statystyki

12 zł od zleceń to podwyżki, zwolnienia i zmiana umów

autor: Urszula Mirowska-Łoskot03.03.2016, 09:21; Aktualizacja: 03.03.2016, 09:33
Podatki, pieniądze

Podatki, pieniądzeźródło: ShutterStock

5,32 zł – na tyle wyceniło roboczogodzinę pracownika Krakowskie Centrum Ratownictwa i tyle płaci wykonawcy wyłonionemu w przetargu. Z kolei Wojewódzki Szpital Zespolony w Toruniu ustalił ją na poziomie 6 zł, a Filharmonia Gorzowska – 7,35 zł. Tak wynika z danych Federacji Przedsiębiorców Polskich. W przetargach publicznych – zwłaszcza tych, w których koszty pracy stanowią większość zamówienia, np. sprzątanie czy ochrona – od lat stosowane są rażąco niskie stawki. Tymczasem rząd chce, aby już od lipca płaca dla zleceniobiorców wynosiła przynajmniej 12 zł za godzinę.

Reklama


Reklama


Firmy, które wygrały przetargi, nie chcą być obciążone wzrostem tych płac. Dlatego domagają się, aby projektowana nowelizacja ustawy o minimalnych wynagrodzeniu za pracę obligowała instytucje publiczne do renegocjacji obowiązujących umów. Eksperci zaznaczają też, że 12 zł brutto w przetargu publicznym trzeba jeszcze powiększyć o koszty ozusowania płacone przez pracodawcę oraz nakłady na sprzęt i środki niezbędne do wykonania zamówienia.

Pracodawcy uważają też, że przepisy nie powinny wchodzić w życie w ciągu roku, ale najwcześniej od 1 stycznia 2017 r. Wskazują również, że już na początku 2016 r. zostały obciążone inną zmianą – wyższym ozusowaniem umów-zleceń. Wprowadzenie drugiej w tak krótkim okresie może paradoksalnie odbić się negatywnie na pracownikach. Usługobiorcy ograniczą korzystanie albo zrezygnują z usług tych firm, a to znaczy, że zleceniobiorcy stracą pracę. Zamiast zatem zarabiać więcej, nie zarobią nic.

Mimo wszystko pracodawcy popierają rosnące pensje. – Każdy zatrudniony musi mieć pewność otrzymania godziwego i uczciwego wynagrodzenia za wykonaną pracę. To jednak instytucje publiczne w swoich przetargach określają budżet, a tym samym stawkę, jaką otrzymują zatrudnieni. Jeśli nie zastosują się do nowych regulacji – jak często bywało dotychczas – kto będzie ich z tego rozliczał? Czy poniosą konsekwencje niestosowania stawki 12 zł za godzinę? – pytają przedsiębiorcy.

PROBLEM: Już od 1 lipca br. osoby zatrudnione na umowę-zlecenie mają zarabiać przynajmniej 12 zł za godzinę. Tak zakłada projekt nowelizacji ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę oraz ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, nad którą pracuje rząd. Firmy alarmują, że wprowadzenie zmian w połowie roku może spowodować więcej szkód niż pożytku. Dlatego zabiegają o wydłużenie vacatio legis. Na minimalnej stawce godzinowej stracą przede wszystkim takie branże, jak: ochroniarska, hotelarska, gastronomiczna, sprzątająca, budowlana, kurierska, finansowa, ubezpieczeniowa czy reklamowa, ale nie tylko.


Pozostało jeszcze 77% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • ELEKTRYK(2016-03-03 10:04) Odpowiedz 180

    JAK WAS NIE JEST STAĆ NA PRACOWNIKA TO ZAMKNIJCIE FIRMY .JA PRACUJĘ W PRYWATNEJ FIRMIE I SZEF NA LEGALNEJ UMOWIE MI PŁACI OD KILKU LAT 16 ZŁ NA GODZ PLUS PREMIĘ I NADGODZINY /ODPROWADZA WSZYSTKIE SKŁADKI .TYLKO ,ŻE ON MA DZIESIĘCIOLETNIE AUTO I MIESZKA W DOMU Z LAT SIEDEMDZIESIĄTYCH I ,A ZA INTERESY SIĘ ZABIERAŁ JESZCZE ZA KOMUNY.

  • ojciec(2016-03-03 13:07) Odpowiedz 151

    "Pracodawcy uważają też, że przepisy nie powinny wchodzić w życie w ciągu roku, ale najwcześniej od 1 stycznia 2017 r. Wskazują również, że już na początku 2016 r. zostały obciążone inną zmianą – wyższym ozusowaniem umów-zleceń. Wprowadzenie drugiej w tak krótkim okresie może paradoksalnie odbić się negatywnie na pracownikach." hola hola ... nie zostały obciążone wyższym ozusowaniem ale ozusuwaniem, do końca 2015r. firmy nie płaciły praktycznie ZUS bo nie można mówić o płaceniu ZUSu z kwoty 50zł (to jakieś 5zł. miesięcznie na składki rentowe emerytalne itd.). To co się działo przez ostatnie lata rządzenia liberałów to nic innego jak niszczenie systemu emerytalnego rentownego i opieki medycznej, od około 3 miliony pracowników nie odprowadzano składek do tego systemu PO doskonale o tym wiedziało, drugą patologiom to ubezpieczenie zdrowotne (NFZ) jak można było leczyć pracownika który był zatrudniony na śmieciówce od którego dochodu odliczano jakieś 7zł. miesięcznie na NFZ kiedy doskonale wiemy że usługi badań lekarskich są bardzo drogie. To jest psucie finansów naszego państwa więc nie ma co się dziwić że brakuje na emerytury, renty, szpitale itd.

  • Majka(2016-03-03 11:28) Odpowiedz 80

    ELEKTRYK -masz 100% racji. Takim pracodawcą była moja starsza siostra / od 3 lat na emeryturze /. Pięknego domu się nie dorobiła, ale na życie dla rodziny wystarczało i szacunek u pracowników miała.

  • lil(2016-03-09 13:07) Odpowiedz 00

    a PiS nadal szaleje http://www.pulshr.pl/prawo-pracy/szwed-12-zlotych-za-godzine-pracy-od-wrzesnia,32654.html

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama