statystyki

Bąk: Soniczna szczoteczka do zębów jest do ... [Honda Civic 4D]

autor: Łukasz Bąk05.01.2018, 08:41; Aktualizacja: 05.01.2018, 09:12
Łukasz Bąk

Łukasz Bąkźródło: DGP

Producenci różnych przedmiotów robią, co w ich mocy, abyśmy stali się jeszcze bardziej leniwi, niż jesteśmy i wydawali jeszcze więcej pieniędzy na rzeczy, których nie potrzebujemy. Wczoraj dostałem e-maila z ofertą zakupu szczoteczki do zębów. Sonicznej. Wow! „Soniczna szczoteczka do zębów” – to brzmi naprawdę super. Jakby używali jej kosmonauci, Transformersi albo jakby została wynaleziona przez obcą cywilizację. I w dodatku można ją obsługiwać z poziomu smartfona. Serio. Szorujecie plomby i gapicie się w ekran telefonu, który podpowiada wam, czy w danej sekundzie powinniście skupić swoją uwagę na dolnej prawej trójce czy może górnej lewej siódemce. Przed popełnieniem błędów chronią was czujniki lokalizacji, nacisku i ścierania. Przypominam w tym miejscu nieśmiało, że nie mówimy o najnowszym myśliwcu szturmowym Lockheeda Martina tylko o przyrządzie do dbania o higienę jamy ustnej. Aha... właśnie doczytałem, że główka szczoteczki wykonuje 62 tys. ruchów sonicznych na minutę. Nie do końca rozumiem, czym są te „ruchy soniczne”, ale od razu wyobraziłem sobie króliki...

Gdy to czytałem, autentycznie zaczęła boleć mnie szczęka. A gdy doszedłem do ceny, to opadła na ziemię. 1300 zł! Szczoteczka w cenie laptopa. Za trzy czwarte pensji minimalnej i mniej więcej jedną trzecią średniej krajowej. Chciałbym poznać choć jednego człowieka, który zdecydował się ją kupić i zapytać, co go do tego pchnęło. Brak instynktu samozachowawczego? Chęć bycia orżniętym? Potrzeba wrzucania postępów z mycia zębów na Facebooka? A może liczy, że po śmierci jego szczęka zostanie wystawiona w Muzeum Historii Naturalnej w Nowym Jorku?

Teraz z niecierpliwością czekam na szczotkę do włosów sugerującą, jak należy się czesać, rozpoznającą, kiedy pojawia się łupież i kiedy przydałoby się mycie albo wizyta u fryzjera. Bo przecież gołym okiem nie da się tego rozpoznać. Przydałaby się też gąbka do mycia garów z czujnikiem ruchu i lokalizacji podpowiadająca, jakie ruchy i w którą stronę należy wykonywać, żeby talerz po sadzonym się domył. No i szczotka do zamiatania przypominająca, że z tamtego kąta jeszcze nie uprzątnęliśmy kurzu. Dopóki tego nie zrobimy, powinna po prostu okładać nas po głowie swoją drewnianą – a nie, przepraszam – kevlarową rączką.


Pozostało jeszcze 72% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (1)

  • zenon(2018-01-06 08:21) Zgłoś naruszenie 10

    szczoteczki soniczne są dostępne od 200 zł, tylko nie trzeba nabierać się na dodatki z których i tak nie ma żadnego pożytku.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie