statystyki

Mieszkanie plus ambicje. BGK Nieruchomości rzuca wyzwanie deweloperom

autor: Małgorzata Kwiatkowska14.02.2017, 07:55; Aktualizacja: 14.02.2017, 09:10
blok mieszkanie nieruchomości

Budowanie na prefabrykatach to także proces skomplikowany, wymagający większego reżimu technologicznego niż produkcja tradycyjna.źródło: ShutterStock

Rządowy plan obniżenia kosztów budowy mieszkań o co najmniej 20 proc. dzięki prefabrykatom to kierunek dobry. Problem w tym, że chyba zbyt dobry.

Reklama


BGK Nieruchomości, spółka odpowiedzialna za budowę tanich mieszkań w ramach rządowego programu „Mieszkanie plus”, rzuca wyzwanie deweloperom. Już w przyszłym roku chciałaby ruszyć z budową nawet 15 tys. mieszkań z prefabrykatów. Nowoczesna technologia tzw. wielkiej płyty, czyli budowa w dużej części z gotowych elementów, ma pozwolić na utrzymanie kosztów budowy lokali (bez ceny gruntu i uzbrojenia) na poziomie nie większym niż 2 tys. zł netto za metr kwadratowy. To znacznie mniej niż obecnie notowane na rynku mieszkaniowym. Polski Związek Firm Deweloperskich (PZFD), powołując się na analizy Sekocenbudu, firmy gromadzącej i analizującej ceny w budownictwie, wskazuje, że w 2016 r. średni koszt (razem z marżą wykonawcy) budowy bloku wielorodzinnego metodą tradycyjną wynosił średnio 2,6 tys. zł netto. To szacunki dla czterech kondygnacji bez podpiwniczenia i windy. BGKN chce w „Mieszkaniu plus” skoncentrować się na takich prostych, jak najmniej kosztochłonnych inwestycjach.

Deweloperzy i firmy budowlane nie ukrywają, że z dużym zainteresowaniem czekają na pierwsze realizacje BGKN w technologii prefabrykatów, bo budowa mieszkań zdominowana jest u nas przez metody tradycyjne, czyli dowozu materiałów i mozolnej budowy od podstaw.

– Dzięki gotowym prefabrykatom czas budowy można na pewno skrócić o kilka miesięcy. Budując tradycyjnie, po zalaniu stropu powinno się czekać z wejściem na niego ok. trzech tygodni. Przy prefabrykatach takiego ograniczenia nie ma. Nie ma też tak dużego zapotrzebowania na pracowników na budowie jak przy metodach tradycyjnych – ocenia Roman Tarnowski, prezes firmy budowlanej z Lublina i szef Polskiej Federacji Budownictwa.


Pozostało jeszcze 63% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • emeryt(2017-02-15 07:41) Zgłoś naruszenie 00

    bron panie boze chohlow w tym temacie nikt ich nie upilnuje w jakosci wykonania tym bardziej to lenie a prefabrykacja to dobry pomysl z tym ze wybudowanie fabryki domow , transportu , i wszelkich innych zwiazanych ztym tematem to duze koszty i takie inwestycje musza pracowac wiecej jak 20lat wiem co pisze bo w latach 70 jako mlody inz uruchamialem na poludniu kraju fabryki domow typ OWT-67 po ktorych zostaly zgliszcza

    Odpowiedz
  • d(2017-02-14 08:25) Zgłoś naruszenie 00

    Odpowiedz
  • Lex(2017-02-14 14:00) Zgłoś naruszenie 00

    I to wszystko zbuduja nam pewnie szeroko plynacy do PL ukraincy. Mialem takiego fakofca u siebie - podlaczykl mi ciepla wode do spluczki w toalecie. Zobaczymy jak bedzie.

    Odpowiedz
  • kicia(2017-02-15 23:53) Zgłoś naruszenie 00

    Brakuje jeszcze 5-latek i na prawdę będzie po staremu

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Rankingi i raporty

Galerie

Reklama