statystyki

Ostre spięcie gmin z energetykami: Samorządy chcą odzyskać władzę nad lampami ulicznymi

autor: Tomasz Żółciak19.02.2014, 07:28; Aktualizacja: 19.02.2014, 09:47
Janusz Piechociński

Samorządowcy poprosili ministra Janusza Piechocińskiego, aby zaangażował się w wyjaśnienie ich sporu z firmami energetycznymiźródło: newspix.pl

Władze lokalne z pięciu województw budują koalicję, którą nazwano Porozumieniem Strzeleńskim. Dziś muszą płacić za konserwację lamp właścicielowi, czyli koncernowi Enea. W efekcie – jak twierdzą – płacą więcej, bo ostateczne rachunki zależą od ceny prądu i kosztów utrzymania słupów. Spółka Enea obsługuje 343 gminy w całej Polsce.

reklama


reklama



– Mógłbym zorganizować konkurs na naprawę lamp i inne usługi po dużo niższych cenach. Ale mi nie wolno, bo nie możemy zamawiać usług na nie swoim mieniu – mówi DGP Marek Madej, burmistrz miasta i gminy Wysoka, która przystąpi do Porozumienia Strzeleńskiego. Madej chciał sprawę wnieść do UOKiK. Nie udało się. – Enea powołała spółkę córkę Eneos w styczniu tego roku. Nie możemy wystąpić przeciwko Eneosowi, bo dopiero zaczął działać. Przeciwko Enei też nie możemy, bo nie jest naszym partnerem – mówi.

Gminy przekonały też resort administracji i cyfryzacji, by dziś w posiedzeniu jednego z zespołów Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego udział wziął specjalny zespół negocjacyjny, w którego skład wchodzą przedstawiciele Enei i skonfliktowanych z nią samorządów. Do ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego trafiło pismo ze skargą na działania koncernu.

Co na to Enea? O zawyżaniu cen rzecznik spółki Sławomir Krenczyk mówi: – Eneos przedstawia gminom transparentne i rzetelne oferty, uwzględniające wszystkie koszty eksploatacji urządzeń. Potwierdził to UOKiK w postępowaniu antymonopolowym.

Samorządowcy są innego zdania.

Do połowy marca gminy z woj. wielkopolskiego, lubuskiego, kujawsko-pomorskiego, zachodniopomorskiego i dolnośląskiego powołają Porozumienie Strzeleńskie. Będą walczyć o odzyskanie kontroli nad lampami, dziś konserwowanymi przez spółkę Enea. Ten bezprecedensowy spór otwiera nowy rozdział w relacjach koncerny – władze lokalne.

Burmistrz miasta i gminy Szamocin Eugeniusz Kucner w piśmie do Janusza Piechocińskiego wskazuje, że jednostronne kreowanie cen za konserwację przez spółkę Enea spowodowało wzrost cen towarów i usług. Podaje też skalę forsowanych podwyżek. I tak np. roboczogodzina – wzrost o 45 proc., ocena stanu technicznego – o 47,5 proc., a prowadzenie dokumentacji – również o 47,5 proc. „(...) w mojej gminie żadna sieć oświetleniowa, żadna szafa sterująca nie została wybudowana przez firmę Enea, a przez gminę” – pisze burmistrz.

Samorządy chcą zmiany przepisów, która doprowadzi do zwrotu lamp gminom albo zwolni je z obowiązku ich utrzymywania (co wymagałoby wykreślenia z art. 2 ust. 2 pkt 22 ustawy – Prawo energetyczne słów „budowy i utrzymania”).

Enea sama kilka lat temu chciała zmian w przepisach, bo konflikt z klientami jest jej nie na rękę. Dyskusję o tym, kto ma co utrzymywać, miałaby ułatwić zamiana określenia „punkty świetlne” na „instalacje oświetleniowe” (art. 3 pkt 22). Dziś punkt świetlny może być interpretowany jako słup wraz z oświetleniem albo tylko jako jego świecąca końcówka, czyli żarówka. – Prosta zmiana tego powodującego nieporozumienia zapisu ułatwiłaby współpracę. Decyzje musi jednak podjąć ustawodawca – mówi rzecznik Enei Sławomir Krenczyk. Odpiera też zarzuty samorządów, które twierdzą, że uwłaszczono się na ich majątku. – Sytuacja majątkowa urządzeń oświetleniowych, które są własnością zakładu energetycznego, a nie gminy, jest najczęściej efektem decyzji sprzed kilku dziesięcioleci, podejmowanych w czasach, gdy nie istniała ani Enea, ani samorządy lokalne. Dodatkową komplikacją jest to, że kwestie te uregulowane są przez ustawodawcę w sposób niespójny – wskazuje rzecznik.

Ministerstwo Gospodarki nie odpowiedziało, czy zajmie się problemem. Przełomowe może się okazać dzisiejsze posiedzenie sejmowej komisji ds. kontroli państwowej. W planie obrad jest rozpatrzenie odpowiedzi Rady Ministrów (referuje minister gospodarki) na dezyderat komisji z października 2013 r. Komisja zaproponowała w nim podjęcie inicjatywy ustawodawczej m.in. w zakresie ustawowego zdefiniowania pojęcia punktu świetlnego i umożliwienia gminom wyboru wykonawców konserwacji oświetlenia w trybie przetargu nieograniczonego, w przypadku gdy właścicielami punktów są firmy energetyczne.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • Polak(2014-02-27 16:40) Odpowiedz 00

    Do: Tygrys. Szanowny kolega jest w wielkim błędzie i z pewnością opiera swoje twierdzenia na wiedzy o chińskich wynalazkach dostępnych na rynku polskim. Na szczęście na Świecie istnieje już wiele miast, które wdrożyły oświetlenie LED, którego porównywanie do oświetlenia sodowego jest jak porównywanie żarówki ze świeczką.

  • Anty Tusek(2014-02-20 08:27) Odpowiedz 00

    w tym państwie wszystko jest *************
    Popatzrcie na rachunek z elektrowni.
    Zużyłem energii za 3,30 a do zapłaty mam 35 złotych
    jakies naliczone abonamenty i inne ********
    To jest ************* w państwie półTuska

  • wjw(2014-02-19 10:12) Odpowiedz 00

    Lepsza władza nad latarniami niż żadna.

  • Vin(2014-02-19 11:19) Odpowiedz 00

    Przez taki układ gminy nie stosują oswietlenia LED bo interesem Enei jest sprzedawac jak nawiecej prądu a nie instalować lampy LED

  • Tygrys(2014-02-19 20:06) Odpowiedz 00

    LED to światło punktowe i nigdy nie zastąpi oświetlenia sodowego które dale lepsze widoczność mniej meczy wzrok kierowcy, ktoś kto ma interes zmienia prawo by wyciągnąć kolejną kasę.. !

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama