Sąd zajął się sprawą mężczyzny, który w 2003 r. oraz w latach 2005–2008 w ramach ulgi rehabilitacyjnej odliczał od dochodu kwoty związane z dojazdem własnym samochodem na zabiegi. Urząd skarbowy wszczął wobec niego postępowanie podatkowe i zakwestionował pięć wypełnionych przez niego deklaracji PIT-37. Powód? Podatnik nie potrafił wykazać, że faktycznie korzystał z zabiegów leczniczo-rehabilitacyjnych.

Izba skarbowa podtrzymała stanowisko urzędu. Podkreśliła, że warunkiem skorzystania z ulgi jest I lub II grupa inwalidzka, posiadanie samochodu osobowego oraz uprawdopodobnienie korzystania z zabiegów leczniczo-rehabilitacyjnych. Dyrektor izby przyznał, że wprawdzie na podstawie art. 26 ust. 7c ustawy o PIT (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 361 z późn. zm.) nie ma obowiązku udokumentowania tych wydatków, ale to nie oznacza, że ulga przysługuje tylko z powodu posiadania orzeczenia o niepełnosprawności i samochodu.

Podatnik złożył skargę do sądu. Bronił się, że broszura informacyjna do załączników PIT-O (druk przewidziany dla odliczeń) nie informowała o potrzebie dokumentowania zabiegów. Dlatego też nie gromadził rachunków. Wyjaśnił, że wobec braku odpowiednich zabiegów w ofercie NFZ korzystał, i czyni to nadal, z ofert prywatnych. Sąd wojewódzki nie uwzględnił jego skargi. Orzekł, że podatnik powinien liczyć się z tym, że organ może zażądać wykazania uprawnienia do skorzystania z ulgi. Także NSA nie przyznał racji niepełnosprawnemu. Podkreślił, że podatnik – wzywany przez urząd skarbowy – nie potrafił udowodnić, że korzystał z zabiegów.

Od 2011 r. obowiązują zmienione przepisy dotyczące ulgi rehabilitacyjnej. Teraz wprost nakładają na podatnika obowiązek przedłożenia na żądanie organów podatkowych dowodów niezbędnych do ustalenia prawa do odliczenia. W szczególności jest to obowiązek okazania dokumentu potwierdzającego zlecenie i odbycie niezbędnych zabiegów. Wyroki są prawomocne.

ORZECZNICTWO

Wyrok NSA z 13 grudnia 2012 r., sygn. akt II FSK 902 do 906/10.