Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej sprzeciwia się reformie Jarosława Gowina, wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego.
Reklama



– W takim kształcie, jaki zaproponował resort, jest ona nie do przyjęcia. Jednak wystarczy usunąć niektóre zapisy, inne dopracować i będzie o czym dyskutować. Reforma sama w sobie jest potrzebna – komentuje Aleksander Temkin, przewodniczący KKHP.
Komitet nie zgadza się przede wszystkim z przepisem zawartym w projekcie ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, który daje ministrowi prawo do zamykania kierunków. Wystarczy, że stwierdzi, iż któryś nie odpowiada lokalnym lub regionalnym potrzebom społeczno-gospodarczym. Problem polega na tym, że ustawa milczy na temat tego, czym będzie kierował się minister podejmując decyzję.

Reklama
– Zdecydowanie opowiadamy się za wykreśleniem tej możliwości z projektu ustawy. Przepis w obecnym kształcie umożliwi wycięcie w pień niektórych kierunków, może też stać się narzędziem manipulowania kadrą akademicką i nacisków na nią, a także doprowadzi do jeszcze większego osłabienia oraz likwidacji studiów humanistycznych w ośrodkach regionalnych – alarmuje Aleksander Temkin.
KKHP uważa też, że na skutek reformy uprawnienia do nadawania stopni naukowych straci jedna trzecia, a nawet połowa wszystkich dzisiejszych jednostek. Stracą też prawo do prowadzenia studiów magisterskich – ostrzega komitet. To może doprowadzić do upadku mniejszych uczelni.
Z tymi zarzutami nie zgadza się Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
– Wprowadzenie proponowanej ustawy nie doprowadzi do marginalizacji mniejszych ośrodków akademickich – zapewnia Katarzyna Zawada, rzecznik MNiSW.
Co prawda konsekwencją jej wejścia w życie może być odebranie uprawnień do nadawania stopni naukowych, w przypadku podmiotów prowadzących w danej dyscyplinie działalność naukową na szczególnie niskim poziomie. – Natomiast takie sytuacje będą miały miejsce zarówno w uczelniach w mniejszych ośrodkach, jak i w działających w największych polskich miastach – argumentuje Zawada.
Projekt ustawy przewiduje natomiast formułę uczelni federacyjnej – to umożliwia placówkom z danego regionu łączenie potencjału naukowego w ramach poszczególnych dyscyplin.
Powstaną także „Regionalne inicjatywy doskonałości”, co umożliwi dodatkowe finansowanie działalności naukowej w dyscyplinach, w których uczelnia akademicka prowadzi badania na szczególnie wysokim poziomie. Konkurs ma być skierowany również do mniejszych uczelni, które nie aspirują o miano najlepszych szkół badawczych.
– Z tym, że w ramach tego konkursu do uczelni regionalnych ma trafić zaledwie 40 mln zł rocznie. Tymczasem do badawczych aż 400 mln zł – ripostuje komitet.
Zarzuca też ministerstwu, że proponowana ustawa to „ustawka” między ministerstwem a rektorami.
– Rektorzy popierają projekt w zamian za to, że otrzymają władzę prawie absolutną – zaznacza Aleksander Temkin.
Resort ripostuje.
– W konsultacje społeczne założeń nowej ustawy były zaangażowane liczne środowiska. Rektorzy byli tylko jednym z nich. Należy tu wskazać m.in. organizacje studenckie, doktoranckie, związki zawodowe. W ustawie znajdują się liczne pozytywne rozwiązania dla tych grup, jak np. powszechny system stypendialny dla doktorantów, mechanizmy ochrony przed nieuczciwymi uczelniami dla studentów czy stabilizacja warunków zatrudnienia oraz likwidacja habilitacji dla nauczycieli akademickich. Projekt jest efektem wspólnych prac i każda grupa uzyskała istotne korzystne rozwiązania – wylicza Katarzyna Zawada.
Temkin obawia się, że szkoły wyższe zostaną na skutek reformy upolitycznione. W radach uczelni (nowy organ, który proponuje ustawa) ponad połowę będą stanowić przedstawiciele otoczenia społeczno-gospodarczego.
– Nie wierzę w zapewnienia resortu, że do rad nie wejdą politycy. Ten dodatkowy miliard złotych, którym chwali się minister Gowin, zostanie przeznaczony na wynagrodzenia ich członków. Mamy wyliczenia, że każda uczelnia wyłoży ok. 600 tys. zł na ich utrzymanie – mówi Temkin.
Dzisiaj mija termin na składanie uwag do projektu ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce.
Etap legislacyjny
Projekt w trakcie konsultacji