statystyki

Chcesz zwrócić towar w sklepie? Dostaniesz pieniądze, ale na karcie podarunkowej

autor: Małgorzata Kryszkiewicz, Patrycja Otto17.08.2012, 06:58; Aktualizacja: 17.08.2012, 08:49
Zakupy

Zakupyźródło: ShutterStock

Środki raz wydane w butiku zostaną w nim na zawsze, choćbyś zwracał swoje zakupy nawet dziesięć razy.

Reklama


Reklama


Sieci odzieżowe i obuwnicze szukają nowych sposobów na utrzymanie klientów. Ostatnio coraz bardziej popularne staje się wypłacanie gotówki za zwracany towar nie na konto bankowe czy do ręki kupującego, a na oferowaną przez sieć sklepów kartę podarunkową. Zgromadzone na niej środki można wydać tylko w prowadzonych przez nią salonach.

Takie rozwiązanie wprowadziły ostatnio marki Cropp i House. Od 1 sierpnia klienci, którzy kupią w ich sklepach ubrania i akcesoria, a potem przyjdą je zwrócić, otrzymają pieniądze, ale wypłacone na karcie podarunkowej.

– Nie stawiamy jednak sprawy na ostrzu noża i gdy klient nie daje się namówić na taką formę, otrzymuje gotówkę – informuje Dariusz Pachla, wiceprezes zarządu spółki LPP, będącej właścicielem marek Cropp, House, Reserved, Mohito.

Czy i kiedy mamy prawo do zwrotu towaru
Za mały sweter, zdublowana płyta, kosmetyk wywołujący uczulenie, to tylko przykłady nietrafionych zakupów, które najchętniej zwrócilibyśmy do sklepu. Niestety, nie zawsze będziemy mieć taką możliwość.

Prawo nie umożliwia konsumentowi dokonania zwrotu towaru tylko dlatego, że przestał mu się podobać. Jeżeli towar konsumpcyjny jest zgodny z umową i pełnowartościowy, sprzedawca nie ma obowiązku przyjęcia jego zwrotu. Przyjęcie lub odmowa przyjęcia niewadliwego towaru zależeć będzie wyłącznie od polityki wewnętrznej danego handlowca.

Właśnie dlatego jeszcze przed dokonaniem zakupu należy uzgodnić ze sprzedawcą, czy istnieje możliwość zwrotu zakupionego towaru i ewentualnie w jakim okresie taki zwrot może zostać dokonany. Warto pamiętać, iż wiele sklepów ma wewnętrzną politykę, zgodnie z którą zakupiony towar będzie podlegał zwrotowi w określonym czasie.
Aby zwrócić niechciany towar, musimy mieć dowód jego zakupu. Możemy również poprosić o potwierdzenie na odwrocie paragonu, że przedsiębiorca godzi się na przyjęcie zwrotu nieuszkodzonej rzeczy w określonym terminie.

Wcześniej podobne zasady wdrożyły Smyk oraz H&M. Na forach internetowych klienci informują, że podobne praktyki stosuje również Promod.

– Faktycznie zwracamy gotówkę na karty podarunkowe. Dotyczy to jednak zakupów realizowanych przy okazji naszych specjalnych akcji promocyjnych, jak te, w których nowe kolekcje sprzedajemy z rabatem – wyjaśnia Ewa Kwiecień ze spółki H&M Hennes & Mauritz.

Warto przy okazji zaznaczyć, że sklepy zastrzegają sobie jednocześnie, iż rzeczy nabyte za pośrednictwem karty podarunkowej nie podlegają zwrotom, a jedynie wymianie. Zatem raz wydane pieniądze zostają już na ich koncie na zawsze. Taki komunikat znajdziemy na przykład na stronie sieci z biżuterią Diva.

Sieci nie ukrywają też, że wprowadzenie nowych zasad przy zwracaniu towarów to dla nich sposób na utrzymanie płynności finansowej.

– Polska przoduje w Europie pod względem liczby dokonywanych zwrotów towarów do sklepów. Coraz trudniej jest więc nad nimi zapanować – twierdzi Ewa Kwiecień.

O płynność finansową coraz trudniej firmom również z powodu stale rosnącej konkurencji na polskim rynku odzieżowo-obuwniczym.

Tylko w tym roku zadebiutuje na nim w sumie kilkanaście nowych marek. Wśród nich jest rosyjska sieć sklepów obuwniczych Kari, niemiecka sieć odzieżowa Bonita, brytyjska F&F czy amerykańska American Eagle.

Przyszły rok ma natomiast przynieść prawdziwy boom pod tym względem, a świadczyć o tym mogą nowe inwestycje na rynku centrów handlowych.

Jak szacują eksperci, popyt na nowe lokale przewyższa obecnie podaż. Walka o konsumentów będzie więc przybierać na sile. Pytanie tylko, czy aby na pewno konsumenci na niej skorzystają?

Podstawa prawna
Ustawa z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • Niezadowolony 2015-05-31(2015-05-31 23:41) Odpowiedz 70

    W tym tygodniu dokonaliśmy zakupu prezentów dla dzieci mieszkających za granicą, wnuków naszych przyjaciół, którzy przejazdem zatrzymali się u nas. Po przekazaniu tych prezentów, rodzice tych dzieci wcześniej obejrzeli te prezenty i stwierdzili, że nie wszystkie zakupione prezenty przez nas zostaną wykorzystane przez ich dzieci. W związku z czym kilka prezentów zwróciliśmy - oczywiście w SMYKU, gdzie nie otrzymaliśmy zwrotu gotówki, bo taką formę zapłaty wykonaliśmy, a otrzymaliśmy kartę podarunkową. Karta ta ma ważność 1 roku od dnia zwrotu. Nie mam potrzeby dokonywania zakupu w SMYKU, ponieważ był to zakup okazjonalny.
    Ponadto w tym sklepie usłyszałem rozmowę starszego małżeństwa, którzy zakupili upominki dla wnuków i nie wykorzystali tej karty podarunkowej i okazało się, że ta karta jest już nie ważna. Tak więc stracili te pieniądze, które były na tej karcie.
    Biorąc powyższe pod uwagę, iż są również inne osoby, które zostały w ten sposób potraktowane, należało by się zastanowić i napisać do Najwyższej Izby Kontroli, co się stało z tym kartami, które utraciły ważność z kwotami na tych kartach.
    Czas najwyższy skończyć z takim traktowaniem nas - klientów, którzy zostaliśmy oszukani.

  • Monika(2015-01-23 11:02) Odpowiedz 711

    A może szanowni klienci nauczyli by się w końcu robić zakupy? Rozumiem zakup przez internet - człowiek nie ma możliwości obejrzenia towaru. Ale przy zakupie bezpośrednim? A weź dziecko czy męża za rękę i niech przymierzy ten ciuch - jak dobry, to kup, jak nie pasuje, to nie kupuj, a nie dupę potem sprzedawcom zawracasz i na koszty narażasz. A im większe koszty, tym niższe pensje dla tych ludzi.
    Przepisy unijne traktują konsumenta jak debila - patrząc na te komentarze już mnie to nie dziwi.
    Nie powinno być żadnej możliwości zwrotu pełnowartościowego towaru (przy bublu i uszkodzeniach zwrot zrozumiały)- może by się co poniektórzy nauczyli wreszcie odpowiedzialności za podejmowane decyzje i połowa problemów i bubli by zniknęła.
    Niektórym się w dupach poprzewracało od zachcianek, żądań i wolności słowa. Szczególnie tym panienkom, co to kupują bluzeczki i spodenki w markowych sklepach, potem słit focie na fejsbuczka strzelą, jak to one pięknie odziane, a potem zwrot do sklepu.
    Żenada

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • basia(2013-01-07 11:35) Odpowiedz 52

    Drodzy państwo kupiłam córce bluzeczkę w sklepie Cropp Ponieważ jestem z rocznika kiedy w szkole wykładano język rosyjski nie zwróciłam uwagi na napis na koszulce Co się okazało w szkole któraś z koleżanek zaczęła się z niej nabijać ponieważ na nieszczęsnej bluzce był napis whore 25o milion co w języku polskim oznacza wolę nawet nie pisać CZY taki towar podlega reklamacji bo według mnie ta bluzka nie powinna pojawić się w sklepie

  • KA(2013-09-21 18:17) Odpowiedz 43

    w SEPHORZE też nie odzyskacie gotówki. Wczoraj kupiłam perfumy, kazało się, że to zdublowany prezent, więc dziś idę proszę o zrobienie zwrotu, a opryskliwa konsultantka, że zwrot będzie na kartę podarunkową... A ja, że jak to? Przecież nikt mnie nie poinformował podczas zakupu. A ona, że teraz tak jest i żebym się następnym razem lepiej zastanowiła czego chcę. Bezczelna!! Poprosiłam z jej przełożonym, złożyłam skargę na tę dziewuchę, jak i na ich nową politykę kart podarunkowych.
    Wyszłam niestety z kartą, mimo iż zależało mi na gotówce, abym mogła kupić za to zupełnie inną rzecz.
    Od dziś przerzucam się na Douglasa - tam takich świństw nie robią.

  • Monika :)(2014-10-19 17:15) Odpowiedz 32

    ja uważam że zwroty na kartę podarunkową są krzywdzące ! niestety są zgodne z prawem , ba tak naprawdę jeśli towar kupiony jest w sklepie stacjonarnym i jest pełnowartościowy sprzedawca ma prawo go nie przyjąć.
    jednak że uważam że prawo powinno dawać furtkę dla osób kupujących np. coś dla kogoś albo osobą sprawdzającym towaru tylko w domu (brak czasu przy zakupach).
    rozwiązaniem mogłoby być np. przepis prawny pozwalający oddać nowy towar, nie użytkowany w ciągu 24 h
    jeśli ktoś kupił za małą kurtkę to idzie na następny dzień ją oddać za kasę a jak się tydzień czy dwa namyśla to na kartę podarunkową :)

  • jola(2013-03-09 15:18) Odpowiedz 20

    wątpię czy to sposób na zapewnienie płynności finansowej. ja po tym jak odmówiono mi zwrotu pieniędzy do ręki tylko na kartę podarunkową po prostu już nie będę korzystać z house i cropp. mimo że do tej pory były to moje ulubione sklepy. myślę że to nieuczciwe po prostu

  • PRECZ z kartami!!!!!!!!!!!(2012-08-18 00:17) Odpowiedz 21

    I znów oszustwo!
    Jeśli towar jest zły, to jakim prawem chce się klientowi wcisnąć jakąś kartę zamiast zwrócić wpłacone za bubel pieniądze?
    A może klient nie będzie chciał już nigdy w życiu mieć cokolwiek wspólnego z tym sklepem czy firmą, co???!!!
    Znów chcą nas w trąbę zrobić... I jeszcze ma im pomóc w tym nasze prawo...

  • kola(2012-08-23 14:48) Odpowiedz 21

    Pracuję w sklepie. I proszę mi uwieżyć ,że często klienci nie mają racjiw swoich oczekiwaniach . Ostatnio przyszedł klient i zarządał oddania pieniędzy za towar bo juz go nie chce. Towar był wcześniej reklamowany. Poprosiliśmy o paragon ale klient go zgubił. Wiec porosiliśmy o dokument wczesniejszej reklamacji na której są wszystkie dane. Ten dokument też klient zgubił albo nie chciało mu się szukać w domu.Klient zaproponował abyśmy to my dbając o niego sami poszukali owego paragonu w kopiach swoich rolek kasowych. Oczywiście jest to możliwe ale klient nie wie kiedy kupił towar a my may ponad 400 dokumentów dziennie i na każdym dokumencie jest od jednej do kilunastu pozycji ( co daje nawet kilka tysiecy pozycji do sprawdzenia za jeden dzień) Pytanie kto to ma robć i dlaczego za darmo?
    Zdarza się ,że klient kupił towar w innym sklepie. Towar uległ uszkodzeniu na skutek złego przechowywania ub sie przeterminował. Więc kilent przychodzi do naszego sklepu kupuje dokładnie ten sam towar. I nastepnego dnia reklamuje go jako zepsuty u nas rządając zwrotu pieniędzy. Okazuje się,że u nas w ogóle nie ma towaru z tak stąrą data produkcji i nie jest okodowany naszymi kodami. Więc nie pochodzi od nas.Po tej informacji klient wybiega spłoszony ze sklepu pozostawijąc towar.

  • anna(2013-04-09 19:12) Odpowiedz 20

    Oczywiście że to jakiś koszmar z tymi sklepami gdyż kupiłam dwie pary spodni mężowi, jedne nie pasowały mimo tej samej rozmiarówki, oczywiście kasa na kartę gdyż nie było innych wzorów w tym rozmiarze, teraz muszę czekać na nową dostawę z tą numeracja, koszmar !!!

  • UWAGA: NIEUCZCIWY CROPP W ARKADII!!!!(2014-07-21 21:48) Odpowiedz 20

    W zeszłym tygodniu kupiłam spodnie - przed zakupem pytałam kasjerkę, czy będę mogła ewentualnie dokonać zwrotu, zależało mi na tym, bo spiesząc się, nawet ich nie przymierzyłam. Dziewczyna uprzejmie, entuzjastycznie wręcz, odpowiedziała, że oczywiście, mogę zwrócić towar w dowolnym sklepie przez rok!! poszłam tam dzisiaj zwrócić spodnie, bo jednak nie pasowały, i co się okazało? NIE, NIE dostanę kasy - tylko kartę podarunkową!! Ja na to wyraźnie, że nie, za kartę dziękuję, poproszę gotówkę. Na to sama pani kierowniczka bezczelnym tonem, że ona nic na to nie poradzi i proszę bardzo to jest napisane tu przy kasie. Patrzę - faktycznie, najpierw radosne zdanie typu: "Zakupiony towar możecie Państwo zwrócić przez rok od daty zakupu." A kawał niżej, w miejscu, które zazwyczaj jest czymś zasłonięte, jakąś biżuterią, portfelami, itp innymi przedmiotami kolejne zdanie:" ...zwrotu dokonujemy na kartę podarunkową"! Ludzie, przecież to żaden zwrot, tylko ZAMIANA!
    Do tej pory lubiłam ten sklep, szczególnie podobała mi się oferta spodni. Ale od dziś - NIGDY WIĘCEJ!!! oszuści, żerują na klientach tą swoją nieuczciwą praktyką! Sądzę, że to im się w końcu odbije czkawką, bo klient, którego raz tak potraktują, po prostu więcej tam nie wraca...
    W kontekście mojej przygody zabawne jest to, co zostało zacytowane w artykule:
    "– Nie stawiamy jednak sprawy na ostrzu noża i gdy klient nie daje się namówić na taką formę, otrzymuje gotówkę – informuje Dariusz Pachla wiceprezes zarządu spółki LPP, będącej właścicielem marek Cropp, House, Reserved, Mohito." Panie Wiceprezesie! Albo to świadoma ściema, albo brakuje wiedzy jaką politykę prowadzą sklepy... w jednym i drugim wypadku stawia to LPP w bardzo niekorzystnym świetle.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • aga(2013-12-21 16:01) Odpowiedz 12

    Uważajcie na zakupy w SMYKU!!! Potwierdzam, że pomimo zakupu towaru za gotówkę, w razie zwrotu zakupionej rzeczy, nie otrzymacie PAństwo gotówki!!! Wydadzą Państwu "bon upominkowy" o równowartości zakupionej rzeczy...Nie wiem, czy to jest zgodne z prawem, bo z tego wynika, że prawa konsumenckie nie istnieją!!! Każdy sklep widzę "sobie rzepkę skrobie"...po wykorzystaniu "bonu upominkowego"- (który de facto nie jest żadnym upominkiem, tylko moimi pieniędzmi) więcej do tego sklepu nie wejdę - po prostu nie lubię, jak z klienta robi się durnia! Poza tym, bezczelna obsługa - SMYK EUROPACENTER Gliwice- odradzam!

  • Grzegorz(2014-05-23 13:41) Odpowiedz 12

    Najlepiej, złe sklepy, zła polityka sklepu. Bierzcie ludzie odpowiedzialność za swoje pieniądze i przemyślcie dokładnie zakup :)

  • efa(2012-12-28 21:24) Odpowiedz 11

    Będę omijała takie sklepy, często kupuję dla kogoś ubrania. Np. przed świętami w croppie w Warszawie w Złotych Tarasach który uwielbiałam od zawsze, kupiłam bluzę na prezent, okazało się, że nie mogę jej zwrócić, a pytałam o to przy zakupie, bulwersowałam się, no ale wyszłam z kartą podarunkową masakra :(. Jak parę dni ochłonęłam poszłam wykorzystać tą kartę żeby nie mieć nic już wspólnego z tym sklepem. Jak ktoś był to wie ,że w tym sklepie są pomieszane ciuchy croppa i housa i jak się dowiedziałam, obie firmy nie uwzględniają zwrotu, są w tym sklepie dwie kasy i nie ważne w której płacisz, ale ważne do której oddajesz towar, bo gdy po godzinnym pobycie wsklepie wybrałam w końcu spodnie , chciałam zapłacić tą zwaloną kartą to okazało się, że spodnie są z house, no i wiecie jak by się skończyło kupiła bym te spodnie , bo sie na nie napaliłam, ale powiedziałam, że już nie dam im sie naciągnąć, zrealizuję tylko tą karte i nigdy tam nie zajrze, mam nadzieje ,że takie sklepy poupadają

  • licens(2014-04-12 13:08) Odpowiedz 11

    Trzeba dodać, że kupujący nie odróżniają promocji od wyprzedaży, obniżki ceny, przeceny itd. Jak widzę, to i sprzedawcy mają z tymi podstawowymi sprawami kłopot. Należy nadmienić, że dla sprzedawcy to wstyd jeśli nie odróżnia tych pojęć.
    Zwrotu towaru nie ma w sklepach stacjonarnych, natomiast jest w sklepach internetowych. Żadna promocja, obniżka, wyprzedaż nie wyłącza sprzedanego towaru z reklamacji. Na każdy towar jest dwa lata gwarancji. Nie dotyczy to towaru objętego przeceną. Towar przeceniony nie podlega reklamacji. To towar niepełnowartościowy, uszkodzony itp. Pod warunkiem jednak, że klient zostanie uprzedzony o jego wadach i towar będzie opisany iż należy do artykułów przecenionych.
    Generalnie nie ma zwrotu towaru i dobrze. Sklep to nie wypożyczalnia, a konsumenci stali się rozpieszczeni przez praktyki niektórych marketów i zwracają towar uszkodzony, brudny, porysowany z porwanymi opakowaniami.
    Doszło do takich paradoksów, że klienci kupują żyrandole i firany przed świętami, żeby zachwycić gości świątecznych, a po świętach zwracają towar do sklepu. Sklep to nie śmietnik.

  • Elena(2014-12-04 22:45) Odpowiedz 12

    Witam!!!
    Zgadzam się ze wszystkimi negatywnymi komentarzami odnośnie kart podarunkowych. Uważam, że w ten sposób sklepy tak działające stracą klientów. Mnie ta niemiła niespodzianka, a właściwie dwie spotkały w SMYKU NA CHMIELNEJ W WARSZAWIE. W pewną niedzielę Smyk na Chmielnej obchodził urodziny. Z tej okazji wszystkie nieprzecenione buty były tańsze o 25%. Zakupiłam buty za ok.130 zł-po rabacie ok 97.5. Gdy po kilku dniach chciałam je wymienić okazało się, że muszę dopłacić, bo rabat był tylko w niedziele. Nie zgodziłam się. Oddałam buty i dostałam kartę. A oni stracili klienta. Robiłam tam zakupy ponad 10 lat i naprawdę lubiłam ten sklep...

  • Gorzów(2013-01-11 18:36) Odpowiedz 10

    Smyk to przekręt.Dzisiaj córka kupiła pamiętnik z logo Monster High i od razu po zapłaceniu dosłownie trzy metry od kasy sprawdzam co to za cudo.Okazało się że nie było kluczyka,a zamek uszkodzony.Cofnąłem się do kasy żeby wymienić i spotkała mnie przykra informacja że pieniędzy nie oddają.Mogą dać kartę podarunkową lub wymianę na inny.Szkopuł w tym że to był ostatni egzemplarz.Wiem,że to nie wina pracownic tylko jakiegoś wewnętrznego regulaminu który nawet nie wiem czy jest zgodny z prawem konsumenckim itp..Nie chcąc sie kłocić zgodziłem sie wybrać coś innego z tej serii do kwoty tegoż pamiętnika.Po wybraniu w kasie okazało się że do kwoty wydanej brakuje mi jeszcze dwóch groszy,to mówie że nic nie szkodzi 2 grosze w plecy to nie majątek,ale nie ,musiałem dobrać coś jeszcze żeby te 2 grosze przekroczyło,mając już dość przebywania w smyku wziąłem jakieś gumy ,dopłaciłem.Panie mnie przeprosiły za kłopot który ktoś na górze przy kawie sam wymyślił.Wszędzie twierdzą,że tak robią inne sklepy z odzieżą żeby klientów utrzymać.No cóż to jest idiotyczne myślenie bo moja noga w takich sklepach nie stanie.W smyku już się nie pojawię.Najgorsze jest to,że wada została stwierdzona zaraz po kupnie i na terenie sklepu niemal przy kasie,a więc ostatni egzemplarz i to wadliwy był na półce.Rozumiem jakby był przeceniony i z wyrażną informacją co do wady.Ale cicho sza może ktoś głupi kupi.No i kupił.

  • bdf(2016-07-13 11:34) Odpowiedz 00

    Nie chodzi mi o to czy na karte czy nie ale co sie dzieje z moimi pieniedzmi po uplywie roku na ta defraudacje nie ma paragrafu

  • Jacek(2016-01-15 22:12) Odpowiedz 00

    Witam Mam nadzieję, że ktoś mi odpowie na nurtujące mnie pytanie - otóż czy kiedy oddajemy sprzęt jako niezgodność towaru z umową i okaże się, że zostaje to rozpatrzone pozytywnie, to czy sprzedawca ma prawo oddać nam nasze pieniądze jako coś w rodzaju "bonu" do wykorzystania w jego sklepie? Nie dostajemy pieniędzy do ręki, musimy je tutaj wykorzystać. Czy jest to zgodne z prawem?

  • W SMYKu przy zwrocie nie odzyskasz gotówki!!!(2012-09-29 16:53) Odpowiedz 00

    Przy wejściu do sklepu nie ma o tym informacji. Dowiadujesz się o tym z paragonu, jeśli ktoś w ogóle czyta paragony. Kupujesz ubranie i kiedy jednak coś na dziecko nie pasuje (a to może zdarzyć się każdemu) chcesz oddać towar. Wtedy dowiadujesz się od niemiłej ekspedientki, że mają "fantastyczną", "przemyślaną", "pro-kliencką" i zgodną z prawem politykę firmy. Eureka!!! Okazuje się, że jesteś ZMUSZONY odebrać od nich kartę podarunkową i zapomnieć o gotówce!!! Co za fantastyczny biznes! Do najtańszych ten sklep nie należy a w zamian za 30-40% przebitki cenowe względem sklepów internetowych otrzymujesz takie udogodnienia??!! Ostrzegam przed kupnem w tym sklepie! Taniej i przede wszystkim normalnie będzie zrobić zakupy gdziekolwiek indziej. Odradzam szczególnie obsługę w CH Skorosze gdzie "miło" została potraktowana moja ciężarna żona 29.09.2012. Nie polecam :-(

  • MK(2012-08-20 03:26) Odpowiedz 00

    To nie jest sposób na utrzymanie klientów. Na pewno w każdym razie nie mnie. Ostatnio właśnie w Smyku spotkała mnie ta nieprzyjemność.
    Dotąd wierna będę obchodzić Smyka szerokim łukiem. Bo skoro płacę pieniędzmi to chcę zwrotu pieniędzy a nie wciskania jakiejś karty podarunkowej. Zmuszanie na siłę nikomu jeszcze zysków nie dało. Jeszcze im wszystkim bokiem taka polityka wyjdzie.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Poradnik konsumenta

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama