Tego rodzaju propozycje można znaleźć m.in. w ofercie Dom Development, największego pod względem sprzedaży dewelopera w kraju, a także w Archicomie, jednej z większych firm z branży we Wrocławiu, Atalu działającym w kilku największych miastach w Polsce czy Marvipolu notującym rekordową sprzedaż w Warszawie.

Sprzedaż nowych mieszkań w Polsce

Sprzedaż nowych mieszkań w Polsce

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Pierwsze półrocze roku pod względem sprzedaży było dla branży zaskakująco dobre, choć z końcem 2012 r. wygasł rządowy program Rodzina na Swoim. Ale konkurencja jest duża, trzeba się czymś wyróżnić z grona innych deweloperów – mówi DGP członek zarządu jednej ze spółek prowadzących inwestycje w kilku miastach.

Wielu dobrze radzących sobie deweloperów dzięki atrakcyjnym promocjom chce umocnić swoją pozycję w branży oraz na lokalnych rynkach, zanim jeszcze gospodarka wróci na ścieżkę wzrostu, a sprzedaż mieszkań przyspieszy. Specjaliści wskazują, że minęły już czasy, kiedy branża w lipcu i sierpniu zapadała w letni sen, bo wszyscy wyjechali na wakacje. W największych miastach coraz więcej ludzi korzysta z dłuższego dnia i braku korków, aby rozejrzeć się za nowym mieszkaniem.

Ale część deweloperów zapowiada, że sprzedaż idzie im tak dobrze, iż nie zamierzają na razie przyciągać kupujących specjalnymi zachętami.

Nadszedł czas na odwyk od dużych upustów i promocji – zapowiada część deweloperów

W ciągu ostatnich dwóch lat branża mieszkaniowa przyzwyczaiła klientów do ustępstw. Szczególnie mocno o ich zainteresowanie firmy walczyły w ubiegłym roku, kiedy liczba lokali w ofercie branży wzrosła do rekordowych niemal 57 tys., a banki z powodu pogarszającej się sytuacji gospodarczej przykręciły kurki z kredytami. Walka polegała na oferowaniu wyjątkowych promocji cenowych czy dodatkowych usług w cenie.

– Klienci tak się do tego przyzwyczaili, że pytanie o upusty i dodatkowe zachęty od deweloperów jest podstawowe w czasie pierwszego spotkania u pośredników – mówi Bartosz Jankowski, menedżer ds. rynku pierwotnego w sieci Home Broker.

Wielu deweloperów, także tych chwalących się wzrostem sprzedaży, nadal przyciąga w ten sposób chętnych, ale część już oficjalnie zapowiada, że sprzedaż idzie im tak dobrze, że nie zamierzają już kusić specjalnymi promocjami. – Oferta najatrakcyjniejszych mieszkań na rynku jest coraz bardziej ograniczona, a to sprzyja utrzymywaniu cen na dotychczasowych poziomach – ocenia Michał Sapota, wiceprezes Murapolu, którego sprzedaż w I półroczu wzrosła wobec 2012 r. o niemal 56 proc. do 572 lokali.

Na to, że ceny na rynku pierwotnym zaczynają się stabilizować, zwraca uwagę m.in. pośrednik Emmerson. Według szacunków firmy minimalne spadki średnich cen ofertowych w II kw., od 1,1 proc. do 2 proc., widać było w Krakowie, we Wrocławiu, w Gdańsku oraz Poznaniu. O 0,3 proc. średnia cena wzrosła w Warszawie.

Wielu deweloperów postanowiło skupić się jedynie na reklamowaniu nowych inwestycji wchodzących do sprzedaży lub tych, w których wolne zostały ostatnie mieszkania.

– Poprawa nastrojów wśród klientów i niższe oprocentowanie kredytów hipotecznych będą wspierać popyt na mieszkania i tym samym zmniejszać chęć deweloperów do wprowadzania nowych promocji – ocenia Andrzej Gutowski, dyrektor sprzedaży i marketingu Ronson Development.

Klientom trudniej też o wynegocjowanie obniżki. – Jeszcze w ubiegłym roku można było uzyskać 5–8 proc., a nawet większą obniżkę, teraz upusty skurczyły się do 2–3 proc. Na więcej deweloperzy nie chcą i w wielu przypadkach nie muszą się godzić – mówi Katarzyna Kuniewicz z firmy Reas monitorującej rynek deweloperski.

Dodaje, że liczba wszystkich dostępnych mieszkań spadła na koniec czerwca poniżej 50 tys., a w całym II kw. deweloperzy sprzedali więcej lokali, niż wprowadzili w tym czasie na rynek.

Koniec walki cenowej to szansa na poprawę marż, które ostatnio spadały. Średnia marża brutto na sprzedaży 10 deweloperów z GPW spadła w I kw. do ok. 15 proc. wobec 20,5 przed rokiem. – Utrzymanie się trendu wzrostowego w sprzedaży mieszkań na rynku pierwotnym w drugiej połowie roku powinno pozwolić firmom na dalsze zmniejszanie upustów i promocji, a w przypadku najbardziej atrakcyjnych projektów również na podwyższenie cen, co może znaleźć odzwierciedlenie już w przyszłorocznych wynikach – ocenia Cezary Bernatek, analityk Espirito Santo.