Czy w tym roku też będzie zamieszanie z finansowaniem zadań oświatowych przez samorządy?

Mam nadzieję, że nie. Po pewnych perturbacjach związanych z wdrażaniem nowego modelu finansowania samorządów w 2025 r. wkraczamy w nowy rok z nadzieją, że będzie on bardziej przewidywalny, a pieniędzy będzie więcej.

Czego więc mamy się spodziewać w zakresie finansowania oświaty w 2026 r.?

Łączne potrzeby oświatowe na 2026 r. zostały ustalone w kwocie wyższej o 8,9 mld zł w stosunku do ubiegłego roku, co oznacza ich zwiększenie o 8,6 proc. Na pozór to dość istotny wzrost, zważywszy, że wynagrodzenia nauczycieli i płaca minimalna zwiększają się o 3 proc., a inflacja też raczej nie przekroczy 3 proc. Wzrost ten wiąże się jednak z objęciem uczniów z Ukrainy, uczących się w Polsce od rozpoczęcia wojny, potrzebami oświatowymi. Do tej pory uczniowie ci mieli odrębne finansowanie w ramach Funduszu Pomocy. Realnie więc zwiększenie środków dla samorządów będzie mniejsze niż 8,6 proc., gdyż nie będzie już środków w ramach Funduszu Pomocy.

A ile wynosi w tym roku podstawowa kwota na ucznia?

Planowany finansowy standard A ma wynieść 9752 zł. Wzrośnie w stosunku do skorygowanego standardu na 2025 r. o 3,6 proc. Jest to nieco więcej niż przewidywany wzrost jednostkowy kosztów związanych z wynagrodzeniami. Można więc powiedzieć, że 2026 r. będzie dość podobny do poprzedniego. Pieniędzy nie będzie istotnie więcej, ale też nie można powiedzieć, że będzie dużo gorzej. Od końca lipca ub.r. znamy już zapisy rozporządzenia dzielącego potrzeby oświatowe. Nie ma w nim rewolucji. Jest jednak kilka ważnych rozwiązań.

Jakich?

Największą zmianą jest włączenie uczniów z oddziałów integracyjnych z orzeczeniami o potrzebie kształcenia specjalnego ze względu na spektrum autyzmu i niepełnosprawności sprzężone do przeliczania wagami zależnymi od tygodniowej liczby godzin wsparcia udzielanego uczniom. Będą więc objęci takimi samymi zasadami jak w 2025 r. oddziały ogólnodostępne. Do końca 2025 r. uczniowie oddziałów integracyjnych byli przeliczani za pomocą najwyższych wag, niezależnie od tego, ile godzin wsparcia w ramach realizacji zaleceń z orzeczeń udzielała im szkoła. Od 2026 r. stawki potrzeb oświatowych będą zróżnicowane, tak jak dla oddziałów ogólnodostępnych. Przypomnijmy, że oznacza to ok. 93 tys. zł rocznie (waga 9,5) dla ucznia z wykazanymi godzinami powyżej 10. Jeśli godzin jest mniej, to wagi spadają do poziomu 69 tys. zł (waga 7,1) dla liczby godzin większej od 5, a nie większej od 10, następnie 35 tys. zł (waga 3,6) dla liczby godzin większej od 2, a nie większej od 5, następnie 15 tys. zł (waga 1,5) dla liczby godzin większej od 0, a nie większej od 2. Jeśli uczeń nie ma wykazanych godzin, to środki nie są naliczane. Rozwiązanie to jest odpowiedzią na ucieczkę szkół i przedszkoli niepublicznych w tworzenie oddziałów integracyjnych w 2025 r. Niestety uderzy również w wiele samorządów, gdyż tak samo traktuje oddziały integracyjne (obiektywnie droższe w prowadzeniu) i oddziały ogólnodostępne. W rzeczywistości jest jeszcze gorzej, gdyż w wielu przypadkach finansowanie oddziału ogólnodostępnego (przy tej samej liczbie uczniów i rodzaju orzeczeń) będzie korzystniejsze niż integracyjnego.

Co to oznacza w praktyce?

Klasyczny przykład to sytuacja, w której w oddziale ogólnodostępnym mamy czworo uczniów z orzeczeniem, dwoje z autyzmem i dwoje z niepełnosprawnością ruchową. Przypuśćmy, że w oddziale tym jest zatrudniony nauczyciel współorganizujący na 20 godzin, ale przypisany wyłącznie dla dwojga uczniów z autyzmem. Uczniowie mają dodatkowo dwie godziny indywidualnej rewalidacji. Suma wag na realizację orzeczeń dla takiego oddziału to 2 x 9,5 + 2 x 2,9 = 24,8. Jeśli uczniowie ci byliby w oddziale integracyjnym, to przez zapisy w instrukcji do SIO, nakazującej równomierne przydzielanie godzin wsparcia nauczyciela współorganizującego dla wszystkich uczniów z orzeczeniem, suma wag wynosi w identycznej sytuacji 2 x 7,1 + 2 x 2,9 + 4 x 0,8 = 23,2. Oddział integracyjny otrzymuje więc mniej o ok. 16 tys. zł. Warto dodać, że z mocy prawa w oddziale integracyjnym w tym przypadku trzeba jeszcze dzielić część zajęć na grupy i nie może on być większy niż 20 uczniów.

A jaka będzie sytuacja szkół specjalizujących się w edukacji domowej?

Rok 2026 nie będzie korzystny dla szkół sformatowanych na edukację domową. Większość tych uczniów uczy się w szkołach niepublicznych. Kwoty na uczniów w tej formie edukacji zmniejszają się po przekroczeniu progu 96 uczniów w edukacji domowej. Do tej pory próg ten wynosił 200 uczniów.

A co z pomocą dla uczących się dzieci z Ukrainy?

Kończy się odrębne finansowanie uczniów z Ukrainy w ramach Funduszy Pomocy. Środki na kształcenie tych uczniów zostały dodane do potrzeb oświatowych. Obecnie konsultowany jest projekt przedłużenia niektórych rozwiązań dla uczniów z Ukrainy, ale nie dotyczy on przedłużenia odrębnego finansowania. Zmiana ta dla większości samorządów jest w zasadzie korzystna, gdyż kwoty są takie same, a biurokracji będzie mniej. Stracą jedynie te JST, które nie otrzymują subwencji, gdyż w poprzednich rozwiązaniach i tak otrzymywały środki z Funduszu Pomocy, a teraz, mimo uwzględnienia Ukrainy w potrzebach oświatowych, nowy system finansowania nie wygenerował dla nich subwencji. Mowa tutaj o ok. 150 samorządach w Polsce, a więc ok. 5 proc.

Przed samorządami też wypłata wyrównania dla nauczycieli.

Tak. W tym roku samorządy rozpoczną od nowego sposobu wypłacania godzin ponadwymiarowych dla nauczycieli po perturbacjach z okresu wrzesień–grudzień 2025 r. Przyjęte rozwiązania w pewnym sensie działają wstecz, gdyż JST będą musiały wyrównać nauczycielom różnicę za okres wrzesień–grudzień 2025 r. do 6 lutego 2026 r.

Na zakończenie zapytam o procedowane zmiany, które mają na celu m.in. ratowanie małych szkół.

Tak, w Sejmie trwają prace nad ważnymi zmianami w prawie oświatowym, dotyczącymi sieci szkół. Jest to największa zmiana w tym zakresie od likwidacji gimnazjów. Przewiduje możliwość tworzenia zespołów szkół podstawowych, tworzenie szkół podstawowych w strukturze klas IV–VIII oraz nieograniczoną liczbę filii dla szkół podstawowych. Rozwiązania są obiektywnie korzystne dla gmin wiejskich, ale z perspektywy tych gmin są zbyt mało ambitne.©℗

Rozmawiał Artur Radwan