statystyki

30 tys. zł zadośćuczynienia za mobbing? Wszystko zależy od rozmiaru krzywdy

autor: Agata Mierzwa16.03.2018, 07:00
Bierność pracodawcy w obliczu zgłaszanych nieprawidłowości czy ciche popieranie działań noszących znamiona patologii może wpłynąć na wysokość zasądzanej kwoty zadośćuczynienia.

Bierność pracodawcy w obliczu zgłaszanych nieprawidłowości czy ciche popieranie działań noszących znamiona patologii może wpłynąć na wysokość zasądzanej kwoty zadośćuczynienia.źródło: ShutterStock

W przypadku mobbingu przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia pracownik powinien wskazywać przede wszystkim rozmiar doznanej krzywdy (stopień cierpień psychicznych i fizycznych), ich intensywność, czas ich trwania, jak również nieodwracalność następstw doznanej krzywdy.

Pracownik był przez kilka lat gnębiony przez swojego przełożonego. Stale wyznaczano mu gorsze, bardziej obciążone lub nocne zmiany. Odmawiano mu zgody na urlop w okresie letnim. Przełożony, cechujący się niską kulturą osobistą, zwracał się do pracownika w opryskliwy sposób, często wydawał polecenia krzykiem, grożąc podwładnemu zwolnieniem z pracy w razie odmowy jego spełnienia lub karząc go nieproporcjonalnymi karami porządkowymi nawet za nieznaczące przewinienia. W związku z tymi działaniami pracownik zaczął uczęszczać na konsultacje psychologiczne, a po pewnym czasie rozpoczął leczenie psychiatryczne, które kontynuował także po rozwiązaniu umowy o pracę. Lekarz stwierdził u pracownika lekkie zaburzenia o podłożu depresyjnym, utratę zaufania do ludzi, lęk związany z pracą, niskie poczucie bezpieczeństwa i obniżoną radość z życia, gotowość do reagowania wycofaniem i obniżenia nastroju w sytuacjach dawniej neutralnych. Inni zatrudnieni informowali pracodawcę o nieprawidłowym zachowaniu przełożonego, a gdy pracodawca wdrożył procedurę antydyskryminacyjną i przeciwdziałania mobbingowi, dodatkowo złożyli na niego anonimową skargę. Pracodawca nie podjął jednak żadnych działań, aby zweryfikować te doniesienia, a nawet nieformalnie wyraził poparcie dla przełożonego, chwaląc go za utrzymywanie dyscypliny w zespole. Ostatecznie mobbowany pracownik rozwiązał stosunek pracy, korzystając z możliwości, jakie dawał wdrożony przez pracodawcę program dobrowolnych odejść, a więc niezwiązanych z mobbingiem. Natomiast już po rozwiązaniu stosunku pracy wniósł pozew o zasądzenie 30 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za doznany rozstrój zdrowia będący efektem działań mobbingowych przełożonego na podstawie art. 94 3 par. 3 kodeksu pracy. Żądana kwota stanowi równowartość 6-miesięcznego wynagrodzenia pracownika. Co powinien on wykazywać w sądzie, aby otrzymać żądane zadośćuczynienie? A jak przed zarzutami mogłaby się ewentualnie obronić firma?

W sprawach o mobbing, odwrotnie niż w sprawach o dyskryminację, ciężar dowodu spoczywa na pracowniku. To oznacza, że powinien on wykazać:

● po pierwsze, że był obiektem działań kwalifikowanych jako mobbing,

● po drugie, że w ich wyniku doznał rozstroju zdrowia, czyli że istnieje związek pomiędzy działaniami przełożonego a problemami zdrowotnymi odczuwanymi przez pracownika,

● po trzecie, że dochodzona przez niego kwota zadośćuczynienia jest adekwatna do doznanej krzywdy.


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • tvj24news.5v.pl(2018-03-16 13:54) Zgłoś naruszenie 00

    Ciekawe kto wymyśla te prawo. Na siłę chcą niby poprzez takie prawo uszczęśliwić pracownika. Ta nowelizacja Kodeksu prawa jest niczym innym jak usankcjonowaniem niewolnictwa. Pracownik coraz mniej będzie miał prawa do swojej obrony oraz coraz mniej pieniędzy za wykonywaną pracę. Wystarczy, że przeczyta się punkty związane z wynagrodzeniem za nadgodziny czy dodatkowe bonusy w pracy. Wszystko pisze jaka maksymalna ma wynosić kwota. Są to kwoty bardzo poniżające a za nadgodziny pracodawca nie będzie musiał płacić pracownikowi. PiS cały czas mówi, że będzie to kodeks rewolucyjny na miarę XXI w. Czyli tak naprawdę pokazuje, że ten wiek jest wiekiem niewolnictwa. Czas wreszcie pokazać swój Gniew i odmówić im posłuszeństwa obywatelskiego. Trzeba wyjść na ulicę i zacząć protestować a jak Policja zacznie gnębić to społeczeństwo powinno to samo zrobić jak w latach 80. Ciekawe co wtedy mały kaczorek ze swoimi jamnikami zrobi?

    Odpowiedz
  • Oda(2018-03-23 20:03) Zgłoś naruszenie 00

    Otrzymałam też zadośćuczynienie, które wywalczyła dla mnie przede wszystkim detektyw Skrzypek, ale co z tego? To tylko pieniądze, a mojego zdrowia już mi nikt nie wróci. Jedyne pocieszenie w tym, że ten podły człowiek już nikogo nie skrzywdzi tak, jak mnie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane