statystyki

Nieprzyjęcie wypowiedzenia zmieniającego może pozbawić etatu i odprawy

autor: Tomasz Zalewski04.09.2012, 07:25; Aktualizacja: 04.09.2012, 08:22
  • Wyślij
  • Drukuj

Odrzucenie wypowiedzenia zmieniającego może być uznane za współprzyczynienie się pracownika do rozstania z pracodawcą i pozbawić go odprawy.



Dla oceny, czy zatrudniony który nie przyjął nowych warunków pracy i płacy, ma prawo do odprawy z tytułu indywidualnych zwolnień (z przyczyn niedotyczących pracownika), kluczowe jest ustalenie powodów, dla których nie przyjął on oferty pracodawcy. Warunkiem uzyskania tego świadczenia jest to, że przyczyny uzasadniające wypowiedzenie umowy o pracę muszą dotyczyć wyłącznie pracodawcy. Odrzucenie nowych, gorszych warunków zatrudnienia, może być uznane za przyczynienie się pracownika do utraty etatu. Potwierdza to orzecznictwo SN.

Bez szykan

Odmowa przyjęcia nowych warunków pracy noszących znamiona szykany, jak i nieprzyjącie warunków wyraźnie z jakiegoś powodu niedogodnych dla pracownika nie stoi na przeszkodzie uznaniu, że przyczyny rozwiązania stosunku pracy leżą wyłącznie po stronie zakładu pracy. Tak stwierdził SN w postanowieniu z 21 sierpnia 2008 r. (sygn. akt II PK 67/08).

Zatem pracodawca nie może przesadnie pogarszać warunków zatrudnienia na podstawie wypowiedzenia zmieniającego, bo w sytuacji, gdy przedstawi ofertę obiektywnie zmuszającą pracownika do jej odrzucenia, będzie musiał zapłacić odprawę.

Daleki dojazd

Zmiana warunków zatrudnienia, której odrzucenie jest uznawane za współprzyczynę wypowiedzenia, może dotyczyć przeniesienia pracownika do pracy w innym miejscu (nawet dosyć odległym).

W wyroku z 12 sierpnia 2009 r. SN stwierdził, że rozwiązanie umowy o pracę na skutek odmowy przyjęcia proponowanych warunków zatrudnienia może stanowić współprzyczynę tego rozwiązania (sygn. akt II PK 38/09). Zasadnicze znaczenie ma w tej sytuacji ocena, czy proponowane warunki były na tyle niekorzystne, że można było z góry zakładać, iż pracownik ich nie przyjmie. Ocena tej okoliczności należy do sądu. W sprawie, którą zajął się SN, pracodawca uznał, że odmowa czasowych dojazdów do pracy z Wrocławia do Opola zajmujących pracownicy 3 godz. dziennie stanowiła współprzyczynienie się jej do zakończenia stosunku pracy, co oznacza utratę prawa do odprawy.

Sąd stwierdził, że dłuższy czas dojazdu do miejsca pracy jest okolicznością dokuczliwą dla pracownika. Jednak z drugiej strony przyjęcie tego warunku umożliwiłoby kontynuację zatrudnienia na tych samych warunkach płacowych.

Ostrożnie z pensją

Dla firmy będącej w trudnej sytuacji finansowej prostym rozwiązaniem byłoby obniżenie wynagrodzeń pracowników. Jednak takie rozwiązanie w świetle orzecznictwa SN jest ryzykowne, bo pracownik, który nie zgodzi się na niższe zarobki, zyska prawo do odprawy. W orzecznictwie odrzucenie zmniejszonej pensji nie jest traktowane jako współprzyczynienie się do wypowiedzenia umowy. Potwierdzają to nadal aktualne orzeczenia wydane na podstawie poprzedniej ustawy o zwolnieniach grupowych.

W wyroku z 16 listopada 2000 r., (I PKN 79/00) Sąd Najwyższy przyjął, że rozwiązanie stosunku pracy wskutek wypowiedzenia warunków płacy, które prowadziłoby do radykalnego obniżenia wynagrodzenia pracownika (przy niezmienionych wymaganiach), może być uznane za dokonane wyłącznie z tych przyczyn i uzasadniać jego roszczenie o odprawę pieniężną.

Podobnie SN stwierdził w wyroku z 4 lipca 2001 r. (I PKN 521/00). Jego zdaniem, odmowa przyjęcia przez pracownika wypowiedzenia zmieniającego, dotyczącego wyłącznie obniżenia wynagrodzenia, w zasadzie nie stanowi współprzyczyny rozwiązania z nim umowy o pracę.

Sąd uznał tak w sytuacji, gdy pracodawca postanowił zmniejszyć wydatki na wynagrodzenia przez wstrzymanie wypłat premii uznaniowych, ryczałtów za korzystanie z własnego samochodu do celów służbowych oraz obniżenie wynagrodzeń zasadniczych pracowników o 15 proc. w drodze indywidualnych wypowiedzeń wyłącznie dotyczących warunków płacy.




  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 3

  • 1: Kinga z IP: 82.177.26.* (2012-09-04 16:40)

    Głodny to i za miskę zupy będzie pracował jak hybryda czyli dalsze pogarszanie bytu i warunków pracownika zresztą jakie prawa ma pracownik. Można sobie podyskutować z pracodawcą który twierdzi że taniej mu zatrudnić młodego emeryta( byłego mundurowego) niż zwykłego pracownika.Zresztą chętnych do pracy nie brakuje czekają na ulicy a wyszkolić można każdego tak twierdzą a potem narzekają że im się nic nie opłaci

  • 2: kola z IP: 31.11.167.* (2012-09-04 19:16)

    Droga kingo. Rzyczyłabym sobie aby w Polsce pracownik otrzymywał wszystkie elementy dotyczące kosztów związanych z pracą pracownika a pracownik sam wpłacał na poszczególne konta wszystkie świadczenia związane ze swoją pracą . Wtedy zobaczyłabyś ,że to co otrzymujesz netto na rękę to ok. 1/3 kosztów związanych z twoją pracą. A do rozliczenia wszystkich składników płacowo-podatkowych pracodawca musi zatrudnić księgową ,która to ogarnie.
    Wtedy może zrozumiałabyś kto tak głęboko sięga do twojej kieszeni. PRACODAWCA czy PAŃSTWO POLSKIE

  • 3: trzeba zmian.... w sądownictwie z IP: 91.150.197.* (2012-09-06 08:26)

    Czasami wydaje mi się, że gdyby sędziom ktoś zrobił to samo, to od razu zmieniliby zdanie.
    O ile rozumiem, że dojazd, który nie zwiększa w sposób istotny poświęcanego na niego czasu, nie powinien być traktowany jako rozwiązanie z przyczyn wyłącznych, to jednak jeżeli nagle muszę poświęcić na dojazd 3 godziny, to może przestaje mi się opłacać taka praca i to nie z mojej przyczyny. Może sędzia, który wydawał taki wyrok nie wie, że wraz ze zwiększenie czasu dojazdu - doba się nie wydłuża ani towary nie tanieją o kwotę poświęcaną na dojazd.

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie