statystyki

Nieruchomości: Koniec transakcji na boku. Agent wyegzekwuje prowizję

autor: Małgorzata Kwiatkowska, Patrycja Otto03.04.2014, 07:40; Aktualizacja: 03.04.2014, 09:22
nieruchomości-kredyt hipoteczny-mieszkanie

nieruchomości, kredyt hipoteczny, mieszkanieźródło: ShutterStock

Agencje nieruchomości ścigają klientów, którzy nie chcą zapłacić za skojarzenie ofert.

reklama


reklama


Pośrednicy w obrocie nieruchomościami coraz zdecydowaniej postępują z nieuczciwymi klientami. Jak wynika z szacunków DGP, liczba spraw o zapłatę prowizji rośnie o kilkanaście procent w skali roku. Tylko w tym roku kilka przypadków klientów uchylających się od zapłacenia wykrył Metrohouse, sieciowy pośrednik działający w największych polskich miastach. – W całym ubiegłym roku było ich kilkanaście. Gdyby do tego doliczyć sprawy prowadzone przez nasze placówki franczyzowe, skala będzie przynajmniej dwa razy większa – mówi Marcin Jańczuk, dyrektor w Metrohouse. Firma zatrudnia nawet osoby, których zadaniem jest śledzenie ksiąg wieczystych, by wyłapać klientów, którzy nie rozliczyli się z biurem za pośrednictwo.

O rosnącej liczbie klientów próbujących znaleźć np. kupca na mieszkanie przy pomocy agencji, a potem dogadać z nim transakcję na boku, mówi też Aneta Filipiak-Karasińska, właścicielka biura Afkpol i prezes Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami Polski Centralnej. – Coraz częściej spotykamy się z problemem nieuczciwych klientów. Takich osób przybyło po tym, jak w latach 2008–2009 zaczęła się pogarszać sytuacja gospodarcza – tłumaczy. Jej zdaniem przed wybuchem kryzysu finansowego tego typu przypadki były pojedynczymi wyjątkami. – W ostatnich latach trafia mi się kilka takich spraw rocznie – mówi Aneta Filipiak-Karasińska. Do tej pory tylko czterokrotnie kierowała sprawę do sądu. Dwie z nich zakończyły się ugodą i wypłatą wynagrodzenia wraz z kosztami. Pozostałe są w toku.

Rosnąca liczba takich przypadków to też efekt znacznie ostrzejszego sprawdzania losów nieruchomości, które zostały wycofane z oferty. Pośredników zmusił do tego widoczny od kilku lat spadek liczby i wartości transakcji na rynku wtórnym. Tomasz Błeszyński z zarządu Federacji Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości tłumaczy, że z powodu trudnej sytuacji na rynku pośrednicy zaczęli skrupulatniej szukać transakcji, przy których świadczyli usługi, ale nie zostały one opłacone.

– Nie ujawniamy, ile dokładnie prób uniknięcia zapłaty prowizji do tej pory zanotowaliśmy, ale jest to znacząca liczba z biznesowego punktu widzenia – mówi DGP pracownik jednej z dużych ogólnopolskich agencji nieruchomości.

To właśnie takie firmy mają z reguły najwięcej problemów z nierzetelnymi klientami. Trafia do nich więcej osób z ulicy, podczas gdy mniejsze, niezależne biura nieruchomości, często od lat obecne na rynku, zwykle mają klientów z polecenia.

– Ludzie nie odważą się nie zapłacić, jeśli nasze biuro polecił im na przykład ktoś z rodziny – tłumaczy Bianka Rapicka, właścicielka biura nieruchomości w Gdańsku.

W wykrywaniu transakcji przeprowadzonych za plecami pośredników bardzo pomagają elektroniczne księgi wieczyste, z których można korzystać od połowy 2010 r. – Jeśli w księdze wieczystej pojawia się informacja o nowym właścicielu, którego nazwisko i imię brzmi tak samo jak osoby, którą z kupującym skojarzył nasz agent, to sygnał do podjęcia działań. Do tego potrzebne są inne dokumenty, jak np. protokół z prezentacji nieruchomości, a nawet SMS-y czy e-maile wymieniane przez agenta z, jak się zwykle okazuje, nowym nabywcą lokalu – wskazuje Marcin Żak, prawnik Home Brokera.

Podstawowe zabezpieczenie agentów to zapisy w umowach dotyczące m.in. kar umownych, jeśli np. sprzedający dokona transakcji z osobą pozyskaną przez naszą agencję z jej pominięciem. Prawnik Home Brokera wskazuje, że w tej firmie i na rynku odszkodowanie wynosi zwykle od 10 do 30 proc. wysokości należnego wynagrodzenia za pośrednictwo plus samo wynagrodzenie. Prowizja za pośrednictwo w sprzedaży nieruchomości sięga zwykle maksymalnie 2,9 proc. wartości transakcji.

Ponieważ w księgach wieczystych nie ma informacji o cenie sprzedanego mieszkania lub domu, wysokość prowizji i odszkodowania pośrednicy obliczają na podstawie własnych szacunków na bazie informacji o lokalu i średnich cenach podobnych nieruchomości w tej samej okolicy. – Na tej podstawie wystawiamy notę obciążeniową. Klient może oczywiście przedstawić dokładne dane o transakcji, na podstawie których wyliczamy wysokość odszkodowania – mówi DGP prawnik jednej z firm.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • pośrednik(2014-04-04 09:42) Odpowiedz 30

    Panie "prawnik" jest to bzdura. Sprzedający po to wynajmuje pośrednika, aby kupujący przeszli przez jego "sito". Oferta agencji jest ofertą usługi + nieruchomości, a nie samej nieruchomości i i tylko wtedy, gdy kupujący zamawia usługę, może dostać adres. Nie podpisując umowy, nie dostanie nic, bo nie jest klientem. Informacje, wiedza, obsługa, czas, praca pośrednika - są tylko dla klientów. Oczywiście sprzedający może zapłacić za usługę wobec kupca, wtedy kupić nie płaci ale podpisanie umowy jest w jego interesie. Nie ma przymusu korzystania z biura nieruchomości, ale też nikt nie zmusi agenta do pracowania za pół pensji - a najlepiej za darmo jak wielu by chciało, żadnymi nawet prawnymi "kruczkami".
    KONTRA - prawda jest taka, że jeśli agencja się zajmuje ofertą i ją reklamuje, to klient w 99% trafia dzięki jej staraniom. To że klient "mógł" jest po prostu zwykłym oszukiwaniem, omijaniem płacenia za to, że dzięki komuś klienci odnoszą sukces i transakcja się odbywa. Jest szukaniem usprawiedliwienia swojego złodziejstwa. Dziwne, że klienci nie zlecają tej samej pracy wielu firmom w innych branżach - nie naprawiają auta jednocześnie u 10 mechaników, nie zamawiają mebli na wymiar w 10 firmach, płacąc tylko jednej najtańszej i najlepiej pół ceny - a najlepiej nie płacąc nikomu. Nie ważne czy jest dobrze czy źle zrobione - najważniejsze, by nie dać temu agentowi zarobić większej pensji niż minimalna, albo żeby w ogóle nie zrobił i niech ma jeszcze cięższe zycie niż ja! - Oto mentalnośc przeciętnego Polaka. Całe szczęscie, nie wszystkich :)

  • Pietr(2014-04-05 18:30) Odpowiedz 31

    Sprzedałem mieszkanie bez pośrednika. Te kreatury codziennie do mnie dzwoniły wciskając mi kit. że mają dla mnie klienta i czy nie zechciałbym umówić się i podpisać z nimi umowę.
    Zamiast tego obniżyłem cenę o te 3% w stosunku do średnich cen i kupca znalazłem w ciągu miesiąca w dobie kryzysu.

  • pośrednik(2014-04-04 02:33) Odpowiedz 24

    Śmiech mnie ogarnia, bo najlepszych klientów kupujących i najlepsze oferty i tam mamy my pośrednicy. Ci "zaradni" tylko się złoszczą, bo nie radzą sobie właśnie ani ze sprzedażą ani z kupnem. Zwykle to tez gołodupcy, których na kupno nie stać a co dopiero na wynajęcie zawodowca, mądrzą się coś o Księgach Wieczystych i notariuszu, a to może jest 1% wiedzy na temat obrotu nieruchomościami i prawa. To samo sprzedający, prywatne oferty są zwykle za drogie, albo reklamowane w pożal się boże sposób, pojęcie home stagingu to już kompletna abstrakcja. Ten, kto musi sam sprzedawać lub kupować, to właśnie życiowa fajtłapa, która musi sama naprawiać sobie nawet kran albo zmieniać opony z letnich na zimowe ze szwagrem w przedpokoju wynajmowanego m3. Wszędzie na świecie poważne sprawy zleca się fachowcom, u nas po prostu ludzi na to nie stać to próbują kraść. Wiedza na temat czynności pośrednika jak widać z wpisów jest zerowa, no ale skąd burak z Koziej Wólki ma znać smak świeżych owoców morza, jak wszystko na co go stać to kartofle i kefir? Całe szczęście my możemy pracować dla tych, którzy maja trochę oleju w głowie i wiedzą, że na tym że się nam płaci, to się jeszcze sporo zarabia. Jakoś nigdy nie mam problemu z tym, że każdy kto zamawia u mnie usługi, płaci 3,69% i wie za co. I dalej poleca, jak zobaczy co znaczy profesjonalizm i jak się sam przekona, że nic na temat nieruchomości nie wie. Oczywiście że próbują niektórzy oszukiwać albo dostać wiedzę i usługę za darmo, ale radzimy sobie z tymi cwaniakami doskonale. Trzeba znac mentalność przeciętnego rodaka, że to jest chodząca zawiść i jak będzie miał okazję, to okradnie cię niezależnie czy zobowiązał się zapłacić 3.69%, czy 100zł. Trzeba tez umieć takich pozbyć się z grona swoich klientów, by drugiej strony nie narażać na kontakt z takimi. Za to też nam klienci płacą. I na koniec, żeby im gul skoczył do ziemi: my nie żyjemy z obrotu waszymi tanimi mieszkaniami, zwykle norami przeszacowanymi o ok 20%, nie żyjemy z waszej łaski bo kupicie coś co my reklamujemy. Prawdziwe pieniądze zarabiamy skupując okazje i sprzedając, albo pośrednicząc w obrocie nieruchomościami za kilka lub kilkanaście milionów złotych, lub mieszkaniowymi gdzie nasz przychód to nie 2,9% ale 8, 10 a nawet 15 % ceny transakcyjnej. Ale do tego trzeba wiedzy prawnej, kilku albo kilkunastu lat doświadczeń, setek godzin dokształcania, itd - trzeba być "kimś" a nie stękającym nad paroma złotymi nieszczęśnikiem. W tym prawdziwym biznesie uczestniczą ludzie, którzy nas szanują, chcą z nami pracować, zamawiają różne usługi. W całym cywilizowanym świecie pośrednicy przeprowadzają ponad 80% transakcji. U nas mniej, bo bieda zawiść i głupota. Ale mamy wielu wspaniałych klientów, wspaniałych sympatycznych ludzi, którzy wiedzą za co płacą. Dobrze że rynek się różnicuje, różnicują się ceny nieruchomości, na miejsce utraconych potencjalnych klientów, którym się coś wydaje że mogą, przychodzą lepsi, bardziej wyedukowani, światlejsi i zamożniejsi. Coraz więcej tych niby "zaradnych" popada w kłopoty z powodu m.in. braku współpracy z pośrednikami. Pisza o tym media - przepadają majątki, a pretensje to do "pana boga". Głupim pozostaje, kto próbuje "oszczędzać" na dobrym pośredniku, tak jak głupim będzie ten, kto korzysta z niesprawdzonych firm bez licencji - które to licencje właśnie zniesiono lansując w mediach hasła iż "ani licencje, ani pośrednik - nie potrzebny". Przyjdzie koza do woza, ratować swój tyłek, ale wtedy to będzie drożej, duuużo drożej. Już dziś można śmiało powiedzieć, że zarobki rosną dzięki temu że na rynku jest wąska grupa specjalistów o wysokich kwalifikacjach, w stosunku do wielu o nieskich i w stosunku do panów spod znaku "zrób to sam" - którzy są jeszcze 100 lat za tymi najsłabszymi agentami i pośrednikami. Powodzenia wszystkim w obrocie nieruchomościami, a samotnym jeźdźcom - zyczymu dużo szczęścia bo wam to na prawde potrzebne :)

  • Pietrr(2014-04-05 18:37) Odpowiedz 21

    dodam jeszcze ze wystarczy przeznaczyc 200zł na wyróżnienie ogłoszenia i zamieszczenie je praktycznie wszędzie. Jest to zdecydowanie mniej niż kilka tysięcy prowizji. Jeśliby zdecydowałbym się na pośrednika prawdopobnie dłużej bym czekał na klienta ponieważ cena byłaby wyższa, a przez to mniej atrakcyna.

  • realista(2014-04-03 12:59) Odpowiedz 22

    Niestety, wysokie prowizje agentów nieruchomości zmuszają klientów do szukania innych rozwiązań

  • popieram kontra(2014-04-04 13:02) Odpowiedz 11

    Wszystko OK, tylko dlaczego mam płacić prowizję w sytuacji, gdy sam znajdę kupującego?!

  • DD(2014-04-03 12:24) Odpowiedz 11

    Jestem pośrednikiem i nie namawiam klientów do korzystania z usług mojego biura. Każdy ma prawo sam kupić mieszkanie, ale jeśli pozyska ofertę z mojego biura i kombinuje to, kto jest naciągaczem?

  • do popieram kontra(2014-04-04 16:08) Odpowiedz 10

    >Wszystko OK, tylko dlaczego mam płacić prowizję w sytuacji, gdy sam znajdę kupującego?!

    Większość, jeśli nie wszystkie, z przykładów przytoczonych w powyższym artykule dotyczy sytuacji w której klientów skojarzyło biuro. Biuro znalazło kupującego, pokazało mu mieszkanie (stąd wzmianka prawnika, wypowiadającego się w artykule, o potwierdzeniu prezentacji na piśmie), a następnie klienci zadeklarowali, że nie są zainteresowani przystąpieniem do transakcji. Sytuacje o których mowa w tekście, to te gdzie biuro odkryło w późniejszym terminie, że do transakcji między tymi klientami jednak doszło i całe "przedstawienie" miało na celu jedynie oszukanie firmy.

    Co do całej dyskusji o opłatach, tego kto powinien płacić, kiedy, ile i za co, to w Polsce mamy tyle biur, że każdy znajdzie opcje dla siebie (zakładając, że faktycznie chce sprzedawać przez pośrednictwo). Mamy firmy tańsze, droższe, z prowizją jednostronną i dwustronną, oferujące najróżniejsze usługi gratis (lub za dopłatą), umowy otwarte i na wyłączność.

    Osobiście nigdy nie spotkałem się z pobieraniem opłat za samo podanie adresu, ale skoro tylu komentujących o tym wspomina, to zakładam, że ktoś faktycznie tak robi.

    Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, żeby dokładnie czytać co się podpisuje (i dotyczy to wszystkich umów, w każdej branży) i znać swoje prawa, bo druga strona umowy ma pełne prawo oczekiwać od nas, że wiemy co podpisujemy i zgadzamy się na to. Zawarcie umowy, a następnie jawne i świadome łamanie jej warunków, to zwykłe oszustwo.

  • Nigdy POsrednikow (SG)(2014-04-03 20:30) Odpowiedz 02

    Ja nigdy nie skorzytam z POsrednikow,ani nie oddam nic do sprzedania ani nigdy ale to nigdy nie kupie od POsrednikow.
    Przeciez te lajzy nic nie robia poza ogloszeniami,ktore mozemy sami dodac w internecie ,a za posrednictwo zadaja oplat.O Osobiscie widze,ze wiekszosc ludzi madrych nigdy nie korzysta z tych oszustow POsrednictwa.
    Nawet moi znajomi,ktorzy szukaja cos do kupna omijaja z daleka POsrednikow,oszustow,bo PO diabla placic tyle pieniedzy za nic.NIGDY POsrednikow.

  • pośrednik(2015-08-11 14:47) Odpowiedz 01

    Wynagrodzenie rzędu 2,9% procenta nie odpowiada najczęściej nakładowi pracy pośrednika nieruchomości i jest świadczeniem nienależnym jako sprzeczne z ustawą i zasada wzajemności świadczeń, ponadto zapisy umów z pośrednikiem w kwestii ustalenia wynagrodzenia stanowią klauzule niedozwolone

    http://weglinski.eu/blog/wynagrodzenie-posrednika-nieruchomosci

  • Maniek(2014-09-22 12:14) Odpowiedz 00

    No, nie przesadzajmy z tą biedą agencji i agentów nieruchomości - rzeczywiście, tam gdzie ceny nieruchomości są niskie, rozumiem prowizję rzędu 3%, ale w Warszawie przy cenie mieszkania rzędu np. 500 - 600 tys. to jest rzeczywiście rozbój w biały dzień [18 000 - za co?? Chciałbym mieć taką pensję. A pamiętajmy-agent niech zrobi tylko kilka takich transakcji w miesiącu...i starczy, prawda?Poza tym pamiętajmy też o tym, że często gęsto agencje w Polsce, a zwłaszcza w Warszawie, skubią podwójnie - tzn. i sprzedającego, i kupującego]. Uważam że w takich realiach prowizja rzędu MAX. 1,5% jest rozsądna i uczciwa (9000 tys. to też dużo pieniędzy). A odnośnie tej "biedy"-nie tak dawno umówiłem się z jednym agentem na spotkanie, mieszkanie obejrzałem, suma sumarum się rozmyśliłem, ale tak mi wpadło w oko czym przyjechał - nowe BMW, zdaje się że 530 chyba. Ile takie auto kosztuje, to sprawdzcie sobie sami. Zdaje mi się że trzeba naprawdę dość sporo zarabiać...

  • QW(2014-04-08 12:50) Odpowiedz 00

    @pośrednik
    A co powiesz na powielanie ogłoszeń w których jest wyraźny zakaz kopiowania, przez pośredników z licencją?
    Co powiesz na ordynarne kłamstwa na temat mieszkań oraz okolicy?
    Co powiesz na zawyżanie cen nieruchomości?
    Jak już pisałem znam 2 pośredników wartych polecenia. Ci ludzi zbierają informacje o mieszkaniach, fotografują je, spisują wady i zalety i następnie przedstawiają je kupującemu tak by wybrał to co najbardziej mu odpowiada. Za taką usługę warto zapłacić kilka procent.
    Ale nie za usługę w której jedyne co dostajesz to adres mieszkania, które jest perełką i okazją, nawet jeśli mieszkanie to rudera z zawyżoną ceną.

  • QW(2014-04-08 12:43) Odpowiedz 00

    @Porednik
    Znam 2 pośredników wartych polecenie, to są osoby wynajmowane do znalezienia mieszkania które spełnia wymagania klienta, zazwyczaj pracują przy zakupie bardzo drogich mieszkań.
    Z moich kontaktów z pośrednikami mam tylko niesmak.

    Zobaczyliśmy ofertę mieszkania, okazało się że nie ma oferty bezpośredniej tylko agencyjna, pośrednik twierdził że na osiedlu można dokupić garaż, właściciel mieszkania powiedział że nie ma na to szans bo to towar deficytowy i ludzi się biją o garaże. Dodatkowo mocno zmyślał na temat okolicy, akurat miał pecha, bo mieszkanie mieściło się 500 metrów od naszego obecnego mieszkania. Oczywiście ochom i achom odnośnie mieszkania i otoczenia nie było końca.
    Mieszkanie które kupiłem znalazłem bezpośrednio, oferta właścicieli pomimo zakazu kopiowania była powielona przez wielu pośredników. Ogłoszenie które znaleźliśmy miało cenę ofertową niższą o 30 tys.
    Sytuację prawną mieszkania skonsultowaliśmy z prawnikiem co stanowiło grosze w porównaniu z ofertą agencji w wysokości 2.9%.

    W jednej z agencji z którą oglądaliśmy mieszkanie zostawiłem dokładne wytyczne czego szukam. Zostałem zasypany ofertami które w żaden sposób nie pasowały do wymagań (spośród około 50 ofert, 3 pasowały do wymagań).

    Niestety smutna prawda jest taka, że w większości przypadków pośrednicy nie wiedzą co sprzedają, nie mają pojęcia o samym mieszkaniu jak i okolicy (miałem sytuację że pośrednik wspominał o sąsiadujących terenach zielonych jako o atucie, podczas gdy ja wiedziałem że jeden deweloper przymierza się do ich zabudowania).a
    A każda oferta w ich posiadaniu to perełka i okazja. Za taką usługę zapłacenie 200 PLN to zdzierstwo, nie wspominając o kilkunastu tysiącach.

  • Brombal(2014-04-08 08:28) Odpowiedz 00

    @Pośrednik
    A ja nie chcę fachowo zareklamowanej nieruchomości. To oczywiste, ze "fachowiec" jak ty ma metody i kruczki na kupującego. Reklama to manipulacja i ja nie lubię sie zastanawiać jak byłem manipulowany. Nieruchomości znajduję sam i nie ma również problemu z cała otoczka prawną. Gdy wystawiłem swoją nieruchomość miałem natychmiast dziesiątki telefonów od pośredników a nawet znalazłem swoją nieruchomość wystawioną przez fachowców.
    nie pozdrawiam

  • Arek(2014-04-04 14:19) Odpowiedz 00

    Oj tam. Jak ktoś nie chce im płacić prowizji, zawsze może sobie sam poszukać w internecie jak skutecznie sprzedać nieruchomość i tyle. A jak ktoś obsłuży nk czy facebooka to i da radę z kilkoma portalami ogłoszeń nieruchomości ;)

  • Dodaj komentarz(2014-04-08 22:20) Odpowiedz 00

    a po **** płacić pośrednikom? najlepiej kupować bezpośrednio. nie korzystać z agencji,

  • sara(2014-04-03 10:46) Odpowiedz 00

    Agent podpisuje Umowę i nic nie robi. Czeka aż sam sprzedasz M-4 i dopiero wtedy ZARABIA. To terroryzm.

  • prawnik(2014-04-04 08:50) Odpowiedz 00

    Kupujący nie powinien podpisywać pseudo umowy z agencją. To sprzedający chce sprzedać i jego dotyczy prowizja. Udostępnienie adresu to działanie dla sprzedającego jeżeli agent nie chce udostępnić adresu to należy zgłosić skargę do stowarzyszenia agentów i rzecznika praw konsumentów. Sprzedający też może żądać odszkodowania od agenta, który działa na jego szkodę i nie udostępnia adresu zainteresowanym nabyciem.

  • kontra(2014-04-04 06:09) Odpowiedz 00

    A co to obchodzi agenta jeżeli ja sprzedaję nieruchomość bez jego udziału to moja sprawa bo przecież ten sam klient mógł trafić do sprzedającego bez udziału agenta a więc agent chce zgarnąć kasę tylko za darmo.

  • pośrednik(2014-04-03 22:29) Odpowiedz 00

    Przeprowadziłem kilkaset transakcji. Jestem drogi. Nawet bardzo drogi. Nie przyjmuję jednak do sprzedaży wszystkiego jak leci i za każde wynagrodzenie. Od kupujących zwykle nie pobieram wynagrodzenia (no chyba, że zlecają poszukiwanie)... i mam cały czas klientów z polecenia.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Rankingi i raporty

Prawo na co dzień

Galerie

reklama