Wszystko za sprawą nowelizacji, jaką szykuje Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

– Potwierdzam, że w resorcie trwają prace nad nowelizacją ustawy o PAN, w której przewidziano regulację wskazującą, że wykonywanie obowiązków pracownika naukowego stanowi działalność twórczą o indywidualnym charakterze, o której mowa w art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Podobną zmianę przewidujemy też dla pracowników naukowych instytutów badawczych – mówi DGP Katarzyna Zawada, rzecznik prasowy MNiSW.

Jak tłumaczy, resortowi zależy, aby wszyscy naukowcy, niezależnie od miejsca zatrudnienia, byli traktowani tak samo. A obecnie tak nie jest.

Równi i równiejsi

W przepisach nowej ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 276), która weszła w życie w październiku zeszłego roku, zapisano bowiem wprost, że wykonywanie obowiązków nauczyciela akademickiego jest działalnością twórczą o indywidualnym charakterze. Przepis ten miał być odpowiedzią na zmiany podatkowe z 1 stycznia 2018 r. ograniczające prawo do rozliczania preferencyjnych kosztów przez twórców. Od tej daty fiskus konsekwentnie uznawał, że nie mają oni prawa do podwyższonych kosztów wobec całego swojego wynagrodzenia. Preferencja musiała dotyczyć tylko tej części pensji, która jest związana ze stworzeniem utworu.

Jednak zdaniem MNiSW każdy rodzaj aktywności zawodowej akademików jest związany z tworzeniem utworów, a sama profesja jest zbliżona do wolnego zawodu. Ponadto znaczna część zadań typowych dla tej grupy i uwzględnianych także w ocenach ich pracy to wynik inwencji twórczej i swobodnie prowadzonej działalności badawczej i publikacyjnej.

Dlatego resort nauki uważał, że nie ma jakiegokolwiek prawnego uzasadnienia dla procentowego rozdzielania obowiązków akademików na potrzeby podatkowe.

Intencje MNiSW zawarte w Konstytucji dla nauki przez długi czas rozmijały się jednak z podejściem fiskusa. Resort nauki wyższej kilkukrotnie pisał w tej sprawie do MF, ale dopiero ostatnie wyjaśnienia przesądzają, że przepisy zawarte w prawie o szkolnictwie wyższym są wystarczające do zastosowania 50-proc. kosztów uzyskania przychodów do całości wynagrodzenia nauczyciela akademickiego.

– To dobra wiadomość dla naukowców, bo oznacza automatyczny wzrost ich wynagrodzeń. To również wytyczna dla urzędów skarbowych, które w różny sposób interpretowały przepisy – powiedział Jarosław Gowin, minister nauki i szkolnictwa wyższego w trakcie spotkania z przedsiębiorcami w Muszynie.

Resort finansów cały czas pracuje nad wydaniem interpretacji ogólnej w tej sprawie.

Koniec z dyskryminacją

Wyjaśnienia MF zaalarmowały jednak naukowców z PAN i instytutów badawczych, których Konstytucja dla nauki nie objęła. I którzy bez odpowiednich zmian prawnych cały czas musieliby skrupulatnie dokumentować cały proces twórczy. Dlatego resort nauki zapowiedział nowelizację obowiązujących przepisów.

– To uczciwe podejście do pracy wszystkich naukowców. W końcu pracownicy instytutów będą traktowani na równi z pracownikami uczelni, co jest jak najbardziej właściwe. Ich praca, poza dydaktyką, niewiele różni się bowiem od pracy akademików. To zmiana oczekiwana przez środowisko – mówi dr hab. Anna Ajduk, przewodnicząca Akademii Młodych Uczonych PAN.

Pozytywnie o zapowiadanych zmianach wyraża się także dr Andrzej Krueger, wiceprzewodniczący Rady Głównej Instytutów Badawczych. Wtóruje mu prof. Mikołaj Sokołowski, dyrektor Instytutu Badań Literackich. – Na pewno to pożądana zmiana. Urzędy skarbowe nie będą miały podstaw do traktowania nas inaczej aniżeli zatrudnionych w szkołach wyższych. W walce o swoje prawa będziemy stali na takiej samej pozycji. Trzeba bowiem pamiętać, że na razie nie ma interpretacji ogólnej, tylko wyjaśnienia MF, które nie mają mocy prawnej – podkreśla.

Jego zdaniem, jeżeli faktycznie będzie tak, że automatycznie wszyscy naukowcy, bez względu na miejsce zatrudnienia, mogliby stosować 50-proc. koszty uzyskania przychodu do całości wynagrodzenia, uwolni to ich od zbędnej biurokracji. – Jest jednak niebezpieczeństwo z tym związane. Może to obniżyć poziom naukowy w niektórych jednostkach, bowiem nawet słabe prace, bez elementu twórczego, będą objęte preferencyjnym opodatkowaniem – dodaje.