statystyki

Smyk i Wajsman o rekrutacji pracowników w Polsce: Zgłaszać czy nie zgłaszać – oto pytanie

autor: Magdalena Smyk, Rakela Wajsman23.04.2018, 07:44; Aktualizacja: 23.04.2018, 08:18
W Polsce prawo do pomocy w poszukiwaniu pracy jest wpisane w konstytucji na równi z prawem do opieki zdrowotnej i edukacji.

W Polsce prawo do pomocy w poszukiwaniu pracy jest wpisane w konstytucji na równi z prawem do opieki zdrowotnej i edukacji.źródło: ShutterStock

W dzisiejszych czasach znalezienie pracownika wydaje się dziecinnie proste. Przepływ informacji o wakatach między pracodawcami a potencjalnymi pracownikami zapewnia niezliczona liczba nowoczesnych kanałów, spośród których na pierwszy plan wysuwają się internetowe portale z ofertami pracy. Tylko że te wszystkie technologiczne cuda stanowią dziś w wielu krajach margines pośrednictwa – większość ludzi wciąż znajduje pracę metodami tradycyjnymi, podobnie zapełniana jest większość wakatów. Dlatego nadal istotna jest rola państwa w łączeniu pracodawców z pracownikami.

W Polsce prawo do pomocy w poszukiwaniu pracy jest wpisane w konstytucji na równi z prawem do opieki zdrowotnej i edukacji. Pomoc tę nominalnie realizują powiatowe urzędy pracy. Jak realizują, każdy widzi. Gdyby ktoś chciał zobaczyć bardziej naukowo, a nie anegdotycznie, niezmiennie zapraszamy do wyników naszego badania eksperymentalnego: na ofertę zgłoszoną przez pracodawcę ponad 60 proc. powiatowych urzędów pracy nie zareagowało w ogóle. Spośród tych, które zareagowały, większość oczekiwała osobistego stawiennictwa w urzędzie i odręcznego wypełnienia formularzy, choć już od 201 1 r . stosowne rozporządzenia definiują, że droga elektroniczna jest równoznaczna z papierową. Urzędnicy oczekiwali, że zgłaszający ofertę pracodawca poda magiczny kod stanowiska z Klasyfikacji Zawodów i Specjalności, która co prawda nie odróżnia dewelopera Java od programisty w C+, ale za to rozróżnia administratora gospodarczego ds. rozwoju regionalnego i takiegoż administratora ds. przedsiębiorczości. Gdyby ktoś chciał sam sprawdzić, jak działa KZiS, przekona się, że klasyfikacja nie jest szczególnie przyjazna zwykłemu śmiertelnikowi (czyt. pracodawcy). Ministerstwo Pracy co prawda w wersji z 201 7 r . udostępniło wyszukiwarkę, ale tylko po własnych słowach kluczowych, więc jeśli pracodawca nie wie, jakimi słowami KZiS nazywa stanowisko, na które chce zatrudnić, może szukać i szukać.... Pracodawca nie może oficjalnie zgłosić oferty na część etatu. Za to może zgłosić pełen etat, a gdy przyjdą kandydaci, zmienić warunki oferty, bo i tak nie jest ona wiążąca w rozumieniu prawa.

Po naszym eksperymencie wzbił się kurz, zapanowało wielkie oburzenie, wszyscy zapowiadali zmiany i... do dziś nie zmieniło się nic. Oferty do powiatowych urzędów pracy nadal zgłasza zdecydowana mniejszość pracodawców, w dodatku większość z tych ofert adresowana jest do pracowników o niskich kwalifikacjach. W kraju, gdzie najemnie pracuje ponad 1 2 m ln osób, a zatrudnienie rośnie o ponad 200 tys. osób rocznie w samym tylko sektorze przedsiębiorstw powyżej 9 pracowników, ministerialna baza ofert pracy wyświetla... 30 tys. ofert. Wobec tak zaawansowanego rozwoju pośrednictwa publicznego większość ofert na rynku pracy dystrybuowana jest przez sieć znajomych i media (lokalne i ogólnokrajowe). Dlatego pomimo spadku bezrobocia i rosnącego zatrudnienia posady szuka się w Polsce bardzo długo i z wieloma przykrymi doświadczeniami.


Pozostało jeszcze 50% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane