statystyki

Cesja wierzytelności nie dla każdego szpitala

25.03.2016, 07:51; Aktualizacja: 25.03.2016, 09:13
szpital lekarz

Kluczem jest zachęcenie podmiotów tworzących do wyrażania zgody na cesję.źródło: ShutterStock

Dostawca nie może swobodnie dysponować swoją wierzytelnością. Na sprzedaż długu bankowi bądź firmie faktoringowej musi mieć zgodę powiatu. Tak wynika z art. 54 ust. 5 ustawy o działalności leczniczej. Czy słusznie?

reklama


reklama


– W większości przypadków 60-dniowy ustawowy termin na zapłatę nie jest dotrzymywany przez szpitale, co zmusza dostawców do poszukiwania finansowania w celu utrzymywania płynności – wskazuje w swoim niedawno opublikowanym opracowaniu Związkek Pracodawców na rzecz Równości Stron w Postępowaniach o Zamówienia Publiczne Stratera Med. Rozwiązaniem części problemów przedsiębiorców mogłaby być cesja wierzytelności. Skorzystanie jednak z tego prawa w relacjach biznesu ze szpitalami nie jest wcale takie proste. Problem dla dostawców stanowi bowiem art. 54 ust. 5 ustawy z 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 618 ze zm.).

Dlaczego? Ano dlatego, że wymaga, by podmiot tworzący szpital, czyli np. powiat, wyraził zgodę na cesję wierzytelności. Innymi słowy, nawet jeśli dostawca jest wierzycielem, a szpital dłużnikiem, ten pierwszy nie może swobodnie dysponować swoim uprawnieniem. Nie może bez zgody podmiotu tworzącego, czyli np. powiatu, sprzedać długu bankowi bądź firmie faktoringowej.

Zdecydowanie częściej zgoda podmiotu tworzącego jest wyrażana, gdy ze stosownym wnioskiem wystąpi szpital, niż gdy poprosi o to dostawca. Dlaczego tak się dzieje? Zdaniem adwokat Moniki Małowieckiej, która współpracuje ze Związkiem Powiatów Polskich, jedną z przyczyn może być to, że propozycje cesji są niekorzystne dla SPZOZ. Skoro bowiem potrzebna jest zgoda podmiotu tworzącego, założeniem jednostki samorządu terytorialnego jest to, aby zapłacić mniej, a nie jedynie płacić komuś innemu. Żaden szpital przecież nie ma interesu w tym, aby zmagać się z wyspecjalizowanym w ściąganiu należności podmiotem, nic nie otrzymując w zamian.

Dlatego dostawcy powinni gruntownie przyjrzeć się propozycjom, które składają podmiotom tworzącym, aby zgody były wyrażane w większej liczbie przypadków.

OPINIE EKSPERTÓW

Paulina Kutrzebka

wspólnik w kancelarii prawnej Świeca i Wspólnicy

Artykuł 54 ust. 5 ustawy o działalności leczniczej wielokrotnie był przedmiotem analiz oraz sporów co do jego zasadności i konstytucyjności. W licznych polemikach wskazywano na brak poszanowania zasady wolności gospodarczej, przysługującej podmiotom gospodarczym będącym wierzycielami SPZOZ. Oceniając tę szczególną ochronę, należy mieć na uwadze cel, jaki kierował ustawodawcą - ochronę finansów SPZOZ oraz niepogłębianie poziomu zadłużenia w sektorze zdrowotnym.

Wraz ze zwiększającym się zadłużeniem SPZOZ od kilkunastu lat można zaobserwować zwiększoną liczbę podmiotów specjalizujących się w pozyskiwaniu wierzytelności w ochronie zdrowia. Artykuł 54 chroni podmioty lecznicze przed niekontrolowaną sprzedażą ich zadłużenia. Nie można powyższej regulacji uznać również za niesprawiedliwą, treść nie wprowadza bowiem zakazu bezwzględnego, a jedynie konieczność uzyskania zgody podmiotu tworzącego, będącego jednostką samorządu terytorialnego. Zgodnie z ustawą podmiot tworzący może zwrócić się do kierownika podmiotu leczniczego o wydanie opinii, więc cesja nigdy nie jest wykluczona. Podmiot tworzący, wyrażając zgodę lub jej odmawiając, każdorazowo bada kwestię ewentualnego pogłębienia się zadłużenia podmiotu oraz zagrożenia w ciągłości udzielanych świadczeń ze względu na skutki, jakie niesie cesja. Ponadto sprawdza, czy cesja będzie miała wpływ na gospodarkę finansami publicznymi. Istnieje silna korelacja pomiędzy funkcjonowaniem SPZOZ a finansami publicznymi, trzeba też mieć na uwadze wyższy cel, jakim jest zapewnienie ciągłości w zakresie udzielania świadczeń. A zatem nie można przepisu nakazującego obowiązek uzyskania zgody jednoznacznie uznać za niesprawiedliwy. 

Marek Kowalski

przewodniczący Rady Zamówień Publicznych przy Konfederacji Lewiatan

Płatności w służbie zdrowia opóźniają się dramatycznie. Jest też kolizja prawna między przepisami o finansowaniu placówek medycznych a tymi dotyczącymi małych i średnich przedsiębiorców. Według tych przepisów płatność za usługę firmom powinna odbyć się w ciągu 60 dni. Dostawcy nie chcą jednak tracić klienta i nie egzekwują tego prawa. A wymóg zgody na cesję od podmiotu tworzącego to bariera. Szpitale odwlekają płatności nawet o 90-120 dni i nic z tym nie można obecnie zrobić.

Jeśli częściej odbywałyby się cesje na rzecz banku, to płynność płatności dla dostawców byłaby zachowana. Niestety służba zdrowia niechętnie podchodzi do tego rozwiązania z powodu konieczności płacenia dodatkowych odsetek. Dlatego zastanawiamy się nad zaproponowaniem ustawowej zmiany w tym zakresie.

Bankiem, na który można by robić cesje, mógłby być Bank Gospodarstwa Krajowego. To w mojej opinii najlepszy bank, który mógłby zapewnić najmniejsze odsetki dla szpitali. Ta zmiana byłaby korzystna, ponieważ zmniejszyłaby problem zatorów płatniczych dla dostawców. Tym samym małe i średnie firmy mogłyby odetchnąć. 


Pozostało jeszcze 84% treści
Aby zobaczyć cały artykuł, zaloguj się lub wykup dostęp
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama