Egzamin adwokacki powinien być ustny i nagrywany

autor: Ewa Maria Radlińska20.11.2013, 06:41; Aktualizacja: 20.11.2013, 08:48

Zdający, który się skompromituje, dwa razy by się zastanowił nad złożeniem odwołania, gdyby zobaczył takie nagranie - uważa Andrzej Michałowski, adwokat, były wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej, wykładowca szkoleń aplikantów adwokackich.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (11)

  • Sympatyk palestry(2013-12-12 11:26) Zgłoś naruszenie 00

    Adwokaci i Radcowie widać wyrażnie, że obawiacie się młodych następców i za wszelką cenę chcecie dowieść swojej przewagi nad młodszymi. Obywatel mający kontakt z wymiarem sprawiedliwości widzi to tak: Młody radca czy adwokat goni do narożnika starego doświadczonego lisa pod względem znajomości przepisów prawa,orzecznictwa SN procedury postępowania przed Sądami itd,. Stary lis wie natomiast jak na każdej sprawie skubnąć mocodawcę.Tam gdzie w jednym pozwie można wnosić o " to i tamto" będzie wnosił tylko o "to" gdyż o "tamto" to będziemy się sądzić w innym postępowaniu. Sąd jest przeciążony a pan Sędzia tak lubi, zarobi się więcej, bo co dwie sprawy to nie jedna itd. Spokojnie po co się wysilać i zmuszać innych do wysiłku.Tymi kategoriami młodzi adepci wolnych zawodów w większości się jednak nie kierują co rodzi poważny konflikt pokoleniowy, i stąd pomysły aby nagrywać zdających egzaminy końcowe na aplikacjach. Chciało by się powiedzieć, że nagrywać winno się te wszystkie szkolenia wyjazdowe państwa mecenasów.

    Odpowiedz
  • wjw(2013-11-21 09:31) Zgłoś naruszenie 00

    Mania nagrywania ?

    Odpowiedz
  • Autor(2013-11-22 11:25) Zgłoś naruszenie 00

    Jeżeli proponuje się egzamin ustny, który miałby być nagrywany (bo to niby poprawi jakość) - to, udzielane porady przez adwokatów niech też będą nagrywane i przekazywane swoim klientom.

    Odpowiedz
  • ja(2013-11-21 10:53) Zgłoś naruszenie 00

    Zgodzę się z tym, że pewność klienta, że jeżeli zwróci się do dowolnego adwokata, ten będzie działał w jego interesie jest realizacją interesu publicznego. Niemniej inaczej widzę uwzględnianie interesu publicznego. Nie uważam, że chodzi o to, aby być prokuratorem (bo od bycia prokuratorem jest prokurator, my mamy np. bronić). Uwzględnienie interesu publicznego rozumiem np. jako zakaz poświadczania za zgodność z oryginałem dokumentu, którego oryginału klient nam nie okazał. Albo np. jako zakaz znajdowania testamentu w podomce. Realizacja w taki sposób interesu klienta narusza nie tylko interes publiczny (np. wiarygodność dokumentów), ale również wszelkie zasady etyczne i prawne wykonywania tego zawodu. I jeżeli w ten sposób będzie rozumiane uwzględnianie interesu publicznego (a nie jak działanie jak prokurator w stosunku do własnego klienta), to tak - zdający powinien taki interes brać pod uwagę na egzaminie z etyki.

    Odpowiedz
  • ........(2013-11-25 14:45) Zgłoś naruszenie 00

    Taka wersja zdarzeń dotyczy tylko adwokatów w todze.Ci bez togi są jedną nogą w publice,a drugą w korporacji.

    Odpowiedz
  • pan(2013-11-25 21:02) Zgłoś naruszenie 00

    a gdyby skompromitował się egzaminator? co się częściej zdarza

    Odpowiedz
  • kach(2013-12-16 15:09) Zgłoś naruszenie 00

    Bez przesady. Już i tak wystarczy, że egzamin będzie oparty na kazusach wymyślanych przez m.in. prof. Ciepłą, czyli z góry nastawiony na oblanie. Rynek sam wyselekcjonuje najlepszych adwokatów, więc się po prostu odp...cie. Niech prowo rynku zadecyduje, a głupole won!

    Odpowiedz
  • nakopać(2013-12-16 15:12) Zgłoś naruszenie 00

    haha, nagrywajcie! Okaże się, że będzie więcej zdanych egzaminów, niż z tym waszym - za przeproszeniem - sprawdzaniem na odpierdziel. Wielkie mi urzędasy.

    Odpowiedz
  • po egzamienie z wynikiem pozytywnym(2013-11-29 14:38) Zgłoś naruszenie 00

    ja byłbym za nagrywaniem egzaminów ustanych w ORA podczas aplikacji. Wówczas byłoby widać przewagę pomiędzy egzaminowanym a egzaminatorem, na korzyść tego pierwszego :)

    Odpowiedz
  • monika(2013-12-23 14:15) Zgłoś naruszenie 00

    Tsk,jesli korporacja nie bedzie zmuszona pod naporem kadryb akademickiej prowadzic egzaminow tak jak prowadzi sie je dla osob uposledzonych umysłowo,czyli gdy egzamin nie bedzie recytacja prawa na pamiec,odtwarzaniem teorii,czyli wiedzy o prawie.

    Niestety korporacje prawnicze ,adwokackie od lat chcac pozostawac w zgodzie z doktryna zmuszone sa ulec mrzonkom o wyzszosci teorii nad praktyka i ulec rządaniom osob,ktore mimo posiadanych stopni naukowych,nigdy nie zdaliby prawniczego,ustnego egzaminu zawodowego bez WIELOLETNIEJ TRESURY NA STUDIACH,gdyz w wiekszosci przypadkow przerasta to ich mozliwosci intelektualne.O etyce nie wspomne,gyz ta materia raczej nigdy nie bedzie przez powyzszych zrozumiana mimo wielu cwiczen.


    No,coz ...prawnik pragmatyk zxawsze nie lubil sie z doktryna,zeby nie powiedziec,ze sie z nia klocil.

    Odpowiedz
  • elitarnosc to podstawa!(2013-12-23 14:24) Zgłoś naruszenie 00

    przypomne,ze 90% doktorantow polskich uniwerystetow nie zdaje egzaminow wstepnych na aplikacje,falszywie uznajac iz powodem tej sytucji jest to iz sa to egzaminy pisemne,a nie ustne.Ja twierdze,ze zadna z tych form jest dla nich nieosiagalna,bynajmniej w krotkim niz przecietnie czasie gdyz nie posiadaja wiedzy prawniczej na odpowiednim poziomie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane