statystyki

Przybywa aktywnych zawodowo felczerów. Przyjeżdżają do nas ze Wschodu

autor: Aleksandra Kurowska12.07.2017, 08:06; Aktualizacja: 12.07.2017, 08:23
lekarz, pacjent, zdrowie

MZ nie zamierza przywracać kształcenia w tym kierunku.źródło: ShutterStock

Liczba felczerów zamiast spadać, w ostatnich latach rośnie – ustalił DGP. I to mimo że kształcenie w tym zawodzie wygaszono w Polsce w latach 70., więc teoretycznie powinni już znikać z ochrony zdrowia (przepracowane 40 lat i więcej). Deficyt pracowników medycznych, jaki mamy, powoduje jednak, że jest praca nie tylko dla seniorów, ale też młodszych, wykształconych za granicą.

Reklama


Od 1 stycznia 2008 r. do 30 czerwca 2017 r. wydano 36 decyzji o potwierdzeniu kwalifikacji zawodowych felczera. Wnioskodawcy uzyskali swoje kwalifikacje najczęściej na Ukrainie (19 osób), w Kazachstanie (7), na Białorusi (6), w Rosji (2) oraz po jednej w Azerbejdżanie i w Mongolii. To powoduje, że zgodnie z danymi MZ i Izby Lekarskiej (felczerzy nie mają swojej) liczba aktywnych zawodowo felczerów zaczęła rosnąć. Jeszcze na koniec 2015 r. było ich 237, a teraz jest 253 (dodatkowo 656 niewykonujących zawodu). Zjawisko nie jest więc masowe, ale interesujące – wskazuje m.in., że w Polsce brakuje personelu medycznego i niekoniecznie chorym niezbędny jest lekarz z wyższymi studiami.

– To wskazuje na deficyt kadr medycznych, zwłaszcza lekarskich – podkreśla Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia oraz w Centrum Kształcenia Podyplomowego Uczelni Łazarskiego. – Od lat mówi się o tym, że więcej zadań od lekarzy mogliby przejmować inni pracownicy medyczni, tacy jak np. pielęgniarki, którym umożliwiono wypisywanie recept na leki refundowane – przypomina. Jej zdaniem fakt, że w Polsce jest zapotrzebowanie na felczerów może być na to dowodem. – Ponadto prawdopodobnie łatwiej potwierdzić kwalifikacje felczera niż lekarza w przypadku osób przyjeżdżających ze Wschodu – dodaje.


Pozostało jeszcze 45% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • nalkowiec(2017-07-12 17:26) Zgłoś naruszenie 10

    Zapomniano o tych swiezo przybylych w duzych ilosciach z Poludnia lekarzach z Zachodu.Trzeba tylko poczekac az osiagna pelnoletnoscc zanim zaczna praktykowac u nas.

    Odpowiedz
  • r(2017-07-12 13:08) Zgłoś naruszenie 10

    Deficytowi można łatwo zaradzić, wydając recepty stałe, na leki, które są na 100%. Dla przykładu, ktoś bierze leki na alergie albo nadciśnienie albo cukrzycę. Zamiast latać co 4 miesiące do przychodni i łapać coraz to nowe choroby zakaźne, mógłby mieć receptę stałą, na która mógłby kupować leki, które zażywa. Zaoszczędziłby kasy państwu, które nie płaciłoby za niepotrzebne wizyty w celu wypisania recepty, nie łapał by chorób zakaźnych, których leczenie też kosztuje państwo i sam zaoszczędziłby czasu i zdrowia. Problem w tym, że tu nikt nie myśli ekonomicznie z punktu widzenia państwa, tylko w kategoriach interesów własnych.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama