Dzieci i młodzież będą mogli korzystać z elektronicznych legitymacji szkolnych. Taką możliwość przewiduje projekt rozporządzenia ministra edukacji narodowej w sprawie świadectw, dyplomów państwowych i innych druków szkolnych. Dokument trafił do konsultacji społecznych. W dalszym ciągu będzie można jednocześnie wydawać uczniom i słuchaczom legitymacje papierowe.
Reklama
Resort w projekcie zmienił wzory legitymacji szkolnych, a także innych dokumentów, tak by uwzględniały one skutki reformy oświatowej, czyli wygaszenie liceów i wydłużenie z 6 do 8 lat nauki w szkole podstawowej. Z tego choćby powodu na nowym wzorze papierowych legitymacji musi być więcej miejsc na szkolną pieczęć.

Reklama
Resort przekonuje, że wejście w życie przepisów projektowanego rozporządzenia nie spowoduje dodatkowych skutków finansowych dla budżetu państwa. Jednak już przy wprowadzaniu przez szkoły legitymacji elektronicznych mogą je odczuć samorządy. Jak podkreśla ministerstwo, takie rozwiązanie jest ustanawiane na prośbę rodziców, którzy np. chcieliby na jednym dokumencie kodować bilet komunikacji publicznej. Wzór legitymacji jest określony w załączniku nr 4 do projektu rozporządzenia. Legitymacja będzie podobna do obecnego dowodu osobistego. Na plastikowym blankiecie będą w każdym kolejnym roku szkolnym naklejane hologramy decydujące o ważności takiego dokumentu.
Dyrektorzy szkół, opiekunowie i uczniowie są zainteresowani taką formą dokumentu, ale problemem może okazać się finansowanie. Ministerstwo zaznaczyło, że daje możliwość prawną na wprowadzenie elektronicznych legitymacji, ale nic więcej. I podkreśla, że pieniądze na ten cel będą musiały wygospodarować organy prowadzące placówki oświatowe. Szacuje, że koszt wyprodukowania nowej legitymacji może wynieść około 17 zł. Biorąc pod uwagę, że uczniów mamy ponad 4,8 mln, koszty wprowadzenia nowoczesnego dokumentu dla samorządów mogą sięgnąć ok. 82 mln zł.
– Brakuje nam pieniędzy na pomoc psychologiczno-pedagogiczną dla uczniów, a co dopiero na zakup takich legitymacji – mówi DGP Izabela Leśniewska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 23 w Radomiu. – Samorządy mają swoje problemy, więc nie spodziewamy się, że zrefundują zakup takich dokumentów – dodaje.
Sami zainteresowani są oburzeni kolejnym zadaniem bez finansowego pokrycia.
– To przykład, że rząd coś wprowadza, niby nie obowiązkowo, ale mówi jednocześnie, że jeśli chcecie skorzystać z tego rozwiązania, w tym przypadku z legitymacji elektronicznych, to poproście o to gminy. Podobnie jest z elektronicznym dziennikiem i innymi zadaniami oświatowymi, na które pieniądze musimy znaleźć we własnych budżetach – mówi Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.
Jego zdaniem Ministerstwo Edukacji w dobie informatyzacji szkół i szerokopasmowego internetu powinno znaleźć pieniądze, pójść za ciosem i od przyszłego roku szkolnego zastąpić obowiązkowo tradycyjne dokumenty uczniowskie elektronicznymi. Samorządy podpowiadają też, że resort powinien wprowadzić takie legitymacje, na których gminy bez problemu mogłyby nie tylko kodować bilety komunikacyjne, lecz także inne dane przydatne uczniowi.