statystyki

Pracodawcy nie płacą za nadgodziny

autor: Łukasz Guza09.07.2014, 07:25; Aktualizacja: 09.07.2014, 08:59
Zaległości w wypłacie nadgodzin

Zaległości w wypłacie nadgodzinźródło: DGP

W ciągu dwóch lat dwukrotnie wzrosła liczba przedsiębiorstw, które nie rekompensują pracownikom ponadwymiarowej pracy. Winne są niejasne przepisy i chęć cięcia kosztów. Nawet wbrew prawu.

Reklama


Reklama


Pracownik co piątego zakładu skontrolowanego w 2013 r. przez Państwową Inspekcję Pracy nie otrzymał dodatku za nadgodziny lub czasu wolnego w zamian za ponadwymiarowe wykonywanie obowiązków. Dwa lata wcześniej problem ten dotyczył tylko co dziesiątego zatrudniającego. Tak istotny wzrost naruszeń prawa dotyczy zarówno godzin nadliczbowych z tytułu przekroczenia normy dobowej, czyli 8 godz. (wzrost o 134 proc.), jak i tygodniowej, czyli 40 godz. (wzrost o 63 proc.). Dane są wiarygodne, bo PIP sprawdziła przestrzeganie przepisów o czasie pracy w 1,4 tys. firm zatrudniających łącznie ponad 189 tys. osób.

– Brak rekompensaty za pracę w nadgodzinach wynika m.in. z dążenia do obniżenia kosztów prowadzenia działalności. Część firm świadomie łamie przepisy, ale naruszenia wynikają także często z niedostatecznej ich znajomości. Wpływ na to mają skomplikowane, niejednoznaczne regulacje prawne, których stosowanie wymaga posiłkowania się orzecznictwem Sądu Najwyższego – wyjaśnia Danuta Rutkowska, rzecznik prasowy głównego inspektora pracy.

Na kredyt

Według związków zawodowych przedsiębiorcom opłaca się nie przekazywać dodatków za nadgodziny, bo zyskują w ten sposób środki, z których mogą kredytować własną działalność. Z danych PIP wynika, że tylko w ubiegłym roku inspektorzy wydali nakazy wypłaty zaległych świadczeń na łączną kwotę 196,1 mln (dla 120,8 tys. pracowników). Na firmy, które łamały przepisy o czasie pracy, nałożono mandaty o wartości 482 tys. zł.

– Procent z lokat jest wyższy niż ewentualne kary. Dlatego trzeba je zaostrzyć. Długotrwałe niewypłacanie należności pracowniczych powinno być traktowane jako zabór mienia – apeluje Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący OPZZ.

Podkreśla, że w przypadku małych firm pracownicy nie są w stanie zweryfikować, czy brak wypłat za nadgodziny wynika z przejściowych problemów finansowych pracodawcy, czy też jest to świadoma praktyka. Z kolei inspekcja pracy wskazuje, że część pracodawców może dążyć do osiągania zysków kosztem załogi, m.in. poprzez zmniejszanie zatrudnienia, przy jednoczesnym utrzymaniu produkcji, co w konsekwencji może spowodować pracę w godzinach nadliczbowych bez rekompensaty lub wypłacanie wynagrodzenia z tego tytułu poza oficjalną ewidencją księgową. Takie przypuszczenia potwierdzają dane statystyczne. W ubiegłym roku odsetek zatrudnionych, którzy pracowali ponad dopuszczalny limit nadgodzin w roku kalendarzowym (150 godz.), wzrósł prawie trzykrotnie (z 2,8 do 8,1 proc.).

– Na wzrost liczby naruszeń mogły wpłynąć także zmiany umożliwiające wydłużanie okresów rozliczeniowych czasu pracy. Część pracodawców po prostu zaczęła później rozliczać nadgodziny, nie przejmując się tym, że nowe rozwiązania trzeba najpierw wprowadzić w uzgodnieniu z załogą, a dopiero potem stosować – ocenia Andrzej Radzikowski.

Do zmiany

Zdaniem pracodawców to nie nowe rozwiązanie wprowadzone do k.p., lecz dotychczas obowiązujące regulacje utrudniają respektowanie prawa.

– Przepisy o czasie pracy są skomplikowane i niejasne. Specjaliści różnie je interpretują, a firmy mają spory z PIP w tym zakresie – tłumaczy Witold Polkowski, ekspert Pracodawców RP.

Wskazuje m.in. na definicję doby pracowniczej, która prowadzi do powstawania nadgodzin, nawet jeśli pracownik będzie pracował nie więcej niż 8 godzin dziennie. Wystarczy, że jednego dnia zatrudniony przyjdzie do pracy wcześniej niż w dobie poprzedniej (zasada ta nie obowiązuje tylko wtedy, gdy podwładny sam złoży wniosek o objęcie go ruchomym czasem pracy). Z kolei PIP zwraca uwagę np. na wątpliwości interpretacyjne związane z zaliczaniem do czasu pracy szkoleń (poza tymi bhp, które na pewno wlicza się do niego) lub podróży służbowych.

– Nie można też zapominać, że niektórzy zatrudnieni tak organizują swoją pracę, aby wykonywać obowiązki w godzinach nadliczbowych, bo trzeba będzie im wypłacić dodatek – twierdzi Witold Polkowski. – Przekonują mnie do tego dane statystyczne, z których wynika, że Polacy zajmują drugie miejsce wśród najdłużej pracujących Europejczyków. Pierwsi są Grecy – dodaje.

Jego zdaniem zauważalna jest jednak tendencja wydłużania czasu pracy w niektórych branżach lub firmach. W praktyce zawsze był on umowną kwestią, np. w małych firmach rodzinnych. Z kolei w ostatnich latach wydłuża się czas pracy osób mających dużo swobody w jego kształtowaniu, czyli objętych np. zadaniowym czasem pracy lub ryczałtem, którego wysokość powinna odpowiadać przewidywanemu wymiarowi pracy w nadgodzinach (dotyczy osób stale wykonujących obowiązki poza firmą).

– Coraz częściej takie osoby wykonują obowiązki także w domu. Warto więc się zastanowić, co wpływa na takie wydłużenie czasu pracy i jak można rozwiązać ten problem – mówi Witold Polkowski.

PIP wskazuje też, że firmy nie dbają o staranne prowadzenie dokumentacji z zakresu prawa pracy. Inspektorzy ujawniali przypadki braku nadzoru ze strony kadry kierowniczej nad osobami, których obowiązkiem jest m.in. planowanie i rozliczanie czasu pracy zatrudnionych. Odpowiedzialność w tym zakresie często jest też przerzucana na firmy zewnętrzne, które świadczą usługi kadrowo-płacowe w przedsiębiorstwach.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • erling(2015-01-24 02:17) Odpowiedz 30

    Dam przykład, firma Viando, ludzie zatrudnieni w centralnym zakładzie pracują po 250 godzin w miesiącu. Ponieważ boją się utraty pracy, nikt z nich nie odważy się upomnieć o zapłate za nadgodziny. Gdzie kontrole? Coś mi się wydaje, że wiando woli dać łąpówki lokalnym inspektorom niż zapłacić za nadgodziny swoim pracownikom.

  • evi(2014-07-09 23:28) Odpowiedz 20

    Proponuję porozmawiać z sekretarzami sądowymi zatrudnionymi w sądach. Zostawanie po godzinach to norma. Oczywiście za darmo. Więc skoro sądy łamią prawo to co się dziwić firmom prywatnym...

  • Wojti_Z(2015-07-12 11:45) Odpowiedz 10

    Pracodawcy bardziej opłaca się zapłacić te 1000 zł kary od PIP, niż płacić za nadgodziny pracownikom. Tak to niestety jest.

  • pracownik(2014-07-12 15:17) Odpowiedz 10

    Pracowałem kiedyś w jednej hurtowni spożywczej. No i było tak iż pracowaliśmy 12 godzin. Za nadgodziny nie mieliśmy płacone jak wpadła kontrola to w papierach wszystko się zgadzało 8 godzin.

  • lukas(2014-07-09 12:47) Odpowiedz 10

    PIP wie tyle co wszyscy wiemy - wyzysk, naciąganie przepisów itp.
    Co na to PIP? 1 tys. zł kary jak dla TESCO.

    ŻAL tego słuchać - politykom dziękujemy! To powinny być kary w tysiącach złotych! Tym można by było część budżetu załatać !

  • prawdą w oczy(2014-07-09 18:39) Odpowiedz 10

    No i co nasi rządzący na takie jawne wykorzystywanie pracownika??? Nadal będą to tolerować?
    Prawda jest taka, że pracownik pracuje po 10-12 godz dziennie, a płacone ma za 8 godz. dziennie, i to często w głodowej stawne po 3-6zł/ godz.
    Noooo, ale jak ma sie na to przyzwolenie decydentów, to niby dlaczego z tego nie skorzystać, no nie? he he he...

  • eco(2014-07-09 09:20) Odpowiedz 10

    Takich firm jest jeszcze więcej - tam, gdzie nie rejestruje się czasu pracy nagminnie łamie się prawo. Problem polega na tym ,że płacąc za nadgodziny pracownikom część z nich korzystałaby z takiej "dodatkowej formy zarobku" , a tego pracodawcy chcą uniknąć bo wiadomo - nikt nie chce zwiększać sobie kosztów. Sprawę można uregulować jedynie poprzez regulacje prawne innych form pracy - zadaniowej, home-office itp.; które mogłyby uregulować czas pracy w zawodach o swobodnym kształtowaniu i dyspozycji czasowej.

  • nadgodzina(2014-07-09 10:51) Odpowiedz 00

    W wielu firmach pracownicy nawet nie wykazują na liście obecności, do której godziny faktycznie pracowali. I PIP może sprawdzać, gdzie chce, bo i tak niczego nie znajdzie. Po prostu ludzie boją się utraty pracy, i dlatego pozwalają sie wykorzystywać. Wyzysk, zwykły wyzysk człowieka przez człowieka, a nie żadne ekonomiczne myślenie. A jeżeli już to na podstawie ekonomii kapitalizmu z XIX wieku.

  • Tad 1(2014-07-09 15:17) Odpowiedz 00

    Tacy pracodawcy co nie płacą to swołocz i należy ich tępić. Przyjdzie czas na rozliczenie- to słowa Pana Lecha Wałęsy są aktualne. Historia narodów zna rozliczenie ze złodziejami.

  • pola(2014-07-09 23:12) Odpowiedz 00

    Mój jest jakąś porażką dlatego teraz zdecydowąłam się na wzięcie kredytu w getin banku i otworzenie czegoś własnego Łatwo na pewno nie będzie ale mam nadzieję że mi się poweidzie.

  • Ewa(2016-02-03 11:51) Odpowiedz 00

    Polecam! Program bardzo ciekawie zrobiony! U nas w firmie idealnie sprawdziła się funkcja minutowego rozliczania czasu pracy. Nadgodziny liczone co do minuty. Wszyscy są zadowoleni.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama