statystyki

Pendolino w Polsce: Bajka za miliardy złotych z nierealnym czasem przejazdów w tle

autor: Konrad Majszyk07.08.2013, 07:14; Aktualizacja: 07.08.2013, 08:10
Podczas inauguracji Pendolino w grudniu 2014 r. niegotowa będzie nawet modernizowana od 10 lat linia z Warszawy do Trójmiasta.

Podczas inauguracji Pendolino w grudniu 2014 r. niegotowa będzie nawet modernizowana od 10 lat linia z Warszawy do Trójmiasta. źródło: Materiały Prasowe

W piątek pierwszy z 20 Pendolino zamówionych dla PKP Intercity wyruszy do Polski z fabryki w Savigliano. Jednak według ekspertów w grudniu 2014 r., kiedy szybka kolej ma oficjalnie ruszyć, nie ma szans na dotrzymanie obiecanych przez ministra transportu Sławomira Nowaka czasów przejazdu do Trójmiasta, Wrocławia i Rzeszowa.

Reklama


Reklama


Podczas inauguracji Pendolino w grudniu 2014 r. niegotowa będzie nawet modernizowana od 10 lat linia z Warszawy do Trójmiasta. Resort transportu i PKP jeszcze w 2012 r. obiecywały, że pociąg dojedzie ze stolicy nad Bałtyk w 2,5 godz. Ostatnio była mowa o 3 godz.

Jednak Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych „Tor” jest gotów się założyć, że nie będzie to szybciej niż 3 godz. 20 min.

– Bardzo chciałbym się mylić, ale moja pesymistyczna prognoza to 3 godz. 40 min z Warszawy Centralnej do Gdyni (z przystankami w Warszawie Wschodniej, Iławie, Malborku i Tczewie). Pociągi bezpośrednie pojadą o 10 minut krócej – przewiduje Robert Wyszyński z portalu Rynek Kolejowy.

To oznacza powrót do czasów przejazdu sprzed 20 lat. Powód? W pracach na północnym odcinku między Iławą a Gdynią opóźnienia sięgają roku. Jak potwierdziliśmy, w grudniu 2014 r. zabraknie m.in. systemu ERTMS poziomu drugiego, który wspomaga pracę maszynisty, np. zatrzymuje skład w razie przekroczenia parametrów granicznych.

Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe twierdzi, że do końca 2014 r. zakończy prace torowe i budowlane. Ale potwierdza nasze obawy co do czasów przejazdu. – W grudniu 2014 r. na trasie Warszawa – Gdynia osiągniemy prędkość do 160 km/h i czas przejazdu na poziomie ok. 3 godz. 15 min – mówi Robert Kuczyński z PLK. – Skrócimy go o 15–20 minut po wdrożeniu ERTMS w połowie 2015 r. Wtedy przyśpieszymy do 170–200 km/h – obiecuje.

A na południu kraju? Pendolino w ramach testów rozpędzi się na Centralnej Magistrali Kolejowej do ponad 275 km/h (zostanie wtedy wstrzymany ruch). Docelowo to ma być jedyny odcinek w Polsce dostosowany do prędkości eksploatacyjnej 200 km/h, która pozwoli dojechać ze stolicy w 2 godz. 15 min, a do Katowic w 5 min krócej. Robert Wyszyński zauważa jednak, że wciąż nie ma nawet wykonawców budowy nowych wiaduktów na trasie Olszamowice – Włoszczowa, przez co pociągi będą musiały zwalniać. Bardziej realny czas do Krakowa w grudniu 2014 r. to 2 godz. 30 min, tyle ile kilka lat temu.

Adrian Furgalski zwraca uwagę na inne zagrożenie: z modernizacją infrastruktury na CMK nie wyrobią się PKP Energetyka, co może wymusić ograniczenie częstotliwości uruchamianych połączeń Pendolino. Eksperci stawiają pod znakiem zapytania czas 3,5 godz. do Wrocławia, bo żeby to się udało, musiałyby się skończyć trzy niezależne od siebie inwestycje. Najwcześniej w 2015 r. skończą się prace na linii E30, przez co pendolino nie dojedzie też w obiecywanym czasie do Rzeszowa.

– Prawie wszystkie podawane czasy jazdy wciąż są przeszacowane. To efekt tego, że PKP Intercity zaczęły od końca, czyli od kupna taboru – mówi Karol Trammer, redaktor naczelny „Z Biegiem Szyn”. – Kiedy obliczymy średnią prędkość Pendolino w Polsce, okaże się, że jest niższa od konwencjonalnych składów wagonowych w Niemczech i Austrii, które są o połowę tańsze. Jedyną wartością dodaną byłoby wychylne pudło, którego w polskiej wersji zabraknie. To będzie kosmicznie wyglądający pojazd, z którego nie da się wycisnąć więcej niż z obecnego taboru – podsumowuje Trammer.

250 km/h maksymalna prędkość eksploatacyjna Pendolino; dla PKP IC pojedzie nie więcej niż 200 km/h

13 mld zł zapłacą PKP za dostosowanie linii do Gdańska, Krakowa i Katowic do potrzeb pendolino

14 mld euro wartość kredytu zaciągniętego w EBI na zakup 20 pociągów i ich serwis przez 17 lat

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Reklama

  • eja(2013-08-07 12:52) Odpowiedz 00

    Osobiscie mam po dziurki w nosie tluczenia sie po 12 godzin z Katowic do Gdyni smierdzacymi pociagami za 120 zl.Przenioslam sie na Polski Bus- podroz trwa 9 godzin,za 40 zł, w klimatyzowanym ,luksusowym autokarze z dostepem do internetu...

  • Alek(2013-08-07 23:26) Odpowiedz 00

    Naprawde, czy ktos wam placi za to nieustanne labidzenie?

  • Z Pendolino jak z owymi procedurami ISO(2013-08-08 09:56) Odpowiedz 00

    Co tam sobie PKP zamówiła 10 szt za 27 milionów zł...gdy najdroższa Firma w Polsce chciała za te zadanie "zaledwie" 300tys.

    Ale ileż tam można wyrwać z 300 tys, a ile z 27 milionów, nieprawdaż.

  • thomas(2013-08-10 08:07) Odpowiedz 00

    Proponuje zamówić kolejnych 20 tym razem z wychylnym pudlem.Razem bedzie ich 40 i pokryja polaczenia premium pomiedzy wszystkimi duzymi polskimi miastami.W Niemczech pociągi ICE jeździły dopiero od roku 2000 lub pozniej do Lipska ,Drezna , Jeny, Chemnitz, Erfurt i Rostock bo infrastruktura nie pozwalala.Teraz tez nie rozpedzsja sie do 300 km/h jak na innych niemieckich liniach tylko jadą max.200 Km/h.Tym sposobem DB obielo swoim produktem premium cale Niemcy tzn. ze mozemy wszedzie dojechac ICE i cieszyc sie z komfortu ale nie wdzedzie z maksymalna prędkością. Niemcy powoli modernizuja linie na wschodzie i podnosza szybkosc a produkt ICE staje sie coraz bsrdziej atrakcyjny i jest dostepny wszedzie i dla wszystkich

  • Adam Fularz, ekonomista infrastruktury(2013-08-08 09:49) Odpowiedz 00

    Jak można pobieżnie policzyć, to daje rocznie ok. 4- 5 miliardów PLN straty, w porównaniu do składów wagonowych

  • teral(2013-08-09 06:39) Odpowiedz 00

    Kolejny wałek - po F-16, przetargach informatycznych, drogowych jak wszystko w tym kraju. Ale chłopcy o wszystkim pomyśleli - rok po przetargu dowody ustawienia, zmowy itp nie są dowodami. Koniec kropka. tak samo będzie i tu wielkie G a kasa olbrzymia. Bydgoszcz produkuje sklady odpowiednie dla nas ale w łapę albo nie dali albo za mało- podejrzewam i tak , że makaroniarzy z łapówkami mało kto przebije

  • parogłowy(2013-08-07 09:43) Odpowiedz 00

    Lokomotywa Gresley "Mallard" A4 w 1938 roku pobiła rekord prędkości dla parowozu osiągając 203 km/h w 2015 Polskie szybkie pociągi być może osiągną 170 - 200 km/h

  • potrzebne nam to pętolino(2013-08-07 09:13) Odpowiedz 00

    Będzie jeździł między pociągami z lat 70-tych. :)

  • Receopadaja(2013-08-07 09:05) Odpowiedz 00

    Mnie to nie dziwi, jestesmy bogaci, stac nas. Co z tego, ze powli ale ze to w szynowym Ferrari. Malo to ferrari jezdzi po polskich dziurawych drogach? Po dzieawych torach tez przeciez moze. Nie bedziemy jak Niemcy jezdzili jakimis tam zwyklymi skladami. My Polacy jezdzimy tylko szynowymi Ferrari. A ze wolniej to nawet lepiej, bo lans wiekszy.

  • takie sobie bajki(2013-08-07 19:54) Odpowiedz 00

    To takie bajki jak tez cały rząd niestety.

  • kuka(2013-08-07 13:40) Odpowiedz 00

    A co z Poznaniem i Szczecinem?
    Z Koszalina do Warszawy jedzie się 12 godzin.

  • ka(2013-08-08 21:41) Odpowiedz 00

    Aż strach jak to cudo wjedzie na nasze dziadowskie tory. Tylko czekać katastrofy.

  • normalny(2013-08-07 18:51) Odpowiedz 00

    4: ab17pl: czyli stryjek zamienił siekierkę na kijek, to dlatego ten platfus piłkarski lata samolocikiem, miesięcznie koszt ok. 500 tyś złotych pochłaniając składki ZUS pracownika ze stażem ok 40 lat pracy. Stąd wiek
    emerytalny 67.

  • normalny(2013-08-07 18:37) Odpowiedz 00

    nierealnym czasem przejazdów dostosowany do ministra zegarmistrza, kiedyś śmiałem się z rządów PRL-u, ale obecny kretynizm wykształciuchów przyznam że jest blady do wywłaszczonego PRL-bis oligarcha partyjnej.

  • JA(2013-08-07 16:49) Odpowiedz 00

    A ja mieszkam w Szczecinie, które wedlug wielu w rzadzie nie lezy w Polsce, dlatego sprawe olewam! Do najbardziej odleglych miejscowosci tego "luksusu" nie zaplanowano, Polska to tylko tereny nad wisla i ciut ciut obok - oto wizja europejska! W Szczecinie i tak juz wszyscy na niemiaszków czekaja...

  • Rafał Wodzicki, ekspert eksploatacji(2013-08-07 14:57) Odpowiedz 00

    W ogóle się nie wspomina tutaj o organizacji ruchu pociągów szybkich poza liniami szybkimi. A tam w zasadzie niezbędne są mechanizmy do przechyłu pudła. Na liniach względnie prostych ich efektywność jest minimalna. Nie tak dawno było o tym, że UE domaga się takiego wykorzystania pociągów Pendolino. Tego nasi nie zaprojektowali. Jeśli linia do Gdańska jest na 160 km/h to oznacza, że parametry pociągów z założenia nie będą wykorzystane - bez mechanizmu przechylnego pudła. Brak kompetencji eksploatacyjnych u chcących kierować eksploatacją jest w Polsce nagminny! Kto za to płaci? Nie ma dziś żadnych onych.

  • LO(2013-08-08 15:01) Odpowiedz 00

    wsiąść do byle jakiego byle Pendolino.

  • paragraf(2013-08-07 14:26) Odpowiedz 00

    Pendolino jest kolejnym dowodem na to,że niestety PKP jest jeszcze w epoce towarzysza Gierka - nowoczesne technologie, niedostosowane do siermiężnego otoczenia.

  • puma(2013-08-07 14:08) Odpowiedz 00

    czy na stanowiskach decyzyjnych w pkp, plk i innych spółkach pkp są jeszcze jacyś dobrze przygotowani kolejarze ? zapewne jak w każdej branży: ciocie,wujki,wnuczki,koledzy partyjni itp.Kolejarze na emeryturach, pozostałych wyrzucili, szkoły pozamykali,szkolić nie ma kto. Polacy nic się nie stało, zapłacicie za pendolino w nagrodę, a tory kiedyś się wybuduje, może nawet szersze niż teraz, o ile ?

  • ab17pl(2013-08-07 11:24) Odpowiedz 00

    Ten pociąg Pendolino (przepłacony) to problem wtórny ale obnażający pewną istotną niedoskonałość obecnych modernizacji linii kolejowych, otóż likwiduje się stare systemy tak zwane blokady liniowe instalując systemy sterowania ruchem nie gwarantujące bezpieczeństwa poruszającym się po liniach kolejowych pociągom. ERTMS ma nieco poprawić sytuację ale niestety nie zapobiegnie katastrofom takim jaka wydarzyła się pod Szczekocinami (gdyby starej blokady liniowej z lat siedemdziesiątych nie zastąpiono nowym wynalazkiem to do katastrofy by nie doszło) Ten problem ujawnia się teraz na trasie Warszawa Gdańsk, obecnie nowy zainstalowany system ładnie opakowany w nowoczesną elektronikę a także przyszłe ERTMS nie zatrzyma Pendolino (i innych) gdy na tor po którym się porusza nagle wyjedzie nieplanowany pojazd szynowy - katastrofa pewna, system z lat siedemdziesiątych automatycznie zdalnie zatrzymywał ruch (pociągi) na kolizyjnych torach. Jest to znaczący regres jeśli chodzi o funkcjonalność w stosunku do urządzeń z lat siedemdziesiątych.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama