statystyki

Aplikacje okiem egzaminatora: Większość zadań można ujednolicić

autor: Monika Całkiewicz09.04.2019, 09:30; Aktualizacja: 09.04.2019, 09:49
Za nami kolejne egzaminy zawodowe. Od dawna nie uczestniczę w nich jako egzaminator, ale przyglądam się z dużym zainteresowaniem zarówno egzaminom radcowskim, jak i adwokackim.

Za nami kolejne egzaminy zawodowe. Od dawna nie uczestniczę w nich jako egzaminator, ale przyglądam się z dużym zainteresowaniem zarówno egzaminom radcowskim, jak i adwokackim.źródło: ShutterStock

Co roku obserwuję w mediach społecznościowych dyskusje o poziomie trudności egzaminów zawodowych. Tym razem nie było inaczej.

Z a nami kolejne egzaminy zawodowe. Od dawna nie uczestniczę w nich jako egzaminator, ale przy glądam się z dużym zainteresowaniem zarówno egzaminom radcowskim, jak i adwokackim. Tym pierwszym nie tylko jako wicedziekan Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie, lecz przede wszystkim jako wykładowca i doradca Komisji ds. Aplikacji w doborze metodologii kształcenia aplikantów w zakresie prawa karnego. Zadania egzaminacyjne przedstawione przystępującym do egzaminu adwokackiego śledzę zaś głównie dlatego, że co roku obserwuję w mediach społecznościowych dyskusje dotyczące poziomu trudności zadań egzaminacyjnych przedstawionych osobom, które skończyły aplikację radcowską i adwokacką. Oto kilka refleksji po tegorocznym starciu.

Kiedy rozmawiam z aplikantami radcowskimi o ich obawach, słyszę zazwyczaj: „Niech będą nawet bardzo trudne, ale nie chcielibyśmy takich, które miałyby być oparte na konkretnych, jednostkowych orzeczeniach Sądu Najwyższego. Pozwólcie nam pokazać, że potrafimy zadbać właściwie o interesy naszych przyszłych klientów, wykorzystując nasz intelekt i naszą kreatywność. Zaproponujcie takie zadania egzaminacyjne, które pozwolą nam rozwinąć skrzydła – może kilka zarzutów należy postawić łącznie, a może alternatywnie? Może umowa powinna zawierać wiele szczegółowych rozstrzygnięć, co da nam ocenę celującą albo bardzo dobrą, ale być może zapisy najważniejszych postanowień umownych to warunek wystarczający do otrzymania oceny dostatecznej?”. Wydaje się, że w tym roku oczekiwania zdających zostały spełnione. Zadania egzaminacyjne dawały szansę na zaprezentowanie kunsztu prawniczego, pozwalały też egzaminatorom na sprawdzenie, czy adepci zawodów prawniczych są w stanie w odpowiednim stopniu zadbać o interesy reprezentowanych przez nich stron.


Pozostało jeszcze 47% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (17)

  • Rajska_Plaza(2019-04-09 12:54) Zgłoś naruszenie 2219

    Przede wszystkim wystarczy pozazdrościć przystępującym do egzaminu adwokackiego i radcowskiego, że mają uczciwe komisje egzaminacyjne. W Krakowie podczas egzaminu notarialnego w dniach 4-6 września 2018 r. w komisji nr 2 na 51 zdających ocenę pozytywną uzyskało 9 osób. Ale Komisja Odwoławcza uwzględniła aż 13 na 19 odwolań. To paranoja, że w wyniku odowłań zdaje więcej osób, niż przed komisją egzaminacyjna. A największym przekrętem, było, że członkami komisji nr 2 byli notariusze Salagierski i Miloszewska, którzy oczywiście pozytywnie ocenili zdającego, syna notariusza Ziomka, z którym znają się osobiście od 2006 r., a który wcześniej wspierał powołanie na notariusza: syna Salagierskiego, córkę Miłoszewskiej, zięcia Miłoszewskiej. Oczywiście, że powinni się wyłączyć z udziału w tej komisji, nie zrobili i wkrótce sprawą zajmie się Wojewódzki Sąd w Warszawie.

    Odpowiedz
  • pzdr(2019-04-09 22:57) Zgłoś naruszenie 1517

    No jak miło czytać artykuł Pani Profesor, która nie ukończyła żadnej aplikacji, jest radcą dzięki deregulacji a żadnego egzaminu prawniczego sama by nie zdała - mimo, że faktycznie dla kogoś z praktyką to trudne one z pewnością nie są :-) Ale wypowiedzieć swoje zdanie przecież każdy może ;-)

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • emka(2019-04-10 09:39) Zgłoś naruszenie 110

    zawód radcy prawnego i adwokata się zdewaluował, jesli ktoś chce zarabiać jak nauczyciele, droga wolna

    Odpowiedz
  • Anna(2019-04-10 18:23) Zgłoś naruszenie 816

    W tym roku karne na radcowskim było chore. Nierealnie napisany, pokręcony wyrok. Nie wiadomo za co się brać w tak krótkim czasie, mnóstwo uchybień. Źle napisany wyrok poczynając od formy tego wyroku poprzez wplątanie recydywy do obu czynów. Ktoś popłynął. Można było się w tym pogubić, żeby dobrze napisać tę apelację trzeba by było chyba zrobić plan logiczny... Nie pamiętam w żadnym podręczniku ani z zajęć z aplikacji kazusu z wyrokiem, gdzie w tym samym punkcie sąd uniewinnia od jednego czynu a uznaje winnym popełnienia drugiego. Jakaś chora pomysłowość zamiast normalne sprawdzenie wiedzy i umiejętności. Szkoda ludzi, którzy na tym polegną.

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • Kamil(2019-04-10 08:09) Zgłoś naruszenie 70

    W tym roku zadania na egzaminie radcowskim były całkiem sensowne, ale nie obyło się bez wpadek. Kazus z administracyjnego był bardzo okrojony, aplikanci musieli ocenić czy prawidłowo organ ocenił projekt załączony do wniosku o wydanie pozwolenia, ale nie dostali do wglądu projektu.... W zasadzie trzeba było się domyśleć co było w projekcie i czy organy spojrzały w ogóle na projekt czy tylko na wniosek, a to miało wpływ na sporządzane zarzuty. Natomiast jeśli chodzi o prawo karne, to wydaje mi się że tam jednak przesadzono troszkę z wadami tego wyroku, albowiem tak na prawdę wszystko było w nim źle i pokręcone. Nie jest to zbyt realistyczne. Poza tym uważam że zadania były całkiem sensownie przygotowane. Żeby tak jeszcze znaleźć sposób na to aby kryteria oceniania były bardzo podobne we wszystkich komisjach.,..

    Odpowiedz
  • świat egzaminacyjnyc urojeń(2019-04-09 17:19) Zgłoś naruszenie 432

    Egzaminy zawodowe to kompletna bzdura. Piszący je ludzie zazwyczaj mają nikłe pojęcie o tym co występuje w świecie realnym. Mogę to powiedzieć, bo sam jestem praktykiem z 20 letnim doświadczeniem, choć nie jestem z korporacji. Jak większość egzaminów służą one tylko katowaniu niewinnych ludzi. Wszystkiego można nauczyć się w pracy. Przyjście po egzaminie radcowskim, adwokackim czy sędziowskim nie daje przewagi. Tylko własna praca jest gwarancją, że czegoś się nauczy.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane