statystyki

Opóźnienia w drogach drażnią ministra

autor: Krzysztof Śmietana13.11.2017, 07:27; Aktualizacja: 13.11.2017, 08:14
droga, autostrada

Na konto ministra Adamczyka wpisuje się rosnące problemy branży budowlanej.źródło: ShutterStock

Czy zwolnienie szefa drogowców, wymuszenie rezygnacji szefa PKP Cargo oraz przekazanie systemu poboru e-myta Inspekcji Transportu Drogowego uchronią szefa MIB przed dymisją?

Reklama


Przed zapowiedzianą rekonstrukcją rządu minister infrastruktury Andrzej Adamczyk mocno się uaktywnił. Nic dziwnego. Jest jedną z najczęściej wymienianych osób na giełdzie nazwisk typowanych do wyrzucenia z rządu. Teraz nagłymi ruchami chce pokazać, że panuje nad sytuacją. Ostatnio byliśmy świadkami niespodziewanych dymisji. Stanowisko stracił szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Krzysztof Kondraciuk. Funkcję pełnił zaledwie 11 miesięcy (równie krótko GDDKiA szefował także jego poprzednik Jacek Bojarowicz).

Według Szymona Huptysia, rzecznika resortu infrastruktury, zmiana jest podyktowana „troską o odpowiednie tempo prowadzonych inwestycji”. W ostatnim czasie rzeczywiście jest sporo opóźnień na budowie kilku kluczowych ekspresówek – podwarszawskiej obwodnicy Marek, trasy S7 w woj. świętokrzyskim czy zakopianki. Tyle że praktycznie za kadencji każdego szefa GDDKiA dochodzi do jakichś opóźnień. W przypadku ostatniej dymisji zapewne duże znaczenie miała sprawa Kapscha i wynikające z niej nieoczekiwane ogłoszenie przez ministra decyzji o przekazaniu ściągania opłat drogowych państwowemu podmiotowi – Inspekcji Transportu Drogowego. Prawie od roku trwa przetarg na operatora, który ma zastąpić dotychczasowego poborcę – austriacką firmę Kapsch. Podobno dyrektor Kondraciuk miał ostrzegać, że unieważnienie prowadzonego przetargu będzie ryzykowne. Jak pisaliśmy, GDDKiA może się narazić na wypłatę odszkodowań na rzecz firm, które walczą o zlecenie. Pomysł ministra Adamczyka rodzi też inne wątpliwości: skoro ITD przez ponad 11 miesięcy przejmowała od Warszawy 27 fotoradarów, to jakim cudem zdoła w ciągu roku przygotować się do zarządzania skomplikowanym systemu e-myta?


Pozostało jeszcze 50% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Reklama

Komentarze (2)

  • oferent(2017-11-14 20:54) Zgłoś naruszenie 10

    Że co?! "unieważnienie prowadzonego przetargu będzie ryzykowne (...) GDDKiA może się narazić na wypłatę odszkodowań na rzecz firm, które walczą o zlecenie." a od kiedy to oferentom, startującym w przetargu należy się odszkodowanie za unieważnienie nierozstrzygniętego przetargu?! Wniosek prosty, dobrze że poleciał Kondraciuk, bo nie zna prawa zamówień publicznych.

    Odpowiedz
  • umi(2017-11-14 11:09) Zgłoś naruszenie 00

    opóźnienia odbijają się na firmach transportowych i spedycyjnych jak M&W Spedition poniewaz podpisuja rozne umowy dlugoterminowe nawet z wyprzedzeniem z powaznymi firmami np z Niemiec czy Belgii i takie opóźnienia mają wpływ na opoznienia w transporcie

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Reklama