statystyki

Lego na dywaniku urzędu antymonopolowego, czyli jak się nie narazić na zarzut ograniczania sprzedaży online

autor: Piotr Skołubowicz09.08.2016, 08:44; Aktualizacja: 09.08.2016, 09:13
Dlaczego dotychczasowy system rabatów Lego był sprzeczny z prawem konkurencji?

Dlaczego dotychczasowy system rabatów Lego był sprzeczny z prawem konkurencji?źródło: Bloomberg
autor zdjęcia: Tetsuya Yamada

Znany producent klocków został zmuszony do zmiany polityki rabatowej w Niemczech. Ma zapewnić równe zasady sklepom stacjonarnym i internetowym. Podobne regulacje obowiązują także w Polsce.

W drugiej połowie lipca niemiecki organ antymonopolowy Bundeskartellamt poinformował, że w związku z wszczęciem postępowania producent klocków Lego zdecydował się zmienić dotychczasowy system rabatów dla sprzedawców detalicznych. Sprawa odbiła się głośnym echem, jako że bardzo często producenci lub importerzy (także w Polsce) stają przed dylematem, czy w ramach polityki rabatowej można inaczej traktować tych nabywców, którzy prowadzą detaliczną sprzedaż, a inaczej tych, którzy specjalizują się w handlu online.

Dlaczego dotychczasowy system rabatów Lego był sprzeczny z prawem konkurencji?

Zawiadomienie detalisty

Bundeskartellamt postanowił przyjrzeć się polityce rabatowej Lego po otrzymaniu zawiadomień od detalistów handlujących zabawkami. Wskazywali oni, że sklepy stacjonarne mają dużo lepsze warunki współpracy niż internetowe. Mogło to zmniejszać konkurencję na rynku. System stosowany przez Lego pozornie miał charakter obiektywny, opierał się bowiem na mechanizmie punktowym. Poziom rabatu na zamówione towary zależał od liczby punktów przyznanych sprzedawcy przez Lego. Jednym z kryteriów, na podstawie których można było otrzymać więcej punktów, była np. powierzchnia handlowa rozumiana jako powierzchnia półek z towarami w danym sklepie. W efekcie najwyższą liczbę punktów mogli uzyskać dystrybutorzy prowadzący wyłącznie sprzedaż offline.

Ostatecznie producent Lego zobowiązał się do zmiany tego systemu na taki, który nie będzie dyskryminował sklepów internetowych. Każdego ze swoich detalistów musi osobno poinformować o zmianie.

Uzasadniony interes czy dyskryminacja

Polityka rabatowa często jest wykorzystywana przez producentów do premiowania określonych warunków sprzedaży. Bundeskartellamt przypomniał, że nie ma nic złego we wprowadzaniu standardów jakości dla detalistów. Producent może też nagradzać detalistów za to, że świadczą konsumentom dodatkowe usługi. Przykładowo, można zaoferować detalistom rabaty w zamian za to, że będą oni gwarantować konsumentom możliwość skorzystania z usług konsultanta.

Da się to opisać na przykładzie klocków Lego. Konsument chciałby kupić odpowiedni zestaw swojemu dziecku. Idzie w tym celu do sklepu z zabawkami Lego i rozmawia z konsultantem, opowiada mu o dziecku i jego preferencjach, przegląda z konsultantem katalog i wybiera odpowiedni produkt. Nie kupuje go jednak w sklepie stacjonarnym – wraca do domu i zamawia ten produkt przez internet. W takiej sytuacji sklep stacjonarny jest stratny – ponosi koszty zatrudnienia konsultanta, wynajmu powierzchni wystawowej itd., ale nie otrzymuje spodziewanego zysku.

Aby przeciwdziałać takim sytuacjom, producent, któremu zależy, żeby konsumentom były świadczone dodatkowe usługi, bo to zwiększa jego sprzedaż oraz rozpoznawalność marki, może oferować dodatkowy rabat sprzedawcom zatrudniającym konsultantów. Wtedy będą oni mogli konkurować ceną z detalistami, którzy nie ponoszą takich dodatkowych kosztów.


Pozostało jeszcze 75% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Poradnik konsumenta

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane