Co roku obserwuję w mediach społecznościowych dyskusje o poziomie trudności egzaminów zawodowych. Tym razem nie było inaczej.
Za nami kolejne egzaminy zawodowe. Od dawna nie uczestniczę w nich jako egzaminator, ale przyglądam się z dużym zainteresowaniem zarówno egzaminom radcowskim, jak i adwokackim. Tym pierwszym nie tylko jako wicedziekan Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie, lecz przede wszystkim jako wykładowca i doradca Komisji ds. Aplikacji w doborze metodologii kształcenia aplikantów w zakresie prawa karnego. Zadania egzaminacyjne przedstawione przystępującym do egzaminu adwokackiego śledzę zaś głównie dlatego, że co roku obserwuję w mediach społecznościowych dyskusje dotyczące poziomu trudności zadań egzaminacyjnych przedstawionych osobom, które skończyły aplikację radcowską i adwokacką. Oto kilka refleksji po tegorocznym starciu.
Kiedy rozmawiam z aplikantami radcowskimi o ich obawach, słyszę zazwyczaj: „Niech będą nawet bardzo trudne, ale nie chcielibyśmy takich, które miałyby być oparte na konkretnych, jednostkowych orzeczeniach Sądu Najwyższego. Pozwólcie nam pokazać, że potrafimy zadbać właściwie o interesy naszych przyszłych klientów, wykorzystując nasz intelekt i naszą kreatywność. Zaproponujcie takie zadania egzaminacyjne, które pozwolą nam rozwinąć skrzydła – może kilka zarzutów należy postawić łącznie, a może alternatywnie? Może umowa powinna zawierać wiele szczegółowych rozstrzygnięć, co da nam ocenę celującą albo bardzo dobrą, ale być może zapisy najważniejszych postanowień umownych to warunek wystarczający do otrzymania oceny dostatecznej?”. Wydaje się, że w tym roku oczekiwania zdających zostały spełnione. Zadania egzaminacyjne dawały szansę na zaprezentowanie kunsztu prawniczego, pozwalały też egzaminatorom na sprawdzenie, czy adepci zawodów prawniczych są w stanie w odpowiednim stopniu zadbać o interesy reprezentowanych przez nich stron.
Reklama
Nie ukrywam, że śpię spokojnie w oczekiwaniu na wyniki egzaminu radcowskiego z zakresu prawa karnego. W ramach programu przygotowującego do egzaminu radcowskiego nasi wykładowcy, doświadczeni praktycy, mówili o tak ważnych (a zarazem podstawowych) zagadnieniach, jak brak skargi uprawnionego oskarżyciela, albo o przypadkach, w których nie dochodzi do popełnienia przestępstwa w warunkach recydywy, choć pozornie warunki te są spełnione. A słuchaczy mieliśmy naprawdę wdzięcznych – zawsze obecnych, zawsze przygotowanych, wysyłających e-maile z pytaniami nawet na dzień przed egzaminem. Praca trwała do ostatnich minut. Ale właśnie tego oczekujemy od naszych aplikantów. Świetnie się z Wami pracowało!
Na koniec kilka słów na temat utrzymywania dwóch różnych zestawów zadań egzaminacyjnych dla aplikantów radcowskich i adwokackich. Dopóki mamy dwa oddzielne zawody prawnicze i dwa podobne, ale nieidentyczne kodeksy etyki zawodowej, zadanie dotyczące zasad wykonywania zawodu dla zdających egzamin zawodowy radcowski i adwokacki powinno być inne. Nie ma natomiast żadnego uzasadnienia odmienność zadań z zakresu prawa karnego, cywilnego, administracyjnego czy gospodarczego, skoro nasze (radców prawnych i adwokatów) uprawnienia i obowiązki są identyczne. Ujednolicenie zadań utnie zupełnie niepotrzebne dyskusje i spory, który egzamin znów był łatwiejszy, a który trudniejszy.
Dopóki mamy dwa oddzielne zawody prawnicze i dwa podobne, ale nieidentyczne kodeksy etyki zawodowej, zadanie dotyczące zasad wykonywania zawodu dla zdających egzamin zawodowy radcowski i adwokacki powinno być inne. Zadania z prawa karnego, cywilnego, administracyjnego czy gospodarczego mogą być te same