Konferencja w San Francisco tradycyjnie rozpoczęła się od płomiennego przemówienia Steve’a Ballmera. W porównaniu z poprzednimi latami, CEO Microsoftu zachował jednak zaskakującą powściągliwość. Ballmer powiedział zaledwie kilka słów na temat Windowsa 8.1. oraz nowej linii urządzeń wspieranych przez system operacyjny Microsoftu (m.in. dwa telefony - HTV 8XT oraz Samsung Ativ S), a następnie oddał głos członkom zespołu Windowsa, którzy zaprezentowali najważniejsze funkcjonalności odświeżonej „Ósemki”.

Interfejs – Microsoft wreszcie daje nam wybór

Windows 8 miał sporo irytujących wad, ale bodaj największą z nich było „odwrócenie się plecami” od bardziej tradycyjnych użytkowników, którzy cenili sobie dotychczasowy interfejs systemu operacyjnego Microsoftu. „Ósemka” odebrała nam możliwość wyboru. Zniknął słynny przycisk „Start”, a bezpośrednie uruchomienie systemu w trybie pulpitu stało się niemożliwe. Microsoft postanowił naprawić swój błąd, a kosmetyczne (ale bardzo ważne) zmiany w interfejsie Windowsa 8.1. pokazują, że nawet gigant z Redmond potrafi przyznać się do błędów.

Wraca przycisk „Start” – w lewym dolnym rogu tradycyjnego widoku Windowsa znów widzimy znajomą ikonkę, która daje nam szybki dostęp do menu aplikacji. Samo menu zostało przeprojektowane, ale raczej z korzyścią dla użytkownika. Jest prosto, przejrzyście i wygodnie.

Personalizacja – nowe rozmiary windowsowych „kafelków”, możliwość pełnej personalizacji kolorystyki systemu, a także wsparcie dla animowanych tapet. Wreszcie każdy z nas może „skroić” system wedle własnego gustu. Jeśli chcemy mieć możliwość szybszego przełączania się pomiędzy tradycyjnym pulpitem a widokiem „Metro”, to możemy z naszego pulpitu uczynić systemową tapetę. Wówczas od zmiany trybu pracy dzieli nas zaledwie jedno kliknięcie myszką.

Bootowanie systemu w trybie pulpitu – kolejna prosta, ale bardzo przydatna funkcja. Jeśli nie chcemy korzystać z nowego widoku „Metro”, to możemy uruchomić nasz system bezpośrednio w trybie tradycyjnego pulpitu. Istnieje również możliwość skonfigurowania systemu w taki sposób, aby po uruchomieniu komputera witała nas strona internetowa naszej firmy lub jakakolwiek inna aplikacja.

Kilka aplikacji na jednym ekranie  - w „Ósemce” praca na dwóch aplikacjach jednocześnie, odbywała się zawsze w irytującej proporcji 30% do 70%. Windows 8.1. umożliwi nam uruchamianie aplikacji w dowolnie wybranych przez nas proporcjach. W zależności od wielkości ekranu będziemy mogli wyświetlić obok siebie dwie, trzy, a nawet cztery okna.

Aplikacje

Gigant z Redmond włożył również sporo pracy w stworzenie nowych aplikacji, jak również przeprojektowanie tych istniejących. Przede wszystkim jednak, Microsoft obiecał nam, że aplikacji będzie teraz po prostu więcej. Póki co, w porównaniu z konkurencyjnymi systemami, zarówno mobilna, jak i desktopowa oferta windowsowego App Store prezentuje się dość skromnie. Jeśli Microsoft przynajmniej częściowo nie odrobi dystansu dzielącego go od  Google’a i Apple, to globalny sukces nowego Windowsa wciąż będzie stać pod znakiem z pytania. Przyjrzyjmy się największym zmianom wprowadzonym przez odświeżoną „Ósemkę”.

Outlook – klient poczty systemu Windows doczekał się lekkiego redesignu. Wśród kilku nowych funkcjonalności, najciekawiej prezentuje się możliwość „inteligentnego” katalogowania naszych maili. Dzięki temu, wiadomości z portali społecznościowych gromadzone będą w jednym „hubie”, a subskrybowane przez nas newslettery w innym.

Internet Explorer 11 – nawet największe zmiany w przeglądarce internetowej Microsoftu, nie poprawią jej kiepskich notowań wśród dominującej części internautów. Gigant z Redmond jednak się nie poddaje, i co jakiś czas raczy nas kolejnymi wersjami Internet Explorera. Największą zmianą wprowadzoną przez IE11 jest przeniesienie paska kart (oraz paska adresu) z górnego menu na sam dół przeglądarki. Microsoft koniecznie chce się odróżnić od swoich konkurentów. Jednak w tym wypadku, inaczej wcale nie oznacza lepiej.

SkyDrive - Wyraźnie widać, że Microsoft coraz bardziej dąży do stworzenia środowiska All-In-One. Był to widać w przypadku premiery konsoli Xbox One. Podobnie rzecz ma się również w przypadku Windowsa 8.1. System został w pełni zintegrowany z usługą SkyDrive, która umożliwia przechowywanie plików w chmurze. Z usługą tą automatycznie zintegrowane są także windowsowe aplikacje. SkyDrive wyświetla się teraz w eksploratorze systemu, jako dysk zewnętrzny.

Office – o kolejnej wersji biurowego pakietu Microsoftu wciąż wiemy niewiele. Na dzisiejszej konferencji zaprezentowano nam jedynie możliwości nowego PowerPointa (w wersji na Windowsa RT). Zobaczyliśmy świeży design i nowe animacje. Prezentacje są teraz bardziej przejrzyste i kompaktowe. Nie oszukujmy się – w kwestii PowerPointa Microsoft garściami czerpie z rozwiązań apple’owskiego KeyNote’a.

Nowy Bing – najpotężniejsza broń Microsoftu?

Podczas dzisiejszej konferencji Steve Ballmer usilnie starał się nam wmówić, że wyszukiwarka Microsoftu ma się znakomicie i już wkrótce zdominuje rynek (najpierw w USA, a potem na całym świecie). Brzmi świetnie, ale wszyscy wiemy, że tak po prostu się nie stanie.

Dlatego też gigant z Redmond postanowił zawalczyć o użytkowników w inny sposób – całkowicie zintegrował Binga z Windowsem. Teraz wyszukiwarka przeczesuje nie tylko zasoby sieciowe, ale i nasze dyski twarde, SkyDrive’a oraz wszystkie inne zasoby powiązane z naszym komputerem. Microsoft sprytnie powiązał również nowego Binga z poszczególnymi aplikacjami.

Jeśli wynikiem wyszukiwania będzie wpis z Wikipedii, to automatycznie uruchomiona zostanie oficjalna aplikacja Wikipedii dla systemu Windows 8.1. Wyszukiwarka otrzymała również intuicyjny design, a wyniki prezentowane są w bardzo przejrzystej formie. Nie jest to już więc zbiór przypadkowych linków, ale czytelna karta prezentująca najważniejsze informacje na dany temat. To wszystko sprawia, że z Binga korzysta się po prostu… przyjemnie. Czy nowa wyszukiwarka okaże się dla Microsoftu „strzałem w dziesiątkę”. Wszystko na to wskazuje?

Jest dobrze, ale czy nie za późno?

Windows 8.1. prezentuje się naprawdę dobrze.  Większa swoboda w personalizacji systemu, odświeżone aplikacje, a przede wszystkim nowa systemowa wyszukiwarka – to zmiany na które czekali wszyscy użytkownicy systemu operacyjnego Microsoftu. Sęk w tym, że taki właśnie system powinniśmy otrzymać do swoich rąk nie dziś, a 8 miesięcy temu. Niestety tak się nie stało. Co prawda, Microsoft wyraźnie pokazuje, że „odrobił lekcje”, ale możliwe że zrobił to zbyt późno. Do Windowsa 8 szybko przypięta została łatka nieintuicyjnego i mało stabilnego systemu, a złośliwi nazwali go „Vistą Bis”. Windows 8.1. jest oczywiście dobrą próbą w kierunku zerwania tej łatki. Nie oznacza to jednak, że ta próba zakończy się sukcesem.