi nauczycielami i w nowym środowisku.