Reklama

Obowiązująca od 1 października ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym (tzw. Konstytucja dla Nauki) wprowadza do systemu ewaluacji działalności naukowej badaczy wykaz wydawnictw monografii naukowych. Jak informuje na swojej stronie resort nauki, wcześniej wszystkim monografiom naukowym przyznawano (co do zasady) taką samą liczbę punktów. Teraz to się zmieni.

W MNiSW powstaje obecnie wykaz wydawnictw, podzielony na dwie grupy. Do pierwszej mają należeć wydawnictwa spełniające etyczne i naukowe standardy wydawnicze (za publikację książki w tym wydawnictwie badacz otrzyma 80 punktów). Drugą grupę (wyceniona na 200 punktów) stworzą wyłonione z pierwszej grupy wydawnictwa o dużej rozpoznawalności i międzynarodowym prestiżu. Do tej pory za publikację w takich wydawnictwach można było otrzymać jedynie 25 punktów (w wyjątkowych przypadkach – 50).

Czwartkowy "Nasz Dziennik" zaalarmował, że ministerstwo, pracując nad listą wydawnictw, tworzy "listę monopolistów" i będzie decydować, która książka jest naukowa. "Prace wydrukowane przez inne podmioty, bez względu na zawartość, nie będą uznane oficjalnie za naukowe" - czytamy w gazecie.

Komentując te zarzuty w czwartek w radiowej Trójce wicepremier minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin powiedział: "Ministerstwo chce zdecydować, które wydawnictwo, czy publikacje którego wydawnictwa, spełniają standardy naukowe. Chodzi o wyeliminowanie tzw. wydawnictw drapieżnych, które wydają wszystkie książki". Jak wyjaśnił, zdarza się, iż niektóre wydawnictwa - za pieniądze - publikują np. monografie naukowe bez poddawania ich recenzji naukowej.

Jak zapowiedział minister, powstająca obecnie w ministerstwie lista wydawnictw naukowych "będzie obejmowała setki wydawnictw polskich, w tym z definicji wszystkie wydawnictwa akademickie i setki wydawnictw międzynarodowych".

"W nowych zasadach ewaluacji, oceny dorobku naukowego, zdecydowanie wyżej niż do tej pory punktować będziemy monografie. A monografie są podstawowym kanałem przekazu treści humanistycznych. Natomiast musimy dbać o to, żeby to nie były monografie publikowane w garażu u szwagra, tylko żeby te monografie były poddawane procesowi recenzyjnemu" - powiedział minister.

W rozmowie z PAP wiceminister nauki Piotr Mueller powiedział z kolei, że lista wydawnictw - powstająca we współpracy z Biblioteką Narodową - nie będzie całkowicie zamknięta. "Każda instytucja będzie mogła raz na cztery lata (do 30 września ostatniego roku ewaluacji) zgłosić 5 monografii w danej dyscyplinie spoza listy wydawnictw. One będą ocenione przez ekspertów. Jeśli ta monografia będzie wysoko oceniona, to będzie zakwalifikowana tak, jakby była na liście wydawnictw" - zapowiedział.

"Wiele osób ma mylne wrażenie, że głównym celem tworzenia listy wydawnictw jest to, że chcemy mówić, które wydawnictwo jest lepsze, a które gorsze. Ale to nie jest tak, jak w liście czasopism i ich punktacji. Lista wydawnictw ma mieć charakter porządkujący system. Wyższy poziom punktowy wydawnictw o międzynarodowej randze to element polityki umiędzynarodowienia polskiej nauki. A lista pierwszego poziomu jest po to, by ograniczyć możliwość zgłaszania publikacji, które nie mają charakteru naukowego" - powiedział.

Piotr Mueller dodał: "Zostawiamy furtkę zgłoszeniom monografii w formie eksperckiej. Otwieramy tym możliwość zgłaszania monografii spoza listy wydawnictw".

Wiceminister powiedział, że do tej pory każdy mógł zgłosić monografię wydaną w dowolnym miejscu i było to punktowane. "Nie było żadnej faktycznej weryfikacji. Mogłem dziś jako wydawnictwo 'Jan Kowalski' zgłosić 54 monografie i każda była tak samo punktowana, jak monografia wydawnictwa UJ czy UW. Dochodziło do pewnego rodzaju nadużyć. Nasza lista ma uporządkować system" - powiedział.

Resort nauki przewiduje, że wykaz wydawnictw monografii naukowych będzie opublikowany na początku 2019 roku.