Od września gminy będą zmieniać zbiorcze gimnazja w mniejsze szkoły podstawowe. A skromne placówki to mniej godzin dla nauczycieli. Przyrodnicy będą musieli uczyć w kilku szkołach, by mieć pełny etat.
W gminach trwają przymiarki do wdrożenia reformy edukacji. Włodarze nie narzekają na brak wyzwań. Trzy miesiące od podpisania przez prezydenta ustawy wprowadzającej reformę trzeba przekształcić szkoły podstawowe z sześcioletnich w ośmioletnie i przygotować się do wygaszania od przyszłego roku gimnazjów. To oznacza nowe rejony dla szkół, remonty, wyposażanie pracowni przedmiotowych i konieczność restrukturyzacji zatrudnienia.
Specjaliści potrzebni na kilka godzin